„...ale i Wadowice w Toronto”

Aleksandra Lipczak



Nie wszyscy mogli polecieć do Kanady, ale do Wadowic mógł trafić każdy. W ubiegły weekend odbył się Ogólnopolski Zlot Młodzieży „Toronto w Wadowicach”. Roztańczone siostry zakonne, kilka tysięcy młodych ludzi pogrążonych w modlitwie i Papież na telebimie – tak obchodzono tu Światowe Dni Młodzieży. 



Wadowicki rynek jest pełen ludzi, leżą na trawnikach, rozkładają karimaty, niektórzy śpią, inni grają na gitarach. „To jak wielki pielgrzymkowy piknik w środku miasta” – mówi Paweł, student z Krakowa. Plakaty z hasłami „Tu nie palimy”, „Tu nie pijemy alkoholu”. Obok bazyliki scena, która ciągle zmienia swoje przeznaczenie: jest miejscem odprawiania Mszy świętej, adoracji Najświętszego Sakramentu, wielogodzinnego koncertu muzyki chrześcijańskiej. Pojawiają się na niej katecheci, kapłani, młodzi z różnych krajów, muzycy. Przy scenie wielki telebim, na którym można zobaczyć siebie albo sąsiada z trawnika. Uwagę zwracają napisy na koszulkach: „Jesus inside”, „Lednica 2000”; wiele osób ma na sobie granatowe T-shirty z napisem: „Wy jesteście światłem świata”. Przyjechali ze Lwowa, albo z pobliskich Kęt – po to, by „doładować duchowe baterie” albo „zasmakować Chrystusa”. Nie dotarli do Toronto bądź byli już w Wadowicach na Forum Młodych i chcieli znowu doświadczyć „jedności, która wzmacnia”. Pragną usłyszeć, co ma im do powiedzenia Jan Paweł II, bo jest dla nich autorytetem. Twierdzą, że jest młody duchem i ich rozumie.
„Usłyszałam w telewizji: ludzie, bierzcie instrumenty i przyjeżdżajcie chwalić Pana. W życiu nie ma przypadków, więc tu jestem” – mówi 22-letnia Kasia z Sosnowca. Magda i Renata z Radomia nie wiedzą jeszcze, gdzie będą spać: „W końcu są wakacje, będzie jakaś przygoda”.
„Toronto w Wadowicach” zorganizowała Wspólnota Emmanuel. Zlot poprzedziły dwie imprezy w mniejszym gronie: Forum Muzyczne oraz Forum Młodych, które rozpoczęło się 21 lipca. Ich uczestnicy uczyli się chwalić Boga tańcem, poznawali chorały gregoriańskie, uczestniczyli w warsztatach o kobiecie i mężczyźnie. „Pierwsze Forum odbyło się przed Światowymi Dniami Młodzieży w Rzymie, po trzech dniach w Wadowicach pojechaliśmy na spotkanie z Papieżem – mówi Sylwester Szefer, rzecznik prasowy zlotu. – Tym razem postanowiliśmy zrezygnować z wyjazdu do Toronto, bo chcieliśmy być razem z naszymi braćmi ze Wschodu, których co roku zapraszamy do Wadowic. Przyjechało 500 osób z Ukrainy, Białorusi, Rosji”. Oprócz członków Wspólnoty w przygotowaniach do zlotu wzięło udział około 70 wolontariuszy, wśród nich także mieszkańcy Wadowic. Miejscowi chłopcy, którzy jeszcze rok temu przychodzili podrywać piękne Ukrainki, w tym roku sami zgłosili się do pomocy.
Wielonarodowy tłum na rynku kipi radością, muzyka towarzyszy spotkaniu niemal bez przerwy. Żywiołowym śpiewom chóru, wyłonionego w czasie Forum Muzycznego, towarzyszą dźwięki fletu, wiolonczeli, gra na bębenkach. „Krzycz z radości, Izraelu” – śpiewa schola, a publiczność klaszcze, skacze, powtarza proste choreograficzne układy. Tańczą wszyscy, także księża, zakonnicy i zakonnice. „Nie bójcie się podnieść rąk, chwalcie Boga tak, jak umiecie” – krzyczy ktoś ze sceny. Sobotni koncert muzyki chrześcijańskiej jest porywający. Zarówno ostre granie Armii, jak i pogodne reggae w wykonaniu Maleo Reggae Rockers jest okazją do wspólnego, radosnego tańca – pod sceną kiwają się rytmicznie nawet księża i siostry zakonne. „Jesus is the best, oh yes, he is” – śpiewa jamajski weteran reggae, Michael Black. Koncert przeradza się w wielogodzinną modlitwę, hymn na cześć Boga. „Można chwalić Boga obieraniem ziemniaków, można też dźwiękami” – przekonuje Mietek Szcześniak, a Wioletta Brzezińska zachęca: „Poklaszczcie trochę dla Jezusa!”. 
Jest czas muzyki, jest też czas ciszy. Podczas popołudniowej adoracji na rynku zapada całkowite milczenie. Jedyny dźwięk, który słychać, to szum fontanny. Młodzi ludzie w skupieniu wpatrują się w wystawiony Najświętszy Sakrament. „Wyobraźcie sobie, że jesteście tu sami, a na ołtarzu ktoś, kto patrzy na was z wielką miłością” – mówi Maria Pieńkowska, odpowiedzialna za Wspólnotę Emmanuel w Polsce. 
Cicho jest też podczas transmisji z Toronto. Nieformalnym mottem, które przyświecało zlotowi młodzieży, były słowa biskupa Jana Szkodonia wypowiedziane podczas sobotniej Eucharystii: „Toronto w Wadowicach, ale i Wadowice w Toronto”. Pierwsze łączenie z Kanadą odbywa się o 2 nad ranem z soboty na niedzielę. W Toronto jest wczesny wieczór, w Wadowicach środek nocy. Nad telebimem świeci księżyc, robi się coraz zimniej. Osiem tysięcy ludzi czeka na słowa Papieża i pozdrowienia dla młodzieży, która przyjechała do Jego rodzinnego miasta. Przez kilka pierwszych minut transmisji nie ma dźwięku, uczestnicy zlotu nie słyszą słów Jana Pawła II skierowanych bezpośrednio do nich. Usłyszą je później, odczytane przez tłumaczkę: „W Wadowicach, moim rodzinnym mieście, odbywa się III Forum Młodych, które zgromadziło katolików, grekokatolików, prawosławnych z Polski i Europy Wschodniej. Przybyły tysiące ludzi, aby zjednoczyć się z nami przez telewizję i wspólnie przeżywać to modlitewne spotkanie”. Mimo opóźnienia przekazu, tłum reaguje oklaskami. „Było tak pięknie, że mogę umierać – śmieje się Kasia z Sosnowca. – Najbardziej poruszył mnie moment, kiedy na telebimie były równocześnie dwa obrazy – z tego, co dzieje się tutaj i z Kanady. To był symbol prawdziwej łączności, duchowej jedności między nami i nimi”. 
Spotkanie kończy się o trzeciej rano. Niektórzy spędzają resztę nocy na trawnikach, jeszcze inni w autokarach. W niedzielę tłum znacznie się przerzedza, najwięcej ludzi gromadzi transmisja z papieskiej homilii. „Jesteście posłani” – rozbrzmiewają w całym rynku ostatnie wypowiadane w Toronto słowa. „Pamiętajcie, gdyby apostołowie nie rozeszli się po świecie, nie byłoby tu nas teraz” – dodaje Maria Pieńkowska. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 31 (2769), 4 sierpnia 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl