NOTATKI

Bronisław Mamoń



Żyła wśród nas

19 sierpnia minęła 30 rocznica śmierci Anny Morawskiej, wytrawnej dziennikarki i publicystki, związanej z „Tygodnikiem Powszechnym”, „Więzią” i „Znakiem”. 30 lat to dostatecznie dużo, by zapomnieć. Pamięć o Annie pozostała jedynie wśród jej przyjaciół. Jest ich coraz mniej, bo większość z nich odeszła już na niebieskie pastwiska.
Była osobą ogromnie pracowitą. Nieustannie czymś zajętą. Zawsze w biegu. Wiele czytała i to w kilku językach, dużo podróżowała. Napisała setki artykułów, reportaży, recenzji. Wydała dwie książki: „Perspektywy” (1962), „Chrześcijanin w Trzeciej Rzeszy” (1970). Trzecia – „Spotkania” wyszła w trzy lata po jej śmierci. Obejmowała główny zrąb publicystyki rozproszonej w czasopismach. Pozostawiła wiele tłumaczeń i opracowań tekstów naukowej literatury religijnej – F. J. Sheed: „Teologia dla początkujących” (1962), G. Baum: „W stronę jedności” (1964), K. Rahner: „O możliwościach wiary dzisiaj” (1965), „Kiedy się modlisz” (1968), D.Bonhoeffer: „Wybór pism” (1970).
Lata 1958-72 były najświetniejszym okresem jej aktywności pisarskiej. Gorąco zaangażowana w problemy II Soboru Watykańskiego, łączyła z nim wielkie oczekiwania i nadzieje. Obserwowała uważnie to wszystko, co działo się w Kościele katolickim, w chrześcijaństwie tamtego okresu, wyjeżdżając na kongresy do Europy Zachodniej, Ameryki i Azji, kongresy organizowane przez różne stowarzyszenia katolickie i nie katolickie, obradujące nad sytuacją Kościoła, chrześcijaństwa, ludzkości. Obszernie i z pasją informowała o tych spotkaniach w „Tygodniku Powszechnym”. Nie tylko o nich informowała, ale także dołączała własny komentarz. Problemy tam dostrzeżone przenosiła na grunt polski. Przenosząc je uwrażliwiała naszą wyobraźnię na sprawy ogólne, powszechne, odnoszące się do całego chrześcijaństwa, a także innych religii i kultur, nawet tych egzotycznych. Interesowało ją właściwie wszystko, co dotyczyło jednostki i ludzkiej zbiorowości. W swojej publicystyce wchodziła w politykę i socjologię, teologię i filozofię, w zagadnienia etyczne i obyczajowe.
Była niespokojnym duchem, wiecznie poszukującym, niezadowolonym z tego, co osiągnęła. Chciała świat zrozumieć i opisać w pojęciach pewnych. Ale to, czego doświadczała, wymykało się z jednoznacznych formuł. Towarzyszyły jej ciągłe wątpliwości, nieustanne znaki zapytania. Nawet religia nie zapewniała bezpieczeństwa, a instytucja Kościoła nie odpowiadała na nurtujące ją pytania. Nadzieję pokładała w życiu pozainstytucjonalnym, w tym, co rozgrywało się na obrzeżach chrześcijaństwa. Toteż z sympatią opisywała ruch „Rewolucji Jezusa”, który w latach sześćdziesiątych XX wieku zdynamizował środowiska młodzieży amerykańskiej.
Jedną z jej głównych trosk było odbudowanie zaufania w stosunkach polsko-niemieckich, zaufania zniszczonego przez II wojnę światową. Świadectwo tej troski składała we własnej publicystyce, a także w spotkaniach z czytelnikami, których obszernie informowała o życiu chrześcijan w Niemczech, chrześcijan podejmujących odważnie próby pokonania złej przeszłości. Ukazywała więc piękne strony duszy niemieckiej (Bonhoeffera) w czasach, kiedy nie było to w modzie. Podejmowała prace w Aktion Suehnezeichen, Pax Christi, Bensberger Kreis, przyczyniając się do zbliżenia polsko-niemieckiego.
Jej publicystyce, jej myśli filozoficznej, patronowali Teilhard de Chardin, Karl Rahner, Paul Tillich, Martin Buber, Dietrich Bonhoeffer. W ich pismach znalazła opis własnych niepokojów intelektualnych i odpowiedź na nie. „Najpierw – pisała – przystać na życie i na siebie, według miar ostatecznych już, takich, które ostają się samotności. Potem przystać na śmierć ufnie, czymkolwiek by była... Tędy szli wszyscy. I ci, którzy mówili o swych doświadczeniach językiem religijnym, i ci, którzy przeżywali je inaczej. I ci, którzy umierali pojednani z ciemnością”.

(m)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 35 (2773), 1 września 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl