Jan Paweł II i katolicka Polska


Marcin Król


Cokolwiek czytam o Polsce w zagranicznej prasie czy książkach, dowiaduję się, że jest to kraj katolicki. Co więcej, bardzo często – zależnie od nastawienia autora – dowiaduję się również, że jest to ojczyzna Papieża, albo otwartego na świat, albo wielce konserwatywnego. Wiem, że są to banały, jednak nie jest tak całkiem, ponieważ w dzisiejszych czasach i w dzisiejszym świecie nie istnieją już „kraje katolickie”. Pojęcie to z sensem można było jeszcze stosować do monarchii Habsburgów, a teraz bywa stosowane jedynie wobec Polski. Ponieważ jednak Polska nie jest krajem ustawowo katolickim i religia katolicka nie jest w Polsce konstytucyjnie religią państwową, to co mogą mieć na mysli publicyści, którzy nasz kraj określają mianem „katolickiego”? Pytanie to wydało mi się interesujące wobec zbliżającego sie przyjazdu Jana Pawła II do Polski i wobec licznych pytań, z jakimi w związku z tym przyjazdem spotykam się w Austrii.
Publicystom, którzy nasz kraj uważają za katolicki, chodzi naturalnie o to, że olbrzymia wiekszość społeczeństwa to ludzie wierzący i praktykujący. Już to budzi pewne wątpliwosci. Z praktykowaniem jest zapewne nienajgorzej w stosunku do innych krajów, z wiarą – nie wiem, ale na pewno nie nadzwyczajnie. To jednak wydaje się w miarę normalne w demokratyzującym się społeczeństwie. O wiele większe wątpliwości pojawiają się, kiedy zastanawiamy się nad jakością i rozmaitością deklarowanych poglądów religijnych oraz oczywiście nad umiejętnością i stopniem zrozumienia nauki Jana Pawła II w Polsce przez wszystkich, w tym przez hierachię kościelną.
Katolicyzmów bowiem w Polsce jest co najmniej cztery. Pierwszy, to tradycyjny, niemal obyczajowy, zwyczajny katolicyzm, dominujący na wsi, ale obecny także w miastach. Drugi, to prawdziwy katolicyzm wyznawany przez pewną liczbę ludzi (liczbę trudną do ocenienia). Trzeci, to katolicyzm Radia Maryja i Ligi Polskich Rodzin, będący na pograniczu herezji, a już na pewno ze znaczną obojętnoscią lub skrywaną niechęcią traktujący wypowiedzi Papieża, a coraz częściej także polskiego episkopatu. Wszyscy wiemy, na czym to polega, warto jednak zwrócić uwagę, że w Polsce, Polska jest „krajem katolickim” tylko dla zwolenników tej tendencji. Jest, czy raczej być powinna. Wprawdzie nie mówią oni, zdając sobie sprawę z nierealności tego postulatu, o wprowadzeniu religii państwowej, ale poza tym postulatem, wszystkie inne ich żądania mają w istocie charakter typowy dla „kraju katolickiego” z pierwszej połowy XIX wieku. Jest wreszcie czwarta grupa, znowu trudno ocenić jak liczna, ale na pewno niemała, składająca się z ludzi, którzy wierzą, ale w znacznym stopniu po swojemu. Czasem chodzą do kościoła, przestrzegają niektórych przykazań, ale najdalsi są – na przykład – od akceptacji nakazów Prymasa i wiekszości biskupów polskich.
Do których katolików przyjedzie Papież? Można odpowiedzieć, że do wszystkich, ale to chyba jest zbyt łatwe. Do których będą adresowane jego słowa, którzy być może zechcą go zrozumieć? Na podstawie dotychczasowych doświadczeń wiemy, że Polacy nie mają najmniejszego zamiaru rozumieć, rozważać i realizować słów papieskich. Jeżeli wspomnimy jedną z najważniejszych encyklik papieskich „Fides et ratio”, to natychmiast zorientujemy się słuchając kazań, a nawet czytając wypowiedzi episkopatu, że podstawowe idee w niej zawarte – prawda, że nieco skomplikowane – nie zostały przeniesione na polski grunt. Nie podjęto żadnego wysiłku w tym kierunku, a istniejące instytucje, których zadaniem jest analizowanie i studiowanie nauki Papieża (jak odpowiedni instytut na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim), zajmują sie jedynie mniej lub bardziej naukowym przyczynkarstwem.
Czy zatem Jan Paweł II przyjedzie do „katolickiego kraju”? Mam pewne wątpliwości, miał je zresztą uprzednio i Papież, kiedy to podczas przedostatniej pielgrzymki do Polski w zasadzie prowadził ewangelizację Polaków. Ewangelizację na nowo. Jak będzie tym razem? Kto zechce w „katolickim kraju” wysłuchać naprawdę Ojca Świętego i zrozumieć jego słowa?




 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 31 (2769), 4 sierpnia 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl