NOTATKI

Bronisław Mamoń



Anne Frank – sztuka czy dokument?

W „Pamiętniku Literackim” (2002, zeszyt 2) czytamy interesującą rozprawę Philippe’a Lejeune – „W jaki sposób Anne Frank napisała na nowo dziennik Anne Frank” (przełożyli Magda i Paweł Rodakowie). Autor w sposób pasjonujący przedstawia niezwykłe losy tekstu dziennika, który prowadziła ukrywająca się wraz z rodziną holenderska nastolatka pochodzenia żydowskiego przez dwa lata aż do aresztowania, zakończonego jej śmiercią prawdopodobnie w marcu 1945 r. w obozie Bergen-Belsen.
Połowa oryginalnego dziennika Anne Frank zaginęła w czasie aresztowania, a autentyczność kolejnych powojennych publikacji była wielokrotnie podważana. Philippe Lejeune w sposób bardzo precyzyjny ukazuje skomplikowaną i przejmująca historię tekstu, wskazując równocześnie kierunki dalszych poszukiwań. Pozostawia studium otwarte mając „zamiar – jak pisze – kontynuować swoje badania aż do wyczerpania tematu”. Dziennik Anne Frank był i jest odczytywany przez miliony ludzi jako zapisywany dzień po dniu, autentyczny pamiętnik świadka i ofiary Holokaustu, zwykłej, młodej dziewczyny. Chociaż autentyczność dziennika nie ulega wątpliwości, to rozprawa Philippe’a Lejeune usiłuje określić status tej niezwykłej literatury, sytuując go pomiędzy sztuką i dokumentem.
Anne Frank, wykorzystując swoje zapiski, które rozpoczęła w otrzymanym na trzynaste urodziny 12 czerwca 1942 r. zeszycie w czerwono-białą kratę, w sposób świadomy i przemyślany konsekwentnie realizowała swój zamysł twórczy, przygotowując tekst z myślą o publikacji. Przetrwałe fragmenty dziennika „trzeba zatem zobaczyć w perspektywie stopniowego dojrzewania tego pisarskiego przedsięwzięcia”. Cechuje je dojrzałość powieściopisarska będąca później przyczyną wątpliwości dotyczących rzeczywistego autorstwa dzienników. Do pierwotnego tekstu Anne wprowadziła m.in. fikcyjnych adresatów, ostatecznie skierowując swój dziennik wyłącznie do Kitty. Zamierzała także ukryć swych autentycznych bohaterów pod wymyślonymi nazwiskami. Jednym z ważnych impulsów do opracowania dziennika w zgodzie z obowiązującymi normami literackimi i zakomponowania go z myślą o przyszłym czytelniku stał się usłyszany przez nią 28 marca 1944 r. z holenderskiej rozgłośni nadającej z Londynu apel o to, by gromadzić wojenne świadectwa. „Wiosną 1944 na luźnych kartkach komponuje (...) książkę, której głównym tematem są dzieje pewnej żydowskiej rodziny w czasach okupacji”. Intensywna, przeszło dwu i pół miesięczna praca Anne została przerwana aresztowaniem, a część pierwotnych zeszytów i luźnych kartek przepadła.
Pierwsze holenderskie wydanie dzienników ukazuje się w 1947 r. Jego redaktorem jest jedyny ocalony spośród bliskich Anne – jej ojciec Otto Frank. Wykonał on „tak z literackiego, jak i z czysto ludzkiego punktu widzenia – godną najwyższego podziwu pracę, doprowadzając do końca podjęte przez Anne redagowanie i kompilowanie pierwotnej wersji dziennika, dokładnie w tym duchu, w jakim robiła to ona sama. Jego jedyny błąd – jeśli można mówić tu o błędzie – polegał na tym, że nie wyjaśnił pierwszym czytelnikom, w 1947 roku, sytuacji, w jakiej się znajdował”. Dysponując fragmentami najwcześniejszych zapisów (tekst A) oraz również częściowo zachowaną wersją zredagowaną przez córkę ponownie (tekst B) ojciec Anne ułożył na nowo dziennik (tekst C) doprowadzając do końca tragicznie przerwaną pracę redakcyjną. W swym działaniu starał się głównie uzupełniać późniejszą wersję dzienników przez dodawanie usuniętych przez Anne fragmentów, zwłaszcza takich, które nabrały nowego znaczenia w obliczu jej śmierci. Dotyczyło to zwłaszcza pominiętego wątku narodzin i rozwoju miłości do Petera. O tym zabiegu Otto Franka Philippe Lejeune pisze: „Przywrócił bogactwo pierwotnego dziennika i oddał swej córce tę jedyną miłość, jakiej zaznała. (...) Miłość, jaką darzył swą córkę, kazała mu przywołać do istnienia ten dziennik z zaświatów, który nie przestaje nas niepokoić”.
Niestety wersja Otto Franka (tekst C) spotkała się z oskarżeniami o ocenzurowanie dzienników. W rzeczywistości to kolejni wydawcy cenzurowali dzienniki przerażeni zwłaszcza śmiałością przedstawienia spraw związanych z płcią i dojrzewaniem dziewczyny. Do poprawy zrozumienia genezy i ewolucji pisarstwa Anne nie przyczyniło się także bardzo obszerne, trudne w odbiorze wydanie krytyczne rękopisów dziennika w 1986 r. Na dodatek powstają nowe edycje, które przyczyniają się do powiększenia nieporozumień, gdyż stanowią odautorskie kompozycje redaktorów. Wykorzystują one teksty A i B tworząc sztuczne twory dostosowujące się do estetyki współczesnego odbiorcy, a co najgorsze są reklamowane jako jedyne prawdziwe i wreszcie ujawnione głosy Anne Frank. 

(m)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 36 (2774), 8 września 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl