40. rocznica inauguracji Vaticanum II 


Sobór niezakończony

Kard. Roberto Tucci



Najważniejsze rysy „nowego” obrazu Kościoła, jaki wyłonił się z Soboru, to: przewaga tajemnicy nad aspektami instytucjonalnymi; położenie silniejszego akcentu na jedność „ludu Bożego” niż na różnorodność zadań i funkcji; stała potrzeba oczyszczenia – „Ecclesia semper reformanda”, z serią pozytywnych tego konsekwencji na polu ekumenizmu; otwarcie na dialog ze światem; wreszcie Kościół pod znakiem ubóstwa, „Kościół ubogi”, „Kościół ubogich”.


Byłem wtedy dyrektorem „Civiltŕ Cattolica” i jak wielu innych, zostałem zaproszony do uczestniczenia w pracach Soboru jako ekspert. Zajmowałem się dwoma schematami: o apostolstwie świeckich i tym, który początkowo nazywał się „schematem XIII”, by stać się Konstytucją duszpasterską o Kościele w świecie współczesnym, czyli „Gaudium et spes”. Pracowałem z tak wielkimi postaciami, jak bp Garrone, o. Congar, o. de Lubac, o. Daniélou i ówczesny arcybiskup Krakowa ks. Karol Wojtyła. Ten ostatni miał decydujący wpływ na ostateczną redakcję niektórych fragmentów dokumentu, przede wszystkim tych, które odnoszą się do ateizmu i postawy Kościoła wobec tego zjawiska.
Kilka lat później pojawiły się opinie, że konstytucja duszpasterska (a w gruncie rzeczy cały Sobór) była zbyt optymistyczna w ocenie człowieka i świata, a jej tematyka (zwłaszcza drugiej części dokumentu) nie nadążała za wydarzeniami, które miały niebawem nastąpić. Uważam, że ta krytyka jest stanowczo przesadzona. Przede wszystkim dokument bynajmniej nie był tak optymistyczny, jak zwykło się mniemać. Następnie, choć ojcowie Soboru nie mogli przewidzieć przyszłych zmian politycznych, społecznych i kulturowych, to właśnie dzięki Soborowi Watykańskiemu II Kościół był „przygotowany” choćby do wydarzeń roku ‘68 i mógł w duchu Ewangelii stanąć wobec owych burzliwych przyspieszeń historii.
Zresztą w samej konstytucji „Gaudium et spes” czytamy, że zawarta w niej doktryna dotyczy rzeczywistości, „będącej w stanie permanentnej ewolucji”, musi więc w przyszłości być „rozwijana i poszerzana”. To z kolei dokonywało się zwłaszcza poprzez Synody Biskupów za pontyfikatów Pawła VI i Jana Pawła II. Potwierdziło się często powtarzane przez Jana XXIII stwierdzenie, że nie Ewangelia się zmienia, ale my się zmieniamy i dzięki temu możemy zrozumieć Ewangelię lepiej i głębiej niż poprzednio.
Kierowałem się tą świadomością, kiedy w 1968 r. miałem przemawiać – formalnie we własnym imieniu, ale w rzeczywistości w imieniu Kościoła katolickiego – na IV Zgromadzeniu ekumenicznej Rady Kościołów w Uppsali. Po zacytowaniu dokumentów soborowych, takich jak „Lumen gentium” i dekretu „Unitatis redintegratio” powiedziałem, że wynika z nich, iż doskonała realizacja Kościoła Chrystusowego nie identyfikuje się w sposób absolutny i pełny z Kościołem katolickim takim, jaki istnieje dziś, i że on sam także dąży ku realizacji Kościoła Chrystusowego w pełni jego darów i łask i w jego pełnej katolickości. Z tego wynika, że jedność chrześcijan, także dla nas, rzymskich katolików, nie musi być koniecznie pojmowana jako coś, co ma się zrealizować w Kościele katolickim takim, jaki jest dzisiaj, ale w Kościele Chrystusa, w którym w pełni rozkwitną wszystkie jego możliwości. I zakończyłem stwierdzeniem, że ponieważ dziś nie możemy przewidzieć, jaki kształt przybierze ewentualna widzialna jedność Kościołów – katoliccy teologowie zaczynają dopuszczać i taką hipotezę, że ta jedność będzie musiała uwzględniać autonomię Kościołów siostrzanych.
Te stwierdzenia, które dziś są właściwie oczywiste i nikogo nie niepokoją, wtedy, 34 lata temu, mogły budzić niepokój, a nawet wydać się podejrzane.
Dlatego chciałbym przywołać słowa mojego przyjaciela o. Johna Courtneya Murraya, wielkiego współtwórcy deklaracji o wolności religijnej. Murray zawsze powtarzał, że intencją Vaticanum II było przygotowanie Kościoła na odważne spotkanie z kolejnymi odsłonami historii.
Tak więc Sobór nie jest czymś zakończonym, spełnionym raz na zawsze, ale – by zacytować Karla Rahnera – jest wciąż „nowym początkiem”. Musi być studiowany, a przede wszystkim przeżywany z otwartością, dynamicznie i twórczo.
Myślę, że pytając dziś o misję Kościoła na początku trzeciego tysiąclecia, należy wskazać na kolektywne dążenie do owego modelu odnowy, który został zarysowany na Soborze i które dojrzewał w ciągu tych wszystkich lat, stając się wciąż bardziej jasny i wyraźny. Nowy etap tego dojrzewania rozpoczął się pod wpływem Jubileuszu Roku 2000. Długa, trudna droga „nowego” Kościoła została nakreślona przez Jana Pawła II w liście apostolskim „Novo millennio ineunte”. Jej celem jest Kościół, który charakteryzują świętość, komunia, ubóstwo, jedność i nadzieja. „Po zakończeniu Jubileuszu – pisał Jan Paweł II – szczególnie mocno odczuwam powinność ukazywania Soboru jako wielkiej łaski, która stała się dobrodziejstwem dla Kościoła XX wieku: został on dany jako niezawodna busola, wskazująca nam drogę w stuleciu, które się rozpoczyna” (Novo millennio ineunte, n.57).

Tłum. ABo


Tekst, którego przekład zamieszczamy z niewielkimi skrótami, został opublikowany jako posłowie do książki Gian Franco Svidercoschiego „Un Concilio che continuma. Cronaca, bilancio, porspettive del Vaticano II”. (Sobór, który trwa. Kronika, bilans, perspektywy Vaticanum II), wyd. Ancora 2002

Kardynał Roberto Tucci SJ: urodzony w 1921 r. w Neapolu. Profesor teologii, wieloletni dyrektor dwutygodnika „La Civiltŕ Cattolica”. Uczestniczył w pracach Soboru Watykańskiego II jako członek Komisji Przygotowawczej i „peritus” (biegły). W czasie drugiej, trzeciej i czwartej sesji codziennie prowadził konferencje prasowe w watykańskiej Sala Stampa. W latach 1973-1985 dyrektor generalny Radia Watykańskiego – w tej funkcji towarzyszył Janowi Pawłowi II we wszystkich podróżach (od 1982 r. także jako organizator papieskich pielgrzymek poza terenem Włoch). Na konsystorzu 21 lutego 2001 Jan Paweł II mianował go kardynałem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 41 (2779), 13 października 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl