Zdziwienia


Jerzy Pomianowski


Póki człowiek umie się dziwić, póty żyje. Miałem ostatnio kilka okazji, jakie dały mi orzeźwiające wrażenie zaskoczenia. Oto one.
– Zadziwia u naszych rządców brak znajomości takich sąsiedzkich doświadczeń, których nie warto naśladować. Nikt, na przykład, nie przypomniał sobie, że przed dziesięcioleciem włoski rząd Giuliana Amato upadł, bo potknął się o nowy PIT, wymagający od podatników szczegółowych zwierzeń o stanie prywatnego majątku. Amato, socjalista, mąż uczony (zwany „dottor sottile”) zażądał od Włochów zeznania, ile warte są ich obrączki ślubne i czy zatrudniają raz w tygodniu dochodzącą. W rezultacie, sam nie doszedł do końca kadencji. Włosi poczuli się pod złowrogim okiem Wielkiego Brata.
– Budzi zdziwienie cierpliwość i wyrozumiałość p. Aleksandra Gudzowatego. Toż zamiast prawować się i chandryczyć z pismakami, mógłby po prostu wyliczyć publicznie, ile to razy i przy jakich okazjach firma Gas Trading (na którą miał niejaki wpływ) stawała w spornych kwestiach po stronie Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, a w ilu – po stronie Gazpromu. Jak wiadomo, te dwie ostatnie firmy miały po 48% akcji wspólnego przedsiębiorstwa EuRoPol Gaz. Pozostałe 4% należały od firmy Gas Trading i trudno nie nazwać jej języczkiem u wagi, jak mawiał b. Prezes Gazpromu, p. Rem Wiachiriew. Owszem, dziś już ta waga działa po swojemu bez owego języczka, ale opinia w Polsce jeszcze coś znaczy. Nie chcę wątpić, że taki publiczny rachunek lepiej by się przysłużył naszemu przedsiębiorcy, niż wszystkie deklaracje i procesy.
– Zdumiewa wręcz ogólne przekonanie, że publiczna telewizja jest propagandowym narzędziem rządzącej koalicji. Gdyby tak było, TVP nadawałaby na wszystkich kanałach przynajmniej co tydzień widowisko Andrzeja Wajdy „Bigda idzie!”. Jest to, bez wszelkiej przesady, nie tylko najwybitniejszy i najwymowniejszy współczesny utwór artystyczny tego rodzaju, lecz nadto – jedyny, jak okiem sięgnąć, dobitny argument, przestrzegający Polaków przed tym, co nam wszystkim grozi. Jedno z dwojga: albo kierownictwo TVP sądzi, że leppsze jest wrogiem dobrego i dlatego palcem nie kiwnie, albo już się mizdrzy do nowego gospodarza.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 41 (2779), 13 października 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl