Nr 32 (2770), 11 sierpnia 2002

 

 











Papież w Kanadzie, Gwatemali i Meksyku


Luigi Accattoli

Jęk, który stał się modlitwą



Jadąc do Kanady, Gwatemali i Meksyku (23 lipca – 2 sierpnia) Jan Paweł II raz jeszcze rzucił wyzwanie swojej starości – i raz jeszcze wygrał. Kosztem niezmiernego wysiłku wykonał cały przewidziany program, a nawet go rozszerzył. WIĘCEJ











Karol Wojtyła i agenci bezpieki (2)

Marek Lasota

Kardynał na cenzurowanym



Jaki wizerunek przyszłego papieża kreowali analitycy i agenci bezpieki? Dokumenty Wydziału IV krakowskiej Służby Bezpieczeństwa, pochodzące z lat 70., zawierają, obok informacji na temat pracy ówczesnego metropolity, także bogaty materiał charakteryzujący jego osobę. Szczegółowość relacji pozwala domniemywać, że były one oparte na informacjach dostarczanych przez uczestników wydarzeń bądź pozyskiwane przy pomocy podsłuchu. WIĘCEJ







Kto odpowiada za zniszczenie
zabytkowej attyki Sukiennic?


Jan Strzałka

Palec Boży


By rządzić Krakowem, trzeba mieć kompetencje i wizję. 31 lipca przekonaliśmy się, że kryzys zarządzania miastem osiągnął apogeum. Nikt nie jest winny, że nad Krakowem przeszła potężna burza, ktoś jednak ponosi odpowiedzialność za to, co się podczas niej wydarzyło. WIĘCEJ











WIARA


Przyjazd słabego, schorowanego Jana Pawła II do miasta jego świetnej młodości sam w sobie jest wymowny. Wymowne są też miejsca, które wybrał. Czekając na Papieża, odwiedziliśmy je, by podczas sierpniowych spotkań lepiej zrozumieć ich wymowę. Dziś – Papieska Akademia Teologiczna, za tydzień – Łagiewniki.



Determinacja Metropolity

Z ks. biskupem Tadeuszem Pieronkiem,
rektorem Papieskiej Akademii Teologicznej, rozmawia Marek Zając

 
Bp Tadeusz Pieronek

W 1974 r., dzięki staraniom kard. Wojtyły, Wydział Teologiczny w Krakowie otrzymał tytuł ,,Papieski”. Metropolita często publicznie wspomina o Papieskim Wydziale Teologicznym, choć zapis cenzorski na tę nazwę obowiązuje do 1989 r. Z drugiej strony normalizują się stosunki między Kościołem i państwem. Czy wsparcie Metropolity i polityczna odwilż polepszyły sytuację krakowskiej teologii?
– Jeśli było łatwiej, to tylko dzięki uporowi kard. Wojtyły. Jeśli miał choćby najmniejszą okazję, nie wahał się mówić o naszym Wydziale. Wywierał ogromną presję na władze, jednocześnie urabiając świadomość kościelną – nie tylko w archidiecezji, ale i w całym kraju. Problemem byli wtedy biskupi zapatrzeni we własne, lokalne seminaria i przekonani, że jeśli wykształcą kilku kleryków, to już mają uniwersytet. Ta ,,mentalność wioskowych uniwersytetów” utrzymuje się zresztą do dziś. WIĘCEJ






Studiowało się...

O studiach w krakowskiej PAT wypowiadają się:
ks. Tadeusz Zaleski (Laureat Medalu św. Jerzego w 1997 r., założył Schronisko dla Niepełnosprawnych w Radwanowicach);
Tadeusza Boruta (Artysta malarz, autor wielu wystaw zbiorowych, w „TP” publikuje cykl ,,Szkoła patrzenia”);
Adam Workowski (Doktor filozofii UJ, adiunkt na PAT i wykładowca w Collegium Civitas w Warszawie);
Michał Bardel (Absolwent PAT, doktorant w Szkole Nauk Społecznych przy Instytucie Filozofii i Socjologii PAN). 









Słodki jest Pan 
Z Wojciechem Kilarem rozmawia Barbara Gruszka-Zych

WOJCIECH KILAR: – Na Jasnej Górze dojrzewałem, by napisać „Mszę”, która niewiele ma wspólnego z aktualnymi sprawami narodowymi, ale być może posiada aspekt teologiczny. Każda Msza może się tak nazywać, bo kończy się słowami „Idźcie w pokoju Chrystusa”. Pokój w domu, pokój wewnętrzny, pokój na świecie, wszystkie są jednakowo ważne. Krzysztof Penderecki napisał kiedyś awangardowy utwór na orkiestrę smyczkową i nazwał go „8 minut i 33 sekundy”. Po jakimś czasie przemianował go na „Tren ofiarom Hiroszimy” i nagle wszyscy usłyszeli w tej kompozycji wybuch bomby atomowej. Może kompozytor odczuł, że tamten pierwszy, ekscentryczny, wypływający z mody tytuł nie oddaje głębi jego utworu. Dlaczego o tym mówię przy okazji mojej „Mszy”? Nazwałem ją „dla pokoju”, gdyż ostatnie siedem minut utworu to nieustanne, litanijnie powtarzane słowa „Dona nobis pacem”. Trzecie tysiąclecie przynosi nam w nadmiarze niepokój, hałas, zgiełk. Prędzej czy później musi się w nas pojawić potrzeba wyciszenia. WIĘCEJ










KRAJ I ŚWIAT


 

Coraz więcej znanych polityków w wyborach samorządowych

Janusz A. Majcherek

Władza lokalna to też władza

Im więcej powszechnie znanych nazwisk pojawia się na nieoficjalnych jeszcze listach kandydatów do stanowisk prezydentów największych miast, tym liczniej zgłaszane są wątpliwości i zastrzeżenia.


Niektórzy komentatorzy sugerują, że to szykowanie miejsc pod awaryjne lądowanie tych, którzy niepewnie czują się na posadach rządowych albo manewr wycofania na z góry upatrzone pozycje przez funkcjonariuszy państwowych, przeczuwających kłopoty obecnej ekipy. WIĘCEJ



Nieoficjalni kandydaci

Wrocław:   Ryszard Czarnecki (ZChN), Władysław Frasyniuk (UW),

                  Kazimierz M. Ujazdowski (PiS), Adam Chmielewski (SLD)
Kraków:     Jacek Majchrowski (SLD), Jan Rokita (PO),

                  Józef Lassota (UW), Zbigniew Ziobro (PiS)
Łódź:          Krzysztof Jagiełło (SLD), Janusz Tomaszewski,

                  Jerzy Kropiwnicki (ZChN), Marek Markiewicz (RS)
Warszawa: Lech Kaczyński (PiS), Andrzej Olechowski (PO),

                  Zbigniew Bujak (UW), Marek Balicki (SLD) ,

                  Krzysztof Piesiewicz (RS),

                  Maciej Jankowski lub Czesław Bielecki (SKL-RNP)
Gdańsk:     Bogdan Borusewicz (UW)
Poznań:     Ryszard Grobelny (UW), Aldona Kamela-Sowińska (RS),

                 Wojciech Kruk (PO), Stefan Jurga (SLD)
Lublin:       Ryszard Bender (LPR)










W numerze rozmowa z Wojciechem Raduchowskim-Brochowiczem
(w latach 90. wiceszef kontrwywiadu Urzędu Ochrony Państwa, a następnie z-ca szefa Straży Granicznej; w okresie 1997-99 wiceminister spraw wewnętrznych odpowiedzialny m.in. za nadzór nad Straż Graniczną)

WIĘCEJ








Nowi bardowie Rosji 

Anna Łabuszewska, Wojciech Górecki
Na przykład Charczikow
 
 
Zdradzono nas,
 ale powstaniemy z martwych”


Z okładki patrzą szczere do bólu oczy marynarza, zabójczy wąsik kryje uśmiech zadumy nad przegranym losem mocarstwa. Bagnet wbity na karabinek z czasów rewolucji październikowej uświadamia, że nadchodzą dni zapłaty za zło uczynione matce-Rosji, a stojący obok matrosa ekran nowoczesnego monitora, na którym wyświetlany jest obrazek z manifestacji pierwszomajowej z czasów największej świetności, sugeruje, że „ruch oporu prawdziwych Rosjan” ma zamiar cały ten kram wrogości, uprzedzeń, ksenofobii i nienawiści przenieść żywcem w XXI wiek. WIĘCEJ








Zapis dyskusji zorganizowanej w Warszawie przez Fundację
im. Stefana Batorego i redakcję „Tygodnika Powszechnego”.
Pełny tekst jest dostępny na stronie
www.batory.org.pl/program/forum

„Zapadła wieś” przed wejściem do Unii

Barbara Fedyszak-Radziejowska: – Jeżeli mówimy, że w Polsce na 100 hektarach pracuje 24 rolników, a w Unii 6, możemy powiedzieć, że dzięki tym 24 rolnikom, rękami wyrywającym chwasty, polskie rolnictwo jest ekologiczne i jest to nasza szansa, albo że jest ich o 18 za dużo i mamy 5 lat na likwidację tej nadwyżki. Taki język komunikacji tworzy przepaść między elitami a rolnikami oraz miejsce na język konkretów Andrzeja Leppera. Możemy jednak powiedzieć, że dopóki na 100 hektarach będą pracowały 24 osoby, dochód, przy takiej samej efektywności i jakości pracy, dzielony jest między 24, a nie 6 rolników. W tym języku nie obrażamy, nie straszymy i nie proponujemy tworzenia skansenu ekologicznego. WIĘCEJ

 

 

W dyskusji biorą udział:

Marian Brzóska, Marek Krzysztof Durski, Roman Engel, Prof. Tadeusz Hunek, Waldemar Kuczyński, Prof. Walenty Poczta, Dr Marcin Święcicki, Henryk Wujec 










Osierocone przez historię
Opowieść Taddei Bieńkowskiej spisała Agnieszka Lewandowska

 
Pierwsze po 17 latach pobytu w Rosji
 spotkanie matki z córką. Słonim, kwiecień 1956 r.


Bardzo chorowałam. Brak żywności i witamin powodował, że moje ciało gniło i odpadało. Dwukrotnie byłam o krok od śmierci. Raz kumys uratował mi życie. Mama dostała go od Kozaka za lalkę przywiezioną jeszcze z Polski. Za drugim razem Kirgiz – za obrączkę mamy – zastrzelił swego psa. Tłuszczem z niego smarowano mi ciało. Mięso mama podzieliła na kulki, zamroziła i codziennie jedną gotowała mi na obiad. Choroby atakowały przede wszystkim ludzi starszych i maleńkie dzieci. Szalała gruźlica, czerwonka, dur brzuszny. Codziennie ktoś umierał. Zimą zwłoki leżały obok ziemianek, w śniegu. Zakopywano je dopiero na wiosnę. Ale i wtedy ciężko było wykopać dół, nawet kilofem. Mama pomagała zakopywać dzieci, z którymi bawiłam się jeszcze poprzedniego dnia. WIĘCEJ


Autorka zbiera materiały do kolejnych reportaży o niezwykłych losach Polaków, mieszkających przed II wojną światową „za Bugiem”. Prosimy czytelników o kontakt
(tel. 0608387550).











KULTURA



Norwidowskie inedita w Muzeum Polskim w Chicago

Zofia Dambek, Elżbieta Lijewska, Joanna Piątek-Swat

Amerykański „Skład zasad” Norwida?

Wiesz, iż w Ameryce (u tych Amerykanów, których uczony Niedźwiecki ma za lada co) jest, mówię, miasto nad jeziorem Michigan. Miasto to (Chicago) jest amerykańskim Lipskiem – środowiskiem wydawnictwa i całego księgarskiego ruchu i druku. Tak dalece, że wszyscy europejscy księgarze mają pośredników i deputatów swych w Chicago. Jest tam trzy kolegia medyczne – dwa seminaria – i uniwersytet. Miasto to było bagnem wtedy, kiedy Emigracja Polska wychodziła z Polski. W 1830 roku tam, gdzie dziś miasto, były łąki i wody po uździenice końskie jeźdźca.

 
(Norwid do Ludwika Nabielaka, 1868)


 
Cyprian Norwid 

Nie wiemy, czy Norwid kiedykolwiek odwiedził Chicago; tak jak nie znamy odpowiedzi na wiele pytań związanych z jego pobytem w Ameryce. Szczęśliwie się jednak złożyło, że w mieście, o którym pisarz miał tak dobrą opinię, zachowały się materiały, pozwalające jedną z norwidowskich zagadek wyjaśnić. Chodzi o kontakty Norwida z Towarzystwem Demokratycznym Wygnańców Polskich w Ameryce, o których wspomniał Florian Stasik w książce „Polska emigracja polityczna w Stanach Zjednoczonych Ameryki. 1831–1864” (Warszawa 1973, s. 234). Autor powołał się na protokoły posiedzeń TDWP z lat 1853–1854, znajdujące się w Muzeum Polskim w Chicago. Informacja o związkach Norwida, zwolennika konserwatywnego Hotelu Lambert, z amerykańskimi demokratami była na tyle intrygująca, iż do wskazanych materiałów próbował dotrzeć Wiktor Weintraub, jednak bezskutecznie („Norwid w Ameryce” „Studia Norwidiana” 1996:14).
WIĘCEJ


W numerze publikujemy protokoły, wraz z komentarzami, z posiedzeń Towarzystwa Demokratycznego Wygnańców Polskich w Ameryce.
WIĘCEJ



Polski mityng w Nowym Jorku






O nowej książce Mieczysława Porębskiego

Maria Poprzęcka

Polskość i myślenie

 
Mieczysław Porębski,
 „Polskość jako sytuacja”, 
 Kraków 2002,
 Wydawnictwo Literackie.


Przed laty Anna Porębska, relacjonując w liście do przyjaciółki zajęcia uczonych kolegów, tak skwitowała zatrudnienie swego męża: „co zaś do Mietka, zajmuje się on myśleniem”.

Kto dziś pisze o „polskości”? W latach stanu wojennego, z inicjatywy środowisk niezależnych, wśród artystów przeprowadzono ankietę, w której o poczucie „polskości” pytano. Kto dziś zadaje podobnie ryzykowne pytania? „Polskość” zdaje się skompromitowana przez populistyczne hasła i lepperowski krawat, zawłaszczona przez bogoojczyźnianą retorykę, zrośnięta z ksenofobicznymi fobiami, wyświechtana jak flagi wywieszane z racji byle płacowego protestu,
publicystycznie zużyta, w najlepszym razie zawstydzona wypominanymi jej teraz grzechami. A przecież pytanie o polskość trzeba stawiać, szczególnie teraz, gdy „wchodzenie do Europy” wymusza określenie tożsamości. Nie żeby jej bronić przed rzekomym zagrożeniem. Żeby ją po prostu znać i czuć. Wiedzieć, kim się jest, zwłaszcza gdy stanie się twarzą w twarz z innymi. WIĘCEJ









John Cage (5 IX 1912–12 VIII 1992)

Tomasz Cyz

Gra z dźwiękiem

 
Pianista David Tudor (z lewej)
 i John Cage w japońskiej świątyni 


W pracach i książkach o twórczości Cage’a często powtarza się słowo „rozszerzenie”; jakby ta muzyka od początku do końca była próbą przekroczenia wszelkich granic i barier, samej siebie nawet. Jeśli „cage” to klatka-więzienie, to twórczość Johna Cage’a jest właśnie ciągłym wychodzeniem z klatki, z twórczego więzienia indywidualnych i czasowych schematów. Jeśli jestem kompozytorem, dlaczego nie mogę być poetą, pisarzem, eseistą, wykładowcą, nauczycielem, grzybiarzem, mykologiem, malarzem, grafikiem, aktorem, performerem, reżyserem? Czym jest więc talent? Czasem jest tak, że robiąc wszystko, nie robimy nic. U Cage’a jest wręcz odwrotnie: on potrafił, jak może ostatni dziś człowiek renesansu (L. B. Meyer zatytułował swój tekst o Cage’u „The End of the Renaissance?” – „Koniec Renesansu?”) dotknąć po prostu wszystkiego, i wszystkiego niemal dobrze, genialnie. Dotknąć i iść dalej. WIĘCEJ








Grafika i malarstwo Jamesa Ensora
w Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie

Agnieszka Sabor

Mieszczanin, anarchista, baron

Urodzony w Ostendzie Flamand, żyjąc na co dzień pomiędzy miastem a morzem, szybko musiał nauczyć się rozpoznawać i łączyć w całość przeciwieństwa: przyrodę i cywilizację, swojskość i obcość, pojedynczość i tłum, sacrum i profanum, dosłowność i metaforę, świat realny i świat fantastyczny, lęk i odwagę, naturalność i sztuczność, krytycyzm i intymność, groteskę i tragizm, własną twarz i karnawałową maskę ze sklepu matki, wreszcie – życie i śmierć. Realne doświadczenie prowadziło do symbolu łączącego te sprzeczności w spójną treść; symbolu, który służył zarówno oswajaniu śmiechem lub cytatem grozy świata, jak i jego spokojnej afirmacji. WIĘCEJ







Jan Błoński – Mieszaniny





FELIETONY





JÓZEFA HENNELOWA –
Skrajna przekroczona

 

MAŁGORZATA MUSIEROWICZ – Nad poziomy

EWA SZUMAŃSKA – Wzgórze; Fale; Pożegnanie


MICHAŁ KOMAR – Dziś: flaki!

MARCIN KRÓL – Sąsiedzi i turystyka


JACEK PODSIADŁO –
Przekrętów ci u nas dostatek, ale...


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 32 (2770), 11 sierpnia 2002

Szczegółowe omówienie


Obraz tygodnia



Kronika religijna

 

Medytacja Biblijna

 

Ks. Mieczysław Maliński

 

Liturgiczne czytania tygodnia


Kobiety w Biblii


Komentarze

 

Przegląd prasy krajowej

 

Przegląd prasy zagranicznej

 

 

Notatki

 

Wśród książek

 

 

Listy 


Listy - apel o pomoc

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl