Przegląd prasy

Niedowład trzeciej władzy



W Rosji coraz wyraźniej ujawniają się tendencje autorytarne. Prezydentowi poddają się stopniowo wszystkie instytucje władzy – po uciszeniu krytycznych wobec Kremla mediów i podporządkowaniu władzy ustawodawczej przyszedł czas na sądy. Powstaje – a może raczej odradza się – patriarchalny system jedynowładztwa, w którym „ojciec narodu” decyduje o wszystkim, także o tym, jakie wyroki mają zapaść w procesach niewygodnych dla niego podmiotów gospodarczych (np. niezależnych kanałów telewizyjnych) czy zwykłych obywateli.
Na początku lipca w Rosji odbyło się kilka głośnych rozpraw: generała KGB, zbiegłego na Zachód Olega Kaługina (oskarżony o zdradę ojczyzny oraz ujawnienie i spowodowanie śmierci sowieckiego agenta), ponowne rozpatrzenie sprawy dziennikarza wojskowego Grigorija Paśki (oskarżonego o szpiegostwo na rzecz Japonii; chodzi o publikacje na temat katastrofy ekologicznej spowodowanej przez rosyjską Flotę Oceanu Spokojnego), uniewinnienie podejrzanych o zamordowanie Dmitrija Chołodowa (dziennikarza badającego korupcję w Zachodniej Grupie Wojsk; oskarżonymi byli oficerowie wojsk powietrznodesantowych), wreszcie sensacyjny zwrot w najgłośniejszym bodaj procesie ostatnich lat, w którym prokuratura zarzuca płk. Budanowowi bestialski mord na młodej Czeczence.
Jak pisze w tygodniku NOWOJE WRIEMIA (z 7 lipca) Władimir Woronow, wszystkie te procesy łączy jedno: toczą się za zamkniętymi drzwiami i dotyczą wojskowych lub funkcjonariuszy służb specjalnych. Ponadto zarówno ich przebieg, jak i wyroki są ważne z politycznego punktu widzenia.
Skazanie (zaoczne) Kaługina na 15 lat pozbawienia wolności w kolonii o zaostrzonym rygorze kilkanaście lat po jego ucieczce i opublikowaniu wspomnień świadczy o tym, że służby specjalne nigdy mu nie wybaczyły i dziś, przy sprzyjających okolicznościach wewnętrznych, postanowiły go ukarać. A sąd posłusznie wykonał to „zamówienie” („w lutym 2000 roku – przypomina Woronow – Putin wyraził się jasno: Kaługin jest zdrajcą. I teraz należało nadać słowom głównodowodzącego formę surowego wyroku”). Co ciekawe, wkrótce wejdzie w życie zakaz sądzenia zaocznie, dlatego z wyrokiem na Kaługina trzeba się było pospieszyć – dyspozycyjny sąd zdążył na czas.
Natomiast tocząca się latami sprawa dziennikarza Grigorija Paśki to kolejny sygnał dla „czwartej władzy”: „stosujcie autocenzurę, a nie będziecie prześladowani jak Paśko”. Warto tu dodać, że w wywiadzie z lipca 1999 r. ówczesny szef Federalnej Służby Bezpieczeństwa Władimir Putin uznał ruch ekologiczny za konia trojańskiego wywiadów obcych mocarstw, a Grigorija Paśkę za japońskiego agenta.
Kolejny przykład: „Sprawa Chołodowa – pisze Woronow – była jedną z najważniejszych prowadzonych przez prokuraturę. Dziennikarz badał korupcję w armii, zaraz po zabójstwie powstała wersja, że został zabity na rozkaz ministra obrony Graczowa. Wykonawcami byli podwładni ministra. Uniewinnienie ich – choć w śledztwie przyznali się do winy – było szokiem dla społeczeństwa”. Można odnieść wrażenie, że powołane do ścigania przestępców organy od początku były „ustawione”, a ich zadanie polegało nie tylko na oczyszczeniu oskarżonych z zarzutów, ale także na zamazaniu śladów dziennikarskich śledztw prowadzonych w skorumpowanej armii.
Na szczególną uwagę zasługuje proces pułkownika Budanowa, bohatera drugiej kampanii czeczeńskiej. Uniewinnienie go na podstawie absurdalnej ekspertyzy psychiatrycznej (dokonanej przez zasłużoną dla KGB lekarkę, która kiedyś wysyłała dysydentów na przymusowe leczenie do zamkniętych zakładów dla psychicznie chorych) zadowoliłoby armię i oznaczałoby, że „ludzie w mundurach mogą bezkarnie dopuszczać się w Czeczenii najgorszych zbrodni”. Tymczasem nieoczekiwanie zarządzono ponowną ekspertyzę. Najwidoczniej stare metody KGB odchodzą jednak w przeszłość – obecnych władz sprawa szyta tak grubymi nićmi już nie satysfakcjonuje, dziś w modzie są bardziej wyrafinowane sposoby stwarzania pozorów sprawiedliwości. Sprawiedliwości odgórnie sterowanej. 


 




 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 29 (2767), 21 lipca 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl