„Wyjdźcie na spotkanie”





Nie zakładaj, że nigdy nie zbłądzisz, że nigdy nie zejdziesz z drogi prawości, że zawsze pozostaniesz wierny. Ale od czasu do czasu proś Boga, żebyś – gdy zbłądzisz – jak najprędzej połapał się, że to nie ta droga, nie ta ścieżka, nie ten kierunek. Żebyś jak najprędzej znajdował drogę do domu. Do swojego domu ziemskiego, do domu niebiańskiego. 
Tylko, jeżeli się odnajdziesz, nie czuj się bezpieczny. Również wtedy proś, abyś – gdy znowu się zgubisz – mógł jak najprędzej odnaleźć drogę do Boga i do ludzi. 

KS. M.M.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 45 (2783), 10 listopada 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl