Filantropi i aktywiści

Tomasz Potkaj



„Społeczeństwo obywatelskie jest tak silne, jak silne są jego organizacje pozarządowe” – powtarzali przedstawiciele ponad pięciuset polskich stowarzyszeń na III Forum Organizacji Pozarządowych, dyskutując o kondycji „trzeciego sektora”. Jak silne jest więc u nas społeczeństwo obywatelskie?


Jadwidze Łopacie zawsze było łatwiej znaleźć pieniądze za granicą. Dzięki nim stworzyła program promujący małe gospodarstwa ekologiczne. W ostatnich trzech latach gospodarstwa zrzeszone w prowadzonym przez Łopatę Europejskim Centrum Rolnictwa Ekologicznego odwiedziło 13 tys. turystów z całego świata. Niedawno, jako pierwsza Polka, otrzymała nagrodę Goldmana (150 tys. dolarów) – „ekologicznego Nobla”. W czerwcu prowadzoną przez nią farmę w rodzinnej Stryszowej odwiedził brytyjski następca tronu. 
Po studiach (matematyka na UJ) Jadwiga Łopata mieszkała w mieście. Ale tamto życie nie było dla niej. Zajęła się ekologią i na początku lat 90. wyjechała do Holandii. Dwa lata zdobywała pierwszy fundusz. Przez trzy pracowała z ekologami w Jeleniogórskiem. Cztery lata temu kupiła stary dom w Stryszowej i razem z mężem prowadzi gospodarstwo ekologiczne. Mają tam też siedzibę prowadzone przez nią organizacje (drugą jest Międzynarodowa Koalicja na rzecz Obrony Polskiej Wsi). Niedawno odbyło się tam seminarium dla rolników z kilku krajów Europy.
Jadwiga marzy, by Stryszów stał się eko-centrum, miejscem konferencji i spotkań. „Ostatnie 10 lat było ciężką pracą, po 15 godzin dziennie, bez urlopów i weekendów – mówi. – Najwięcej czasu zajmuje pisanie projektów: rocznie wysyłamy ok. 30, z czego 2-3 okazują się skuteczne. »Trzeci sektor« w Polsce wciąż jest niedoceniony, to bardziej miejsce dla entuzjastów niż pomysł na życie”. Ale nie zamieniłaby pracy na inną. 
W Forum Organizacji Pozarządowych nie brała udziału. Nie dlatego, że nie wierzy w sens takich spotkań. Z braku czasu.
 
„Trzeci sektor”, czyli kto?
Pozwalają mu się przyjrzeć badania stowarzyszenia KLON/JAWOR. W rejestrze GUS figuruje 36,5 tys. stowarzyszeń i 5 tys. fundacji. Aktywnych jest nie więcej niż 25 tys. organizacji. Pracuje w nich ponad milion Polaków. Prawie połowa stowarzyszeń działa w dużych miastach. Najwięcej jest ich na Mazowszu, najmniej w woj. kujawsko-pomorskim. Ponad połowa organizacji nie zatrudnia płatnego personelu, 33 proc. nie więcej niż 5 osób. 
Tylko 1 proc. organizacji zatrudnia ponad 50 osób – i to one tworzą rynek pracy w „trzecim sektorze”, szacowany na 100 tys. pracowników. To niespełna 1 proc. zatrudnionych w ogóle i fakt, że jest to dwukrotnie więcej niż w Rumunii, nie powinien być powodem do dumy (w Holandii wskaźnik zatrudnionych w „trzecim sektorze” wynosi 12 proc. z tendencją rosnącą). Średnia płaca to nieco ponad 1000 zł brutto, czyli dwukrotnie mniej niż „średnia krajowa”. W połowie organizacji pracę wykonują wolontariusze. Najczęściej są w średnim wieku, pracują; są też uczniowie i studenci, prawie nie ma bezrobotnych. Dotychczas przewagę miały organizacje samopomocowo-charytatywne, teraz – stowarzyszenia stymulujące rozwój lokalny. Czy to możliwe, by 25 tys. organizacji, zrzeszających milion osób mówiło jednym głosem? „Bałabym się sytuacji, w której »trzeci sektor« miałby jednego rzecznika” – mówi Ewa Szymczak, prezes Forum Inicjatyw Pozarządowych. 
Specyfiką organizacji pozarządowych jest otwartość i niechęć do instytucjonalizacji, jednak konieczność budowy silnej reprezentacji dostrzega coraz więcej środowisk. „W ważnych sprawach powinniśmy wypowiadać się nie tylko we własnym imieniu, ale w imieniu środowiska” – argumentuje Szymczak. W trakcie Forum powstała grupa inicjatywna, która z czasem przekształci się w stowarzyszenie organizacji pozarządowych. Akces zgłosiły 52 organizacje.

Jak wygląda wzorzec?
Łęczna, 25-tysięczne miasto nad Wieprzem, niedaleko Lublina. Przez kilkaset lat odbywał się tu słynny w Koronie targ koński, tu mieszkał cadyk Szlomo Lejb. Dziś w Łęcznej są trzy osiedla i wielu napływowych mieszkańców, których w latach 70. zwabiła budowana w pobliżu kopalnia „Bogdanka”. Do dziś jest głównym miejscem pracy w okolicy. 
Siedem lat temu założono tam ośrodek pomocy dla osób z zaburzeniami psychicznymi. „Ocenialiśmy, że pomocą ośrodka zainteresowanych jest około 250 ludzi, czyli 1 proc. mieszkańców. Poza chorymi zaglądali też do nas członkowie ich rodzin, więc pomyśleliśmy, żeby stworzyć dla wszystkich dom środowiskowy” – opowiada Anna Płoszaj z Łęczyńskiego Stowarzyszenia Ochrony Zdrowia Psychicznego. W ośrodek zaangażowanych jest blisko 100 osób: upośledzonych psychicznie, uczniów szkół średnich, studentów.
Zorganizowali wieczór poetów, później teatr integracyjny (dziś Teatr Prawd Prawdziwych jest prężną sceną). Pisali programy i podania o fundusze. Na miejskim targowisku otworzyli galerię, a mieszkańcy przyzwyczaili się już do obecności podopiecznych ośrodka. Przebojem był wystawiony w miejskim amfiteatrze spektakl „Weronika”, wg prozy Paula Coelho, którą oglądało kilka tysięcy łęcznian. Zaplanowali debatę z kandydatami na radnych, rozpoczęli rekrutację do grupy wśród uczniów szkół, planują stronę internetową i warsztaty dla podobnych teatrów – tu liczą na pomoc Ośrodka Praktyk Teatralnych Gardzienice, który kibicuje przedsięwzięciu. W folderze Akademii Rozwoju Filantropii w Polsce teatr z Łęcznej wymienia się jako jedną z 12 wzorcowych inicjatyw społecznych.

Zamożni wariaci 
Współpraca samorządów z „trzecim sektorem” układa się różnie: od przymusowej do partnerskiej. Siostra Małgorzata Chmielewska, przełożona wspólnoty Chleb Życia, prowadząca domy dla bezdomnych kobiet, mówiła: „Jesteśmy tanią siłą roboczą, podwykonawcami zadań zleconych samorządowi”. Podała też pozytywny przykład: w 1991 r. organizacje zajmujące się bezdomnymi w Warszawie powołały Forum Opiekuńcze dla Bezdomnych przy prezydencie miasta. Zbiera się co miesiąc, za każdym razem w innym domu. Nie ma statutu, pieniędzy, ale ma autorytet. Dzięki niemu udaje im się uzyskiwać od gminy dotacje. 
Samorząd finansuje najpierw stan posiadania: szkoły, szpitale, ośrodki opieki. „Trzeci sektor” – petenta, w drugiej kolejności. Niektórym samorządowcom trudno zaakceptować fakt, że organizacje pozarządowe nie potrzebują dla sprawnego działania struktury instytucji.
Ewa Szymczak komentuje: „Są dwa stereotypy o organizacjach pozarządowych. Pierwszy, że są to fundacje z dużymi pieniędzmi. Drugi, że pracują tam wariaci. Podobnie fałszywy jest wizerunek »trzeciego sektora« kształtowany przez Wielką Orkiestrę, Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom Caritasu czy Pajacyk PAH. Mają one ogromny wpływ na rozwój dobroczynności i postaw obywatelskich, ale istnieją jeszcze akcje mniej spektakularne, a równie ważne”. 
Współpraca „trzeciego sektora” z administracją centralną układa się lepiej niż 3-4 lata temu, ale konflikty nie zniknęły – zeszły na poziom samorządów, gdzie dzieli się pieniądze. Brak stabilności finansowej jest problemem także dla wielkich, z tradycją i zapleczem. Prace nad powstającą od sześciu lat ustawą o instytucjach użyteczności publicznej i wolontariacie weszły w ostatnią fazę. Jest szansa, że ustawa zacznie obowiązywać od 1 stycznia. Nie rozwiąże wszystkich problemów, ale funkcjonowanie sektorów publicznego, prywatnego i pozarządowego, będzie czytelniejsze. Umożliwi też przekazywanie przez obywateli 1 proc. podatku osobistego od osób fizycznych na organizacje „pożytku publicznego”.
Z badań Akademii Rozwoju Filantropii wynika, że 85 proc. przedsiębiorców deklaruje wspieranie działań w dziedzinie zdrowia, edukacji, kultury, pomocy społecznej. Choć poziom filantropii nie przekracza de facto 20 proc., nie budżet państwa czy samorządów, lecz darowizny prywatnych firm są głównym źródłem finansowania organizacji pozarządowych. Ich udział będzie zresztą coraz większy. 
Według prezesa Akademii Pawła Łukasiaka filantropia zmieniła się, ale niekoniecznie na lepsze. Tak komentuje powstanie fundacji związanych z mediami (np.: Polsatu, TVN czy „Przyjaciółki”): „Robią wiele dobrego, ale informując o własnych działaniach charytatywnych ograniczają dostęp innych organizacji pozarządowych do mediów. Pomagając instytucjom publicznym, jak szkoły i szpitale, ograniczają sumę potencjalnych środków w obiegu. Trudniej jest działaczom »trzeciego sektora« zdobyć pieniądze, bo filantropi mówią: już dałem. Aktywność obywateli nie powinna zastępować państwa, ale wchodzić w obszary spoza jego zainteresowań”. 
To efekt strategii promocyjnych koncernów medialnych i braku zaufania do organizacji pozarządowych. Niewiele z nich informuje, jak wydały pieniądze, jeszcze mniej, czy ich nie zmarnowano. Łukasiak widzi przyszłość w dużych organizacjach, zajmujących się zbieraniem funduszy i przekazywaniem ich „w dół”. W 14 miastach działają już fundusze lokalne, które z zebranych od darczyńców pieniędzy budują kapitał wieczysty. Z odsetek finansują inicjatywy lokalnej społeczności.
 
Dobra wola i interes
Słaby „trzeci sektor” jest odbiciem słabości państwa. Prof. Piotr Gliński, socjolog z PAN, dostrzega drastyczny brak równowagi między sektorami, nieczytelność reguł i spadek zaangażowania obywatelskiego Polaków. Przykładowo: samorządowcy tworzą stowarzyszenia, udające organizacje pozarządowe, by ubiegać się o unijne pieniądze; jeszcze niedawno w skład rady konsultacyjnej przy pełnomocniku rządu ds. osób niepełnosprawnych wchodziło 5 osób rekomendowanych przez rząd, 5 przez samorząd terytorialny oraz 15 przez związki zawodowe, pracodawców i organizacje społeczne. Kilka miesięcy temu znowelizowano ustawę o rehabilitacji niepełnosprawnych i zmieniono kryteria doboru rady: 15 miejsc przypada 4 organizacjom pracodawców i 2 związkom zawodowym (12 miejsc), zaś organizacjom pozarządowym 3, którymi muszą się dzielić z przedstawicielami izby gospodarczej. 
W rezolucji przyjętej na Forum, podczas obrad przedstawicieli organizacji niepełnosprawnych i ich rodzin, przyjęto rezolucję, postulującą równe traktowanie. Tylko tyle. I aż tyle.

„TP” był jednym z patronów medialnych III Ogólnopolskiego Forum Organizacji Pozarządowych.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 40 (2778), 6 października 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl