LISTY





Dziewczyna do dzieci

Siostra Faustyna staje się bliższa coraz większej liczbie ludzi w Kościele, nie tylko u nas. Może warto przypomnieć, że w Łodzi, Warszawie, Płocku, Poznaniu, Wilnie i Krakowie, poza pobożnymi, prostymi ludźmi miała ona kontakt także z różnymi kategoriami wiernych i niewiernych. Na początku drogi, w czasie pierwszej pracy w Warszawie, oraz na jej końcu – w Krakowie na Prądniku, w czasie ostatniej choroby, doznaje przyjaźni, troski i pomocy ze strony tych, którzy są Polakami w pewien szczególny sposób. Na początku jest to rodzina Lipszyców: wielodzietna, życzliwa ludziom, bliska zamiłowaniom i postawom Janusza Korczaka oraz środowisku Lasek. Na końcu drogi siostry Faustyny jest to polski Żyd, ochrzczony – dr Adam Silberg: ur. 1896, dyrektor Miejskich Zakładów Sanitarnych w Krakowie na Prądniku w latach 1937–39. Nie znam losów dr. Adama Silberga, natomiast pani Aldona Lipszycowa (dziś nieżyjąca) była świadkiem w procesie informacyjnym Faustyny – swojej Helenki, dziewczyny do dzieci w 1924 r.


KONSTANTY KOWALEWSKI
(Poznań)





O łapaniu much

W trakcie wakacji spędzanych w Polsce (mieszkamy na stale we Francji) dzieci miały zapoznać się z rodzimą kulturą i sztuką, a także fauną i florą. Po pewnym czasie kultury i sztuki miały już dosyć, na florę i faunę nie miały ochoty i coraz częściej domagały się po prostu oglądania telewizji. Któregoś dnia w kuchennym oknie rozpiął sieć pająk krzyżak. Dzieci od razu nazwały go, po sienkiewiczowsku, Zygfrydem. Krzyżaki są żarłoczne i muszą godzinami, a nawet dniami, w spokoju czekać na nieostrożną muchę... Podglądanie pająka okazało się więc zajęciem na kilka minut, bo nic się nie działo i czas zaczął się dłużyć. Wpadliśmy na pomysł, żeby drapieżcę nakarmić i zamieniłem się w muchołapa. Podchodziłem muchę (najlepiej od przodu) i szybkim ruchem ręki zgarniałem ją z okiennej szyby. Wrzucona do sieci biła skrzydełkami, a przebierając nóżkami potrząsała pajęczyną na wszystkie strony. Szamotanina wabiła drapieżcę, który w mgnieniu oka podbiegał do ofiary, wstrzykiwał jej do ciała paraliżującą substancję i owijał szczelnym woalem, tworząc żywą, nieruchomą mumię. Zjadał ją od razu albo podwieszał do sieci, by zająć się nią później. Krzyżak je zachowując specjalny rytuał: przenosi ofiarę do centrum pajęczyny i usadawia się głową na dół. Wstrzykuje jej enzymy trawienne, które rozpuszczają zawartość chitynowych powłok owada, a gdy zawartość muszego pancerzyka jest płynna, wysysa pożywny pokarm. Jego odwłok porusza się przy tym z widoczną, jak orzekły dzieci, lubością (to zapewne jedynie efekt pompowania płynów w jego ciele).
Przez kilka wakacyjnych dni Zygfryd miał posiłków w bród. Krzyżak chyba nie mógł się nadziwić, skąd ta obfitość pożywienia, a dziatwa zgodnie orzekła, że podglądanie pająka jest lepsze od wpatrywania się w telewizor czy oglądania najlepszych filmów przyrodniczych. 


JACEK KUBIAK
(Rennes, Francja)





Klęska czy chwała?

Pani Jadwiga Żylińska, w tekście „Magia nazw” („TP” nr 27/2002), określa przejście przez Berezynę (w odwrocie z Rosji w listopadzie 1812 r.), jako klęskę Napoleona. Jak pisze E. Tarle „Napoleon” (MOW, Kraków 1991) „wielu historyków, specjalistów w dziedzinie wojskowości, tak dawnych jak współczesnych uważa, że przejście przez Berezynę należy do najwspanialszych czynów Napoleona”, a „geniusz wojskowy cesarza zajaśniał wtedy jak nigdy i przeprawa przez Berezynę nie zmniejsza jego sławy, lecz przeciwnie – powiększa” (cyt. za A.G. Macdonell „Napoleon i jego marszałkowie” Puls, Londyn 1992). 
Gdyby nie geniusz Bonapartego, nikt z jego armii nie wróciłby już nigdy do domu, a polskim oddziałom nie udałoby się, jak pisze Autorka, przynieść z powrotem wszystkich sztandarów. Byłbym rad, gdyby i inne miasta w Polsce nadały swym ulicom nazwę „Berezyńska”!


MAREK BARBACKI
(Kraków)





Ekscentryczny „TP”

Gratuluję numeru 33 „Tygodnika Powszechnego”! Wspaniała prof. Barbara Skarga, wspaniały prof. Marcin Król, nawet ekscentryczny dobór czcionek w tekście Anny Matei pozostawia niezapomniane wrażenie. Wyrazy szacunku i serdeczności, wierny od pewnego czasu dozgonnie


IGOR STRAPKO
(Kalisz)


Dziękujemy za pochwały. „Ekscentryczny dobór czcionek” nie jest jednak naszą zasługą, ale drukarni. Mimo to, przepraszamy.


REDAKCJA „TP”







Komunikat

Nagroda imienia Jerzego Giedroycia za rok 2002


Nagroda im. Jerzego Giedroycia ustanowiona została przez Senat Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w 2001 roku i przyznawana jest dorocznie „za badania nad dziedzictwem paryskiej »Kultury« lub/i twórczą kontynuację w obszarze nauki pozostawionego nam przez Redaktora »Przesłania« – wizji Polski i jej miejsca w Europie, o których realizację zabiegał całe życie”.
Ciałem uprawnionym do przyznawania Nagrody, jej promocji i zarządzania sprawami z tymi związanymi, jest 15-osobowa Kapituła, której przewodniczy Profesor Krzysztof Pomian, wybitny historyk i filozof kultury, a sekretarzuje prof. Jan Pomorski z UMCS, promotor ostatniego doktoratu honorowego Jerzego Giedroycia. Kapitułę tworzą ponadto: Zofia Hertz i Henryk Giedroyc oraz prof. prof.: Michał Głowiński, Marian Harasimiuk, Jerzy Kłoczowski, Janusz Kryszak, Andrzej Mencwel, Bohdan Osadczuk, Henryk Ratajczak, Roman Szporluk, Jerzy Święch i Jerzy Zdrada.
Nominowane do Nagrody mogą być monografie i wydawnictwa zwarte, opublikowane w okresie do dwóch lat poprzedzających rok jej przyznania. Prawo zgłaszania kandydatur przysługuje każdemu z członków Kapituły, instytucjom i osobom prawnym, w kraju i emigracji.
Nagrodę w wysokości 20 tys. zł za rok 2001 otrzymali Andrzej Friszke, Paweł Machcewicz i Rafał Habielski za „Drugą Wielką Emigrację 1945–1990”, Biblioteka „Więzi”, Warszawa 1999, za – „trafne odczytanie przesłania Drugiej Wielkiej Emigracji, jej miejsca i znaczenia w dziejach narodowych, które – zdaniem członków Kapituły – na długie lata wyznaczy punkt odniesienia i kierunki dla przyszłych badań nad naszym powojennym wychodźstwem”, jak głosił oficjalny komunikat. Wręczenie Nagrody miało miejsce w Lublinie, w obecności prezydentów Polski i Ukrainy, podczas inauguracji pierwszego roku akademickiego w Kolegium Europejskim Polskich i Ukraińskich Uniwersytetów, która to uczelnia powstała w bezpośredniej inspiracji Jerzego Giedroycia i do Jego dziedzictwa programowo nawiązuje.
Do Nagrody za rok 2002 zgłoszono kilkadziesiąt tytułów. W dniu 30 lipca sekretarz Kapituły, prof. Jan Pomorski, przedstawił listę siedmiu nominowanych przez Kapitułę do Nagrody książek wraz z krótkim uzasadnieniem wyboru:
1. H. J. Bomelberg, R. Stosinger, R. Trauba „Wypędzeni ze Wschodu. Wspomnienia Polaków i Niemców”, Borussia, Olsztyn 2001: „za podjęcie tematu dotychczas przemilczanego i nieuleganie narodowym stereotypom”;
2. Jan Jacek Bruski „Petlurowcy. Centrum państwowe Ukraińskiej Republiki Ludowej na Wychodźstwie (1918–1924)”, Arcana, Kraków 2002: „za historiograficzną solidność w prezentacji niezwykle ważnego fragmentu ukraińsko-polskiej historii”;
3. Barbara Engelking, Jacek Leociak „Getto warszawskie. Przewodnik po nieistniejącym mieście”, IFiS PAN, Warszawa 2001: „za ogrom wykonanej pracy dokumentacyjnej, naukową rzetelność i pietyzm w odtworzeniu kultury materialnej i duchowej warszawskiego getta”;
4. Wojciech Ligęza „Jaśniejsze strony katastrofy. Szkice o twórczości poetów emigracyjnych”, Universitas, Kraków 2001: „za nowe krytyczne odczytanie poezji emigracyjnej”;
5. Tadeusz Wyrwa „Krytyczne eseje z historii Polski XX wieku”, PWN, Warszawa 2001: „za konsekwentną, trwającą całe dziesięciolecia, obronę w historiografii polskiej racji stanu i osobisty wkład w tworzenie »Zeszytów Historycznych«”;
6. Marcin Zaremba „Komunizm, legitymizacja, nacjonalizm. Nacjonalistyczna legitymizacja władzy komunistycznej w Polsce”, Wydawnictwo TRIo, Warszawa 2001: „za trafne rozpoznanie wzajemnego przenikania się myśli nacjonalistycznej i ideologii komunistycznej w warunkach PRL-u”;
7. Paweł Zientara „Emigracja wobec Października. Postawy polskich środowisk emigracyjnych wobec liberalizacji w PRL w latach 1955-57”, Wydawnictwo LTW, Warszawa 2001: „za umiejętne, wyważone ukazanie wielobarwności politycznej środowisk emigracyjnych i przejście w narracji od prostej historii zdarzeniowej do rekonstrukcji mentalnych (społecznych) podstaw odmiennych środowiskowych reakcji na wydarzenia w kraju”.
Ostateczna decyzja Kapituły, która pozycja spośród nominowanych otrzyma Nagrodę im. Jerzego Giedroycia za rok 2002 zapadnie w I dekadzie października, a sama uroczystość wręczenia będzie miała miejsce 23 października podczas uroczystej inauguracji roku akademickiego 2002/2003 w Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.






LISTY – apele o pomoc

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 34 (2772), 25 sierpnia 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl