Trzy krople wina, kropla wody

Józefa Hennelowa



16 września br. zmarł w Rzymie 74-letni kardynał François Xavier Nguen van Thuan, Wietnamczyk, przewodniczący Papieskiej Komisji Iustitia et Pax. Watykańczyk, ale jakże daleki od schematu wysokiego dostojnika urzędu kościelnego...
„W obozie reedukacyjnym podzieleni byliśmy na pięćdziesięcioosobowe grupy; spaliśmy na jednym posłaniu, każdy miał prawo do pięćdziesięciu centymetrów przestrzeni. Zdołaliśmy tak się zorganizować, że wraz ze mną było pięciu katolików. O godzinie 21.30 trzeba było zgasić światło, wszyscy musieli iść spać. W tym momencie zginałem się na łóżku, aby z pamięci odprawić Mszę świętą i rozdawałem Komunię świętą wsuwając rękę pod moskitierę. Skonstruowaliśmy nawet woreczki z bibułki od papierosów, aby móc przechowywać w nich Najświętszy Sakrament i nieść go innym. Eucharystyczny Jezus był zawsze ze mną, w kieszeni koszuli. Co tydzień odbywała się sesja indoktrynacyjna, w której musiał uczestniczyć cały obóz. Przerwy wykorzystywałem na to, aby podać woreczki osobom z pozostałych grup więźniów: wszyscy wiedzieli, że Jezus był wśród nich. Nocą więźniowie na zmianę adorowali Najświętszy Sakrament”. 
„Nigdy nie zdołam wyrazić mojej wielkiej radości: codziennie, używając trzech kropel wina i kropli wody, ukrytej w dłoni, odprawiałem Mszę świętą. To był mój ołtarz, to była moja katedra”.
Taki był Wietnam po „wyzwoleniu”, w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Van Thuan, wyświęcony w 1953 roku, po studiach w Rzymie powołany na biskupa pomocniczego, a potem arcybiskupa Sajgonu, niemal natychmiast po upadku Wietnamu Południowego aresztowany, spędził w wiezieniu 13 lat: najpierw w areszcie domowym, potem w ciężkiej izolacji, w obozie „reedukacyjnym”, by wreszcie, zwolniony, udać się na przymusową emigrację. 
Odtąd już pracuje w Watykanie aż do śmierci. Ale doświadczenie świadectwa osobistego i świadectwa Kościoła w Wietnamie, prześladowanego od pokoleń aż do dziś dnia, jest w jego biografii elementem nie tylko najważniejszym, ale jakby jedynym naprawdę ważnym. Potwierdza to lektura dwóch jego książek, szeroko znanych w świecie i wydanych ostatnio także po polsku. 
Jedna to tekst rekolekcji wygłoszonych w Watykanie dwa lata temu, gdzie głęboka refleksja nad nadzieją chrześcijańską jako najważniejszym zadaniem Kościoła na nadchodzącą epokę budowana jest cały czas na zwięzłych i wyciszonych, ale wstrząsających odniesieniach do własnego wieloletniego męczeństwa (z tej książki pochodzą powyższe cytaty). Druga powstała wcześniej, bo od razu w pierwszych latach po aresztowaniu, a poznawana była na Zachodzie stopniowo, przemycana przez uciekinierów. 
Arcybiskup van Tuan, uwięziony bez prawa kontaktu z kimkolwiek z wiernych, podjął zadanie mówienia do nich tak jak św. Paweł. Na dostarczanych potajemnie strzępkach makulatury pisał pojedyncze zdania rozważań, przesłania składające się nieraz z kilkunastu zaledwie słów. Dziecko odwiedzające go w więzieniu zabierało kolejny skrawek papieru i w domu przepisywało do zeszytu, a potem użyczało potajemnie innym wiernym. I te myśli, wezwania, modlitwy, duszpasterskie zachęty, prawdziwe, choć jednozdaniowe „listy pasterskie” złożyły się na książkę „Droga nadziei”, zawierającą tysiąc takich przesłań. Wydano ją już w parunastu językach. Czytana teraz, ma w sobie tę samą siłę świadectwa osobistego, potwierdzającego każdą z prawd przekazywanych, przypominanych albo odsłanianych na nowo. Jest lekturą wstrząsającą.
W nie mniejszym stopniu odnosi się to i do rekolekcji watykańskich. Nie tylko z powodu rozproszonych relacji o martyrologii wietnamskiej, zupełnie przecież nieznanej na przykład w Polsce (trochę na szczęście dowiedzieć się można z krótkiego rozdziału o Wietnamie w tomie „Męczennicy XX wieku” wydanym w ub. roku przez Pallottinum). Można by zresztą westchnąć, że pogoda ducha kardynała van Thuan i jego dystans do czarnej strony przeżyć sprawia niestety, iż musimy czytać między wierszami i więcej domyślać się makabry niż o niej dowiadywać. A musiała ona być straszliwa, na przykład w czasie wzmiankowanego tylko transportu więźniów stłoczonych pod pokładem statku i tak deportowanych 1500 kilometrów na północ, albo w latach kompletnej izolacji w więzieniu, w ciemności, zaduchu, przy braku jakiegokolwiek rozeznania, co może zdarzyć się jeszcze. Nawet uchylając rąbka tych przeżyć van Thuan kładzie nacisk na więź pomiędzy wiernymi Kościoła (paruosobowe wspólnoty ludzi powtarzających sobie zapamiętane słowo Boże w warunkach całkowitego braku posługi duszpasterskiej) i na doświadczenie religijne, jakim owocowały sytuacje ostatecznego ogołocenia – kiedy na przykład, doznając fizycznej i psychicznej niezdolności do modlitwy, odkrywał nagle tajemnicę Ukrzyżowanego...
Rekolekcje watykańskie wietnamskiego hierarchy obejmują spojrzeniem całą panoramę współczesnego świata i wszystkie zadania Kościoła – ale nie mają w sobie nic z rozważań teoretyka. „Nie jestem przyzwyczajony do wygłaszania kazań wypełnionych wiedzą i teologią – modli się kardynał usłyszawszy od Papieża, iż ma „złożyć swoje świadectwo”. – Jestem byłym więźniem”. I dodaje: „Azjaci nie rozumują za pomocą pojęć, ale opowiadają historię, przypowieść, a wnioski nasuwają się same”. 
I tak właśnie zbudowane zostały rozważania o świadkach nadziei, adresowane do dostojników watykańskich, ale na szczęście udostępnione nam wszystkim. Są zadziwiająco bliskie, jeśli się pamięta, że powstały z doświadczenia człowieka wprawdzie wykształconego w Europie, ale zakorzenionego w kulturze i duchowości innego kontynentu (poruszająca jest tu zwłaszcza dedykacja dla matki). A kiedy pomyśli się, że właśnie odszedł... 
Jego zniewalająco sympatyczna, uśmiechnięta twarz na okładce pozostawia żal, że już nie doda do naszych poszukiwań swoich następnych myśli o nadziei Kościoła, o niebezpieczeństwie poczucia samowystarczalności wiernych, o obowiązku dążenia do jedności chrześcijaństwa i nieubłaganym przykazaniu miłości nieprzyjaciół – pokazując nam, jak to się robi. Żebyśmy przynajmniej zachowali świadomość tej straty...

François Xavier Nguen van Thuan, „Droga nadziei. Świadczyć z radością o przynależności do Chrystusa”. Tłum. z fr. Joanna Chapska. Katowice 2002, Księgarnia św. Jacka.
François Xavier Nguen van Thuan, „Świadkowie nadziei. Rekolekcje watykańskie”. Tłum z wł. Beata Nuzzo. Kraków 2002,Wyd. „M”.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 39 (2777), 29 września 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl