Dziwne dziecko


„Idą Szwedzi z ogromnym hałasem”

JACEK PODSIADŁO


A jednak. A jednak czasem wydaje mi się, że wiem, jakie myśli chodzą po głowie Pippi po zdmuchnięciu świecy. Myśli tych jest nieskończoność i nie układają się w zdania, ale fantomy kilku z nich można sobie wyobrazić.
Myśl pierwsza: ile się człowiek musi napracować, ilu obowiązków dopełnić, ale też ilu matactw się dopuścić i ile kłamstewek nawymyślać, żeby wokół niego było wesoło. Latać na miotle, kiedy chce się siąść i płakać. Pilnować, żeby ani na chwilę nie przestała rosnąć lemoniada w dębie pustym w środku. Wymyślać coś wciąż nowego i nowego. Ukrywać przed oczami nieprzygotowanych zabójcze prawdy.
Myśl druga: ile się człowiek musi napracować nad sobą, żeby nie powtarzać błędów po tatusiu. A także, żeby nigdy mu nie powiedzieć: byłeś złym ojcem, popełniałeś błędy, zostawiłeś mnie samą w tej rzekomej Idylli, zamiast prowadzić mnie za rękę szlajałeś się po niewiadomych oceanach, nie było cię, kiedy byłam smutna.
Myśl trzecia: to dziwne i w jakiś sposób niesprawiedliwe, że trzeba wystawiać się na pośmiewisko, robić za małpę, dokonywać dziesiątków nonsensownych czynów, żeby życie zachowało choć pozór sensu, żeby uchronić odrobinę sensu w świecie.
Myśl czwarta: ciągłe rozczarowanie zamienia ludzi w ponure persony biorące za kłamstwo każde piękno i myślące, gdy spotyka ich coś niezwykłego, że trzeba natychmiast przygotować się do bycia skrzywdzonym. A jednak lepiej, niż unikać ryzyka rozczarowań, jest chyba tak ćwiczyć się w rozczarowaniu, aby żyć bez lęku przed nim i móc – jeśli nadejdzie – przyjmować je z uśmiechem i wdziękiem; może nawet z wdzięcznością. Warto być błaznem, fikać kozła i śmiać się dostawszy kopa w zadek.
Myśl piąta: ile bym się i innych nie okłamywała, oczywiście widać w końcu, że nic nie jest dane na zawsze i w miarę ubywania rzeczy ulubionych przybywa tylko pustki, w którą strach zajrzeć.
Myśl szósta: lecz o wszystkim tym nie myśli się w chwilach szczęścia i pełni: radość nie wymaga uzasadnienia, a pełnia nie każe pytać o sens: małe radości są świetnym orężem przeciw wielkiej rozpaczy: niezastąpione i warte chyba każdej ceny są chwile, kiedy chce się śpiewać, choć nie ma rozkazu ani nawet wyraźnego powodu.


Jacek Podsiadło
skr. poczt. 32, 45-076 Opole 1 

podsiadlo@atol.com.pl


 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 46 (2784), 17 listopada 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl