Z Janem Paw³em II w Kalwarii

Abp Edward Nowak



1. Pod znakiem Bo¿ego Mi³osierdzia

„Bóg bogaty w mi³osierdzie” (Ef 2, 4) – tak brzmia³o has³o sierpniowej podró¿y Ojca ¦wiêtego do Polski. Wcze¶niej, w encyklice „Dives in misericordia” (1980) Jan Pawe³ II przypomnia³, ¿e prawda o Bo¿ym Mi³osierdziu le¿y u samych podstaw chrze¶cijañstwa.
Papie¿, og³aszaj±c tê encyklikê, wy³o¿y³ tak¿e teologiczne podstawy przes³ania o Jezusie Mi³osiernym, zawartego w objawieniach Siostry Faustyny Kowalskiej. Zawsze obecna w chrze¶cijañskim przepowiadaniu prawda o Bo¿ym mi³osierdziu, zosta³a w nowy sposób przypomniana przez polsk± zakonnicê.
Przes³anie o Mi³osierdziu Bo¿ym stanowi dope³nienie jednej z g³ównych idei obecnego pontyfikatu, zawartej w s³ynnym wezwaniu: „Nie lêkajcie siê”. Przezwyciê¿enie lêku jest mo¿liwe w³a¶nie dziêki obfito¶ci Bo¿ego Mi³osierdzia. Mi³osierdzie przewy¿sza „tajemnicê nieprawo¶ci”, o której Ojciec ¦wiêty czêsto mówi i która jest obecna w cz³owieku i wokó³ niego. W obliczu ogromu grzechu i zbrodni s³owa Siostry Faustyny: „Jezu ufam Tobie” jawi± siê jako kotwica, jako ratunek w morzu z³a, które jest na ¶wiecie.
W homilii podczas Mszy ¶w. w £agiewnikach Jan Pawe³ II, przypominaj±c Siostrê Fustynê, zawierzy³ ¶wiat i Ko¶ció³ Mi³osierdziu Bo¿emu. Konsekruj±c nowe sanktuarium stworzy³ w Krakowie centrum, które na ca³y ¶wiat ma promieniowaæ prawd± o Bo¿ym Mi³osierdziu.
Podczas Mszy ¶w. na B³oniach wyniós³ na o³tarze Zygmunta Szczêsnego Feliñskiego, ks. Jana Balickiego, ojca Jana Beyzyma i s. Sancjê Szymkowiak. Cztery wielkie postacie, które swoim ¿yciem i dzia³aniem, ka¿da na swój sposób i we w³asnym ¶rodowisku, da³y ¶wiadectwo o Bo¿ym Mi³osierdziu. Wzór i konkretny przyk³ad tego, jak ufaæ Mi³osierdziu i jak mi³osierdzie w codziennym ¿yciu czyniæ, jest ogromnie wa¿ny w dobie powszechnego kryzysu autorytetów i braku wzorców do na¶ladowania.

2. Matka Mi³osierdzia Jana Paw³a II

Zwieñczeniem papieskiej podró¿y by³a Kalwaria Zebrzydowska. Tu tak¿e mo¿na by³o odczytaæ orêdzie o Mi³osierdziu Bo¿ym. W starym sanktuarium maryjno-pasyjnym, czcigodnym miejscu p±tniczym, mi³osierdziem jest po¶rednictwo Matki Bo¿ej, której cudami s³yn±cy wizerunek jest od 400 lat otaczany wielk± czci±.
Ojciec ¦wiêty chcia³ uczciæ jubileusz kalwaryjskiego sanktuarium. Papieska obecno¶æ tutaj doskonale wpisywa³a siê w g³ówn± ideê podró¿y, któr± by³o g³oszenie Bo¿ego Mi³osierdzia. Matkê Bo¿± powita³ jako „Matkê Mi³osierdzia”, homiliê rozpocz±³ s³owami antyfony: „Witaj Królowo, Matko Mi³osierdzia, ¿ycie, s³odyczy i nadziejo nasza, witaj!” Maryja jest „Matk± Mi³osierdzia” jako matka Jezusa Chrystusa, który niesie ludziom Bo¿e Mi³osierdzie, ale te¿ Ona sama, konkretna, historyczna, zawsze siê jawi jako osoba wra¿liwa na ludzkie potrzeby i niedolê – wystarczy wspomnieæ o odwiedzinach El¿biety czy o wstawiennictwie u Syna podczas wesela w Kanie Galilejskiej.
Ojciec ¦wiêty odwo³a³ siê do w³asnych do¶wiadczeñ: „Ile razy do¶wiadczy³em tego, ¿e Matka Bo¿ego Syna zwraca swe mi³osierne oczy ku troskom cz³owieka strapionego i wyprasza ³askê takiego rozwi±zania trudnych spraw, ¿e w swej niemocy zdumiewa siê on potêg± i m±dro¶ci± Bo¿ej Opatrzno¶ci... Matka nie opuszcza swego dziecka w niedoli, ale prowadzi do Syna i zawierza Jego mi³osierdziu”.
Swoj± obecno¶æ w Kalwarii przed obrazem Matki Bo¿ej jako g³owa Ko¶cio³a powszechnego Jan Pawe³ II chcia³ po³±czyæ ze swoimi poprzednimi pielgrzymkami. Przedstawiaj±c siê jako „pielgrzym”, chcia³ wyraziæ uczucia podobne do tych, które towarzyszy³y mu wtedy, gdy w dawnych latach przychodzi³ do Kalwarii. „Przybywam dzi¶ do tego sanktuarium jako pielgrzym, tak jak przychodzi³em tu jako dziecko i w wieku m³odzieñczym... jak wówczas, gdy przyje¿d¿a³em tu jako biskup z Krakowa, aby zawierzyæ Jej sprawy archidiecezji, i tych, których Bóg powierzy³ mojej pasterskiej pieczy. Przychodzê tu i jak wtedy mówiê: Witaj, Królowo, Matko Mi³osierdzia!”
Papie¿ widzia³ Matkê Bo¿± w Jej „królewsko¶ci”, w Jej funkcji „przewodniczenia” ludowi Bo¿emu w wierze i w drodze do domu Ojca. Równocze¶nie widzia³ Jej „macierzyñstwo” w odniesieniu do swojej w³asnej osoby i w stosunku do ludzi. Widzia³ Jej „macierzyñstwo mi³osierne”, które towarzyszy dziecku potrzebuj±cemu, a przede wszystkim dziecku niepos³usznemu lub zbuntowanemu.
Przychodzi³ na Kalwariê jako student, jako kap³an, jako biskup i jako kardyna³. Bywa³ tu wiele razy w ci±gu roku: by przewodniczyæ uroczysto¶ciom religijnym czy spotkaniom modlitewnym ró¿nych grup, ale te¿ prywatnie, by odprawiæ rekolekcje, dzieñ skupienia albo sprawowaæ Mszê ¦wiêt± w kaplicy Matki Bo¿ej czy te¿ aby obej¶æ kalwaryjskie „dró¿ki”. Udawa³ siê do Kalwarii zw³aszcza wtedy, gdy mia³ podejmowaæ wa¿ne decyzje lub gdy boryka³ siê z powa¿nymi trudno¶ciami.
Pielgrzymka Jana Paw³a II do Kalwarii by³a wiêc daniem „¶wiadectwa mi³osiernemu macierzyñstwu” Matki Bo¿ej, czczonej w kalwaryjskim wizerunku. ¦wiadectwa wdziêczno¶ci za otrzymane dary.

3. Zamy¶lenia w Kalwarii

Pielgrzymkê Ojca ¦wiêtego do Kalwarii prze¿y³em w sposób bardziej wewnêtrzny i pog³êbiony ni¿ poprzednie wydarzenia tej podró¿y. Po¶wiêcenie sanktuarium Mi³osierdzia Bo¿ego w £agiewnikach wraz z zawierzeniem ¶wiata Mi³osierdziu Bo¿emu, wielka Msza ¶w. beatyfikacyjna na B³oniach, by³y wydarzeniami publicznymi o wymiarze eklezjalnym. Pielgrzymka do Kalwarii by³a czym¶ bardziej osobistym, czym¶, co wyp³ywa³o z potrzeby i z g³êbi serca. Ta intymno¶æ, przywo³anie prze¿yæ z dawnych lat, osobista podziêka za otrzymane ³aski bardzo mnie poruszy³y.
W poniedzia³ek 19 sierpnia wczesnym rankiem wyruszyli¶my z ojcem gwardianem bernardynów w Dukli Andrzejem Szczypt± w drogê z Krakowa do Kalwarii. Trasa by³a wy³±czona z ruchu i piêknie udekorowana. Od nocnych godzin czuwa³y s³u¿by porz±dkowe i policja. Przy drodze ludzie t³umnie oczekiwali na przejazd Papie¿a, wielu spieszy³o do Kalwarii.
W Sanktuarium zastali¶my ju¿ wielki t³um. Przez chwilê modlili¶my siê przed cudownym obrazem w kaplicy Matki Bo¿ej. Pó¼niej, w czasie Mszy ¶w. koncelebrowanej w bazylice, czêsto wraca³ mi przed oczy obraz z kaplicy. Patrz±c na Ojca ¦wiêtego, który zmagaj±c siê ze s³abo¶ci± fizyczn±, mocno trzyma³ siê o³tarza, my¶la³em o Bo¿ym Dzieciêciu, które na obrazie ufnie garnie siê do Matki i mocno j± obejmuje. To jest obraz Jana Paw³a II u Matki Bo¿ej w Kalwarii. I chyba po to przyjecha³, by w swej s³abo¶ci fizycznej u¿aliæ siê przed Matk±, obj±æ J± w u¶cisku serca, jak czyni³ to w poprzednim swoim ¿yciu. Tak my¶la³em patrz±c na pochylonego Ojca ¦wiêtego, zatopionego w modlitwie przed Jej wizerunkiem i sprawuj±cego Naj¶wiêtsz± Ofiarê w Bazylice.
W homilii szczególnie wzruszaj±ca by³a modlitwa koñcowa. My¶lê, ¿e ona jest kluczem do my¶li i uczuæ Ojca ¦wiêtego w Kalwarii, bo zbiera w syntezê modlitewn± g³ówne jego troski. Jan Pawe³ II zwraca siê do Matki Bo¿ej „orêdowniczki” pe³nej „mi³osierdzia”. Dlatego ca³a modlitwa jest przepe³niona ufno¶ci±. Pierwszym przedmiotem pro¶by jest naród, który mimo dziejowych zagro¿eñ pozosta³ wierny przes³aniu Ewangelii i który ufno¶æ pok³ada³ w Jej pomocy. Papie¿ jest ¶wiadomy trudno¶ci, które prze¿ywa naród. Wymieni³ je ju¿ w przemówieniu powitalnym na lotnisku, wróci³ do nich w homilii podczas Mszy ¶w. na B³oniach oraz w przemówieniu po¿egnalnym. Teraz modli siê za bezrobotnych, bezdomnych, rodziny borykaj±ce siê z trudno¶ciami, m³odych bez perspektyw na przysz³o¶æ, zagro¿one dzieci. Modli siê o o¿ywienie ducha dla zakonów, kap³anów, biskupów. I wreszcie za siebie: o si³y cia³a i ducha, „abym wype³ni³ do koñca polecon± misjê”. Zamyka tê szczególn± modlitwê zawierzeniem Matce Kalwaryjskiej Ko¶cio³a, narodu i siebie, powtarzaj±c dwukrotnie swoje zawo³anie: „Totus Tuus, Maryjo!”.
W pozdrowieniu koñcowym po Mszy ¶w. przypomina sw± pro¶bê o modlitwê z roku 1979 r. Dziêkuje za ni± i prosi: „nie ustawajcie w tej modlitwie – raz jeszcze powtarzam – za ¿ycia mojego i po ¶mierci”. Kiedy wypowiada te przejmuj±ce s³owa, w wype³nionej bazylice robi siê zupe³nie cicho.
Kiedy my¶lê o uroczysto¶ciach w Kalwarii, przypominam sobie gest Bo¿ego Dzieciêcia z obrazu, ufnie obejmuj±cego Matkê i oczy Jana Paw³a II, wpatrzone w kalwaryjski wizerunek Matki Bo¿ej, jakby szukaj±ce Jej mi³osiernego spojrzenia i zawierzaj±ce siê Jej matczynemu mi³osierdziu.

Autor jest sekretarzem watykañskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, arcybiskupem tytularnym Luni. Mieszka w Rzymie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 42 (2780), 20 pa¼dziernika 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegó³owe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl