NOTATKI

Bronisław Mamoń



Grafiki Alechinsky’ego

Jubileuszową ekspozycję 80 prac Pierre’a Alechinsky’ego zorganizowaną w 50-lecie jego twórczości graficznej obejrzeć możemy (po Poznaniu i Warszawie) w krakowskim Muzeum Narodowym (al. 3 Maja 1). Jest to pierwszy tak szeroki pokaz prac artysty w Polsce. Alechinsky – pamiętany może jeszcze laureat Międzynarodowego Biennale Grafiki w Krakowie w 1966 r. – jest belgijskim twórcą (o rosyjskich korzeniach) cieszącym się miedzynarodowym uznaniem, współtwórcą grupy artystycznej COBRA.
Głównymi zainteresowaniami tego wszechstronnego artysty (grafika, malarza, muzyka, autora książek, filmów, projektanta znaczków dla poczty francuskiej) są ilustracja książek i typografia. Alechinsky wykorzystuje przeróżne techniki i materiały drukarskie. Tworzy drzeworyty, litografie, akwaforty, fototypie, logogramy na papierach o zróżnicowanych fakturach i chłonności farby. Komponuje także grafiki używając skromnych zużytych materiałów – starych biletów, druków (cykl „Przetworzone dokumenty”), fragmentów rękopisów o pięknej kaligrafii. Pismo w jego twórczości zajmuje rolę szczególną. Wiele cykli graficznych jest integralnie związanych z tekstem samego Alechinsky’ego bądź jego przyjaciół, a różnica pomiędzy pismem a grafiką ulega zatarciu. Niezwykła jest lista pisarzy, których twórczość ilustrował, między wieloma innymi: Balzac i Hugo, Proust i Cioran, Ionesco.
Pierre Alechinsky czerpie z wielu tradycji, najbardziej widoczne są jego związki z surrealizmem, Art Nouveau oraz fascynacja sztuką Dalekiego Wschodu, zwłaszcza kaligrafią japońską. Charakterystycznym elementem jego grafik jest rodzaj szerokiej bordiury, marginesu z artystycznym autokomentarzem do głównego przedstawienia. Prezentowane grafiki odznaczają się dynamiką, lekkością i radością tworzenia, często przesycone są żartem, dowcipem, także elementem tajemniczości, dając widzowi przyjemność ich oglądania.
Ekspozycja czynna do 20 października br.


Manhattan Andrzeja Jerzego Lecha

Równocześnie w kilkunastu galeriach w Polsce, a także w New Jersey i Ostrawie w rocznicę tragedii w Nowym Jorku odbył się pokaz przeźroczy – widoków Manhattanu, które od wielu lat fotografuje Andrzej Jerzy Lech. Artysta zamieszkały od 1987 r. w USA prowadzi własną pracownię i galerię w Jersey City. Fotografia Lecha, początkowo poetycka i malarska, ukazująca intymny świat artysty przez zbliżenia przedmiotów, symboliczne fragmenty, stała się z czasem bardziej dokumentalna. Wieże WTC, po drugiej stronie rzeki Hudson, które widział z własnych okien, były motywem jego kompozycji. 
Fotograf o swoich zdjęciach pisze w listach: „Manhattan, który Ci przesyłam, ten sprzed lat, ten z września tamtego roku, ten teraz, jest ciągle moim. Od ponad trzynastu lat nie było dnia, nie było kilku razy dziennie, żebym go nie widział, żebym go nie oglądał dokładnie, żebym go nie podziwiał, żebym z nim nie robił nowych fotografii. (...) Wszystko się zmieniło. Mój ukochany widok też. (...) To miasto ma teraz głęboką bliznę, która z trudem się zrasta. Nie, nigdy się nie zrosnie, choć tak bardzo chce”.
Prezentacji fotografii towarzyszyła kompozycja zespołu Motion Trio pt. „110901”.


Sobocki w krypcie

W galerii „Krypta u Pijarów” od 11 do 22 września br. czynna jest wystawa Leszka Sobockiego „Purgatorium”. Obrazy, instalacje, montaże, rzeźby, osobiste zapiski malarza inspiruje wspomnienie. Tytuł wystawy jest kluczem do jej zrozumienia. Widzimy popiół – efekt oczyszczenia i spalenia przez unifikujący ogień. Wędrujemy począwszy od obrazów związanych z Holokaustem, pracami przetwarzającymi motywy z fotografii rodzinnych, autoportretami aż do prac z cyklu amerykańskiego, zakończonego rzeźbą zatytułowaną „WTC 911” i popielnikiem.
Sobocki zachęca oglądającego: „Spróbuj wyobrazić sobie siebie stojącego nad pogorzeliskiem. Weź garść popiołów, przesyp między palcami. Czy odróżnisz w tych drobinach obecność kogoś, czegoś. Jeśli wyobraźnia dopisze, przerazisz się przekształceniem. Może znajdziesz w popielisku przynależne Tobie ziarno. Zauważysz czystą skórę palców, żadnego śladu zabrudzenia, tylko nieśmiały nalot pamięci utrwalił się”. 

(m)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 38 (2776), 22 września 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl