Kronika religijna
Stolica Apostolska •
Kościół w Świecie • ...i w Polsce
WOKÓŁ PIELGRZYMKI
•
Dzieci witające Papieża na lotnisku w Balicach powiedziały
potem, że z bliska Ojciec Święty wygląda młodziej niż w
telewizji. „Mnie się zdawało, że Papież jak jest
sfilmowany, to wygląda na parę lat starzej, a jak się do
niego podejdzie, to jest młodszy” – mówił Kacper.
Także Dominika uważa, że Papież „wygląda młodszy”.
Kacper i Wojtek ubrani w chłopskie sukmany podawali Papieżowi
do ucałowania ziemię spod Racławic, zaś Dominika i Jakub w
strojach krakowskich wręczali biało-czerwone kwiaty. Dominika
ma 10 lat,
Jakub – 9, Kacper – 10, a Wojtek – 14 lat.
• W drodze
do Łagiewnik Papież zatrzymał się przy kościele bonifratrów
na ul. Krakowskiej. „Z całego serca błogosławię braciom
bonifratrom i wszystkim chorym w szpitalu bonifratrów”
– powiedział Papież. Zakonnicy wręczyli gościowi
pierwszą księgę ewidencyjną szpitala, który prowadzą od
kilku stuleci. „Jesteś dla nas darem Najwyższego”
– żegnali odjeżdżającego Papieża.
• Odchodząc
od ołtarza po odprawieniu Mszy w Łagiewnikach, Papież podszedł
do Lecha Wałęsy. „Poznał mnie i żonę, choć nie widzieliśmy
się już tyle lat” – cieszył się były prezydent.
Nie chciał jednak zdradzić, co powiedział do niego Papież.
Wałęsa zaś zapewnił Jana Pawła II, że modli się za niego
wraz z rodziną.

2,5 miliona wiernych na Błoniach to być może największe zgromadzenie w historii Europy
• „Po wyjeździe Ojca Świętego zastanowię się, jak
mogę być lepszym człowiekiem” – powiedziała
Jolanta Kwaśniewska po spotkaniu z Papieżem w pałacu
arcybiskupów krakowskich. „Bardzo chciałabym, abyśmy wsłuchiwali
się w słowa Ojca Świętego, ażeby po jego wyjeździe były
one naszym chlebem powszednim, ponieważ Ojciec Święty za każdym
razem, kiedy jest w Polsce, mówi o sprawach ważnych, mówi do
każdego z nas, do każdego Kowalskiego, do mnie, Jolanty Kwaśniewskiej”
– podkreśliła prezydencka małżonka.
• Trzech
przedstawicieli polskich muzułmanów uczestniczyło w
papieskiej Mszy na Błoniach – poinformował współprzewodniczący
Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów Zdzisław Bielecki. Na
Błonia przybyli: imam meczetu w Gdańsku Selim Chazbijewicz,
przewodniczący muzułmańskiej gminy w Warszawie Emir Popławski
i Grzegorz Bohdanowicz.
• „Jako
Żyd polski jestem dumny z tak wielkiego człowieka jak Jan Paweł
II. Przecież urodziliśmy się na tej samej ziemi”
– mówił Szewach Weiss, ambasador Izraela. „Jako Żyd
chciałbym podkreślić wdzięczność Ojcu Świętemu za to, że
zawsze zaznacza, że jesteśmy starszymi braćmi w wierze. Ale
ja powiedziałbym, że nie czuję się starszym bratem Papieża,
lecz traktuję Go jak ojca. Nie jest dla mnie, co prawda, Ojcem
Świętym, ale jest ojcem” – podkreślił Weiss.
Ambasador powiedział dziennikarzom, że będąc na Błoniach,
czuje się jak „w wielkiej świątyni, choć jest to świątynia
bardzo nietypowa”, bo pełna „powszechnej miłości,
jaka ogarnia tu nas wszystkich, niezależnie od tego, kim jesteśmy
i skąd przychodzimy. Patrząc na tłumy, jakie nas ogarniają,
zastanawiam się, jak wielka energia dobra, jaka siła moralna
promieniuje z tego jednego człowieka. Wielkim instytucjom międzynarodowym
to się nie udaje, a Papieżowi z Polski się udaje”.
• „Dotarło
do mnie, że dopóki ja nie będę miłosierny dla ludzi, to
blokuję sobie to miłosierdzie, które Pan Bóg chce mi dać w
obfitości” – wyznał po papieskim kazaniu na Błoniach
lider zespołu „Arka Noego” Robert Friedrich. „Stwierdziłem,
że jestem bardzo mało miłosierny, a wręcz prawie wcale nie
jestem miłosierny. Jestem miłosierny co najwyżej dla siebie,
dla mojej żony, ale dla innych ludzi – rzadko”
– dodał muzyk.
• W drodze z
Błoń Jan Paweł II przejechał przez krakowski Rynek. Czekały
tam na niego tłumy krakowian i pielgrzymów. Papieski orszak
zatrzymał się przed kościołem Mariackim; kwiaciarki wręczyły
Papieżowi bukiet białych i żółtych róż. Proboszcz
bazyliki Mariackiej, ks. infułat Bronisław Fidelus, podziękował
Papieżowi za ten przystanek w drodze do rezydencji arcybiskupów.
• Podczas
niedzielnego obiadu z
biskupami Papież wspominał dawne, krakowskie czasy i postać
kard. Wyszyńskiego – powiedział bp Tadeusz Pieronek.
Papież wspominał, że na miejscu, które zajmuje, siedział
kiedyś prymas Wyszyński, a on – jako biskup-gospodarz
– obok niego. Podczas tej pielgrzymki Papież nie
wystosował specjalnego orędzia do Episkopatu. „Wystarczy
wypełniać to, co dotychczas Papież napisał i powiedział”
– wyjaśnił dziennikarzom bp Pieronek.
• „Świat
za pontyfikatu Jana Pawła II zmienia się na lepsze. Dziękujemy
mu za to” – oświadczyli prezydenci Litwy, Polski i
Słowacji podczas spotkania w Willi Decjusza po Mszy na Błoniach.
Aleksander Kwaśniewski zapewnił, że słowa Papieża umacniają
trzech prezydentów w determinacji, aby czynić wszystko, co „służy
ludziom i buduje miłość”. „To był dla nas trzech
wielki dzień, mogliśmy uczestniczyć w Mszy św. z Janem Pawłem
II, przez chwilę spotkać się z nim. Jesteśmy pod ogromnym
wrażeniem osoby i słów Ojca Świętego” – dodał
polski prezydent. „W imieniu narodu litewskiego składam hołd
wielkiemu synowi narodu polskiego, który jest ważny nie tylko
dla waszego narodu, ale i dla całego świata” – mówił
litewski prezydent Valdas Adamkus, dodając, że prosi Boga, by
dał Papieżowi zdrowie, aby „mógł być z nami jak najdłużej”.
Prezydent Słowacji Rudolf Schuster powiedział, że ma nadzieję,
iż Papież jeszcze raz odwiedzi Słowację.
Poproszony o
komentarz do papieskiej krytyki „hałaśliwej propagandy
liberalizmu, wolności bez prawdy i odpowiedzialności” (słowa
z homilii na Błoniach), prezydent Kwaśniewski stwierdził, że
słowa te były adresowane przede wszystkim do społeczeństw
Europy Zachodniej, a dla Polski powinny być przestrogą, szczególnie
teraz, gdy dyskutuje się o eutanazji czy eksperymentach
genetycznych.
• W
niedzielę wieczorem w Pałacu Biskupów Papież spotkał się
ze szkolnymi kolegami. Na Franciszkańską przybyło 14 gości,
w tym czterech kolegów, z którymi Karol Wojtyła zdawał maturę.
W trakcie trwającej godzinę kolacji Papież wyszedł na chwilę,
aby porozmawiać ze zgromadzoną przed oknami młodzieżą, po
czym wrócił do swych przyjaciół. „Wspominaliśmy dawne
czasy, kolegów z gimnazjum” – relacjonował
Eugeniusz Mróz, jeden z zaproszonych. Mróz podkreślił, że
Papież nie mówił wiele, lecz słuchał opowieści innych: „Na
pewno spotkania z nami są dla niego źródłem siły,
wzmocnieniem wewnętrznym”. Papież postanowił wraz z
przyjaciółmi, że spotkają się również w przyszłym roku:
w Castel Gandolfo świętować będą 25-lecie pontyfikatu i
65-lecie matury.
• W
drodze do Kalwarii Zebrzydowskiej Papież zatrzymał się w
czterech miejscach. Przejazd trwał godzinę i 15 minut. Jan
Paweł II wyruszył z rezydencji arcybiskupów o 9.15, ale już
po chwili zatrzymał się na moment w parafii Najświętszego
Salwatora i pobłogosławił zgromadzonych. Po wjeździe na
autostradę A4 Papieżowi zagrała „Golec uOrkiestra”;
Jan Paweł II mógł usłyszeć góralską przyśpiewkę „Hej
bystra woda”. Kolejnym przystankiem była Skawina. W
tamtejszej parafii Papież pobłogosławił obraz Jezusa Miłosiernego
i powiedział do wiernych: „Całym sercem pozdrawiam parafię
w Skawinie. Obie parafie kiedyś wizytowałem, gdy był tu
proboszczem ks. Stanisław Kowalski. Już nie żyje... Bóg zapłać
za to zatrzymanie po drodze do Kalwarii. Niech Bóg błogosławi
parafii i mieszkańcom Skawiny. Obraz Jezusa Miłosiernego błogosławię:
w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Trzecim
przystankiem był Radziszów: w tamtejszej parafii św. Warzyńca
Papież pobłogosławił obraz Matki Bożej Hallerowskiej. W
Kalwarii Jan Paweł II zatrzymał się najpierw w parafii św. Józefa
i pobłogosławił dzieci, które podały mu kwiaty, po czym
pojechał do kalwaryjskiego sanktuarium.
•
Rzekomy głupi żart, jakim miało być – tak początkowo
sądzono – podrzucenie do skarbonki Honorowego Komitetu
Ratowania Kopca Kościuszki na krakowskim Rynku podejrzanego
pakunku z kablami, okazał się nieporozumieniem. Na krótko
przedtem, zanim w niedzielne popołudnie Papież objechał
Rynek, policjanci zgłosili, że w skarbonce, do której zwykle
turyści wrzucają datki na odbudowę Kopca, znajduje się
podejrzany pakunek, z którego wystają kable. Obiekt wywieziono
za pomocą robota pirotechnicznego i zdetonowano na
podkrakowskim poligonie, po czym stwierdzono, że był to
akumulator, okręcony kablami. Dzień później Komitet
Ratowania Kopca wyjaśnił, że zdetonowany akumulator znajdował
się w skarbonce od początku jej obecności na Rynku i stanowił
źródło energii dla jej oświetlenia. Policja nie potrafiła
wyjaśnić Komitetowi, co stało się z zawartością skarbonki,
szacowaną na 1-2 tys. zł. Komitet nie zgłasza jednak
pretensji. „W końcu bezpieczeństwo Ojca Świętego było
najważniejsze” – mówi jego przedstawiciel Bogusław
Sonik.
•
Transmisję z powitania Papieża na lotnisku w Balicach obejrzało
średnio prawie 10,5 mln widzów, czyli ponad 75 proc.
wszystkich, którzy w tym czasie oglądali telewizję. Początek
relacji oglądało 7 mln, a pod koniec transmisji liczba ta
przekroczyła 11,5 mln. Całą czterogodzinną relację z Mszy
na Błoniach obejrzało 7,5 mln, zaś pod koniec transmisji
przed telewizorami zasiadało 9,5 mln widzów. Niedzielne
spotkanie Papieża ze zgromadzonymi pod kurią młodymi obejrzało
6 mln osób.
• „Zostajemy
ze światłem, które nie wygasło” – powiedział po
odlocie papieskiego samolotu kardynał Franciszek Macharski.
Zdaniem Metropolity krakowskiego pielgrzymka przerosła wszelkie
jego oczekiwania. „Po wizycie Papieża pozostaje coś, co
pozwoli nam odnaleźć nowy ład” – powiedział
kardynał i przypomniał, że wszyscy „jednym głosem”
obiecywali Janowi Pawłowi II, że odnajdą ten ład. „Teraz
musimy to sobie nawzajem obiecać, a przede wszystkim dotrzymać
słowa” – podkreślił arcybiskup.
KOŚCIÓŁ W ŚWIECIE
• „ Prezydent
Aleksander Łukaszenko jest zainteresowany przyjazdem Jana Pawła
II na Białoruś” – powiedział metropolita mińsko-mohylewski
kardynał Kazimierz Świątek. Przypomniał, że podczas
narodowej pielgrzymki Białorusinów do Rzymu w Roku
Jubileuszowym, kiedy dziewięciuset jej uczestników krzyczało
na Placu św. Piotra „Zapraszamy Cię, Ojcze Święty!”,
Papież odpowiedział: „Spróbujemy”. Kard. Świątek
ujawnił, że rozmawiał z prezydentem Łukaszenką na temat
ewentualnej papieskiej podróży na Białoruś.

Mieszkańcy Drezna bronią Starego Miasta
• O pomoc w
odbudowie zniszczeń po powodzi prosi biskup Drezna Joachim
Reinelt. W stolicy Saksonii uszkodzone są wszystkie kościoły
Starego Miasta. Woda wdarła się m.in. do położonej nad
brzegiem Łaby katedry, zalewając pomieszczenia, w których
przechowywano publikacje i pomoce katechetyczne dla diecezji.
Zalane zostały też krypty książęcego rodu Wettynów, władców
Saksonii od połowy XV w. i królów Polski w XVIII w.; wezbrana
woda przeniosła niektóre sarkofagi do innych pomieszczeń.
Wody gruntowe dostały się też do dolnej części
ewangelickiego kościoła Frauenkirche, zniszczonego w 1945 r. i
odbudowywanego z ruin dopiero po zjednoczeniu Niemiec. „Same
naprawy dróg i mostów pociągną za sobą ogromne koszty.
Najgorsze jest jednak, że tysiące rodzin straciło cały
dorobek życia. Musimy się zaangażować w pomoc przede
wszystkim dla nich” – mówił biskup Reinelt.
• Pięć
osób zginęło podczas ataku na chrześcijańskie wioski na
indonezyjskiej wyspie Sulawesi. Islamscy partyzanci zniszczyli
też ponad sto domów. Mimo porozumienia pokojowego między
przywódcami chrześcijan i muzułmanów ostatnio doszło do
nowej fali ataków na chrześcijan. Rząd oskarża o ataki
organizację Laskar Dżihad i podejrzewa, że ukrywa ona członków
Al-Kaidy. 90 procent z 210 mln mieszkańców Indonezji to
wyznawcy islamu; od kilku lat w różnych regionach chrześcijanie
są obiektem ataków ze strony ekstremistów muzułmańskich. W
walkach zginęło co najmniej 15 tys. osób, przede wszystkim
chrześcijan.
• Korea
Północna i Arabia Saudyjska znalazły się na czele listy państw,
w których prześladuje się chrześcijaństwo. Obejmujący 50
krajów wykaz ogłosiła protestancka organizacja „Otwarte
Drzwi”. Ustawodawstwo królestwa Arabii Saudyjskiej, które
uważa się za strażnika świętych miejsc islamu (Mekki i
Medyny), karze śmiercią każdego, kto odważy się przejść
na inną religię. W Koreańskiej Republice
Ludowo-Demokratycznej chrześcijaństwo – od powstania
kraju w 1950 r. – jest bezwzględnie tępione, a w jego
miejsce wprowadza się kult przywódcy: najpierw Kim Ir Sena, a
od ośmiu lat jego syna Kim Dzong Ila. W ostatnich latach Koreę
Północną kilkakrotnie odwiedzały delegacje zagraniczne, w
tym chrześcijańskie (chodziło o pomoc dla znajdującej się w
katastrofalnej sytuacji koreańskiej gospodarki). Jednak zdaniem
autorów listy inicjatywy te nie polepszyły sytuacji
tamtejszych chrześcijan ani nie doprowadziły do złagodzenia
polityki wyznaniowej.
W pierwszej
dziesiątce znalazły się też: komunistyczne Laos i Wietnam,
postsowiecka Turkmenia, buddyjski Bhutan oraz muzułmańskie
Malediwy, Pakistan, Afganistan i Somalia. Na dalszych miejscach
raport wymienia m.in. Iran, Chiny, Sudan, Mianmar (dawna Birma),
Egipt, Azerbejdżan, Nigerię (przede wszystkim jej północną
część, gdzie większość stanów wprowadziła szariat
– prawo koraniczne), Jemen, Komory, Kolumbię i Kubę.
Ponad 30 z 50 wymienionych państw to kraje rządzone przez muzułmanów
lub takie, w których – choć formalnie są one świeckie
(np. Turcja i Tunezja) – dominują wyznawcy islamu. Na liście
znalazły się również kraje, których rządy faworyzują
Cerkiew prawosławną (Rosja i Białoruś) lub w których
utrzymują się stare tradycje antyklerykalne i różne formy
ograniczeń działalności Kościołów chrześcijańskich, np.
w Meksyku.
• 30
milionów dolarów kanadyjskich, czyli ponad 19 milionów euro
wyniosły straty kanadyjskiego Kościoła katolickiego po Światowych
Dniach Młodzieży w Toronto. Organizatorzy szacują, że w
powitaniu Papieża uczestniczyło 375 tys. młodych, a w kończącej
spotkanie Mszy koncelebrowanej przez Jana Pawła II ponad 800
tysięcy. Tymczasem za udział w Dniach (uczestnikom sprzedawano
tzw. pakiety) zapłaciło tylko 187 tys. osób. Deficyt muszą
teraz pokryć kanadyjskie diecezje. Abp Anthony Meagher,
przewodniczący Komisji Episkopatu Kanady ds. Dni Młodzieży, oświadczył,
że dla Kościoła kanadyjskiego organizacja spotkania „była
inwestycją w młodzież świata”, więc nikt nie oczekiwał
zysków. „Liczyliśmy się z deficytem. Prosimy jednak o pomoc
każdego, kto zechce przyczynić się do tej inwestycji”
– zaapelował arcybiskup. „Światowe Dni Młodzieży były
zaproszeniem dla wszystkich ludzi dobrej woli do wspólnych działań
na rzecz zbudowania świata nadziei, sprawiedliwości i trwałego
pokoju – powiedział dyrektor Dni, o. Thomas Rosica.
– Miliony ludzi znalazły w spotkaniu inspirację do
czynienia dobra, dlatego prosimy społeczeństwo, aby pomogło
nam pokryć wydatki związane z organizacją tego niezwykłego
wydarzenia. Każda forma wsparcia jest inwestowaniem we wspaniałą
przyszłość nadziei i pokoju”. Ci, którzy chcieliby pomóc
organizatorom, mogą wpłacać pieniądze za pośrednictwem
strony internetowej Dni: www.wyd2002.org.
|