
Radość i troska
Już po raz ósmy Jan Paweł II odwiedza ojczyznę. Każda jego pielgrzymka to wielkie święto
i wielkie rekolekcje. Radość z jego obecności wśród nas i wspólnej
z nim modlitwy, a także następne przesłanie wytyczające nam drogę
troski o dobro Kościoła i Polski. Im bardziej dotkliwie odczuwamy niepokój o
przyszłość, tym większa nasza potrzeba drogowskazu prawdy, którą nam
przynosi. Z tej szansy nie wolno nam niczego uronić, niczego zmarnować.
Skupiając się dokoła upragnionego Gościa i Rodaka, będziemy bliżsi także sobie
nawzajem. Na parę dni zapomnimy o podziałach i sporach, skupimy się na tym,
co do nas mówi i czego się po nas spodziewa. Połączy nas także troska o Jego
osobę i wdzięczność: za zmęczenie, jakie nam ofiarowuje, i za zaufanie,
którego nam nigdy nie odmówił. Będziemy wspólnie cieszyć się,
że jest w ojczyźnie i może znowu patrzeć na bliskie sobie miejsca.
Ta radość także uczyni nas lepszymi. Nie musimy pytać: co z tych spotkań pozostanie? czy i
kogo przemienią? czy wszyscy staniemy się innymi ludźmi? Bo pielgrzymka nie
jest operacją o celach terapeutycznych. Jan Paweł II przychodzi jako świadek
Pana Jezusa Chrystusa i na tego rodzaju pytanie kiedyś odpowiedział,
parafrazując słowa Mistrza: rzeczą siewcy jest siać, a ziarno?...
Jedno przynosi plon dziesięciokrotny, inne pięciokrotny, a jeszcze inne usycha. Może jednak
nie wszystkie uschną. Czy po ośmiu papieskich wizytach nie będziemy
przypadkiem nieco inni, niż byśmy byli bez nich? Ojcze Święty, jesteśmy
szczęśliwi, że przyjeżdżasz.
Tygodnik Powszechny
|