„Zaproszeni”





Jak przyjąć zaproszenie na taką wieczerzę, skoro jeszcze tyle roboty do zrobienia, możliwości do wykorzystania, spraw do załatwienia, ludzi do spotkania – pieniędzy do zarobienia. Szkoda więc każdej chwili przeżytej bezproduktywnie.
Jak nie przyjąć zaproszenia na taką wieczerzę, skoro tam sprawy codzienne, problemy bieżące, tylko widziane z innej perspektywy niż pieniądz, zysk czy sława, bo z perspektywy człowieczeństwa.
Dlatego musi być czas na taką wieczerzę, bo szkoda każdego dnia, każdej chwili przeżytej bezsensownie. 

KS. M.M.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 41 (2779), 13 października 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl