LISTY



Idę dalej bez zawiści 


Już dawno nie czytałem tekstu, który tak mocno odbijałby moje rozterki, jak artykuł ks. Stanisława Musiała „Grzech zaniedbania” („TP” nr 23/2002). Czytając go, czułem się bezsilny. Jeśli tak dziwnie wszystko się plecie, czy wiemy, co czynimy dobrze? Który z dokonanych wyborów jest dobry, a co nie będzie mi darowane? Ks. Musiał jest jedną z niewielu osób, które zastanawiają się nad szansami, które mogły, a nie zostały rozwinięte. I że ciężko z tymi niewykorzstanymi możliwościami iść. 
Zrezygnowałem z celibatu i jestem dawcą życia dla dwojga wspaniałych młodych ludzi. W rodzinie nie dzieje się jednak dobrze, bo źle rozkładam emocje. Od kilku lat mieszkam sam. Nie szukam drogi powrotu, bo według mnie jej nie ma. Mam dobre kontakty z rodziną i czasem patrząc na nich dochodzę do wniosku, że dobrze się stało, iż jestem z boku. Nadajemy na innych falach. Nie umiem cieszyć się życiem.
Dziękuję za ten tekst. Łatwiej będzie mi dalej żyć wiedząc, że osoba duchowna też ma takie dylematy i – co ważniejsze – nie boi się o nich mówić. Od dziś będę wiedział, że nie dziwaczeję, kiedy stawiam sobie takie pytania. Choć czasem przeszkadzają, utrudniając szybki wybór drogi. Nauczyłem się nie żałować wyborów, chociaż pozbawiły mnie one wielu marzeń. Widać tak musiało być. Idę dalej bez zawiści, żalu, gniewu i goryczy. Dziękuję za to, co mam. Nie skarżę się. Wiem, że pewnych spraw nie naprawię. Staram się nie działać wbrew sobie i zawsze pamiętam, że inni mają gorzej. A świadomość, że mogło być inaczej? Uspokajam się, że może inny wybór przerastał moje umiejętności? Może nie zasłużyłem? Mam miłość moich dzieci, to dla mnie największa nagroda w życiu za wszystko. Niech się więc dzieje wola nieba, a ja, mając świadomość własnej niedoskonałości, staram się nie szkodzić sobie i bliźnim.


(nazwisko i adres do wiadomości redakcji)





Dni skupienia z Edytą Stein

Zapraszamy studentów, polskich i niemieckich, w dniach 6-9 sierpnia 2002 r. do Oświęcimia na dni skupienia z Edytą Stein. Dni będą duchowym przygotowaniem do obchodów 60. rocznicy śmierci Siostry Teresy Benedykty od Krzyża, współpatronki Europy, zamordowanej z racji żydowskiego pochodzenia w Auschwitz-Birkenau 9 sierpnia 1942r. Spotkania poprowadzą: ks. Manfred Deselaers i ks. Jakub Romuald Weksler-Waszkinel. W programie m. in.: zwiedzanie obozu Auschwitz I, wykłady, spotkania, modlitwy, refleksje, droga krzyżowa w Brzezince oraz nocne czuwanie w kaplicy Sióstr Karmelitanek. Główne uroczystości odbędą się 9 sierpnia. Koszt, dla polskich studentów, wynosi 100 zł PLN. Zainteresowanych prosimy o nadsyłanie zgłoszeń pod adresem:


CENTRUM DIALOGU I MODLITWY 

ul. M. Kolbego 1, 32-602 Oświęcim; 

tel. 0.048.33 843.10.00.; fax: 0.048.33.843.10.01.; 

e-mail: biuro@centrum-dialogu.oswiecim.pl;

http://www.centrum-dialogu.oswiecim.pl


Do udziału w spotkaniu serdecznie zapraszają:


Ks. JAN NOWAK (dyrektor Centrum)
Ks. MANFRED DESELAERS
(odpowiedzialny za dział programowy)





Łaska udanej gry 

Piszę zainspirowany tekstem Dariusza Czai „Piłka objętości ludzkiej głowy” („TP” nr 27/2002), w szczególności fragmentem: „Nie jest przypadkiem, że język służący do opisu tego, co w piłce najistotniejsze tak chętnie naśladuje, obok słownictwa wojennego, retorykę religijną”. Nie zawsze jest to tylko naśladownictwo. Czasami nieużycie języka religijnego wypacza zachowania piłce towarzyszące. Tak było po zwycięstwie Brazylijczyków nad Niemcami w finale mistrzostw świata: dziękczynne modły zwycięzców, klęczących na murawie; ich bramkarz unoszący w górę ręce na linii bramkowej, której nie zdołała przekroczyć piłka; drużyna trzymająca się za ręce, klęcząca i pochylona w dziękczynnym śpiewie ku chwale Boga. Według telewizyjnego sprawozdawcy jednak, takie zachowania oznaczały, że dla Brazylijczyków futbol to więcej niż religia. Komentarz raczej nietrafny, bo to, co mieliśmy przed oczyma było zachowaniem czysto religijnym, które mnie – nie wstydzę się tego powiedzieć – wzruszyło.
Być może gesty piłkarzy canarinhos wykonywane były na pokaz. Myślę jednak, że wypływały one z głębokiej potrzeby serca: podziękowania za łaskę zwycięstwa w sportowej rywalizacji, lekkość „piłkarskiej samby” oraz spektakl przyjemny dla oka i wciągający. Za wszystko, co sprawia, że pasjonujemy się ową prostą grą (wdzięcznie jednak opisywaną, choćby w przywoływanych przez Dariusza Czaję „Grach i zabawach towarzyskich” z 1899 roku). Widziałem w tym również podziękowanie za talent nie zakopany w ziemi, a puszczony w ruch i pomnożony stukrotnie. Talent dany przez tego samego Boga, który na kartach Nowego Testamentu opowiedział o nich przypowieść. Jego imię widniało na białych koszulkach piłkarzy rezerwowych zespołu brazylijskiego, którzy po ostatnim gwizdku sędziego Colliny wpadli z radością na boisko. To imię, pospiesznie napisane flamastrem na żółtym trykocie, miał także Cafu – kapitan drużyny, odbierający jako pierwszy Puchar Świata. Gdy podniósł go do góry, w błyskach tysięcy fleszy, świat mógł zobaczyć napis „I love Jesus”. To piękne, dane jakby mimochodem, świadectwo. Zobaczył jednak, kto chciał zobaczyć. Chybiony komentarz, bezradny wobec wydarzenia, które nie było już grą, ale kontynuacją widowiska rozpoczętego przez grę – na szczęście niczego tu nie zepsuł. Autor tekstu przywołuje zdanie Raymonda Coovera, że „kibic jest nie tyle obserwatorem, ile uczestnikiem jakiegoś sakramentalnego obrzędu”. Brazylijczycy nie odprawiali obrzędu, złożyli chrześcijański akt wiary – dziękczynienia za łaskę gry. Pokazali, że futbol bywa sztuką i żaden opis nie wyczerpuje jego istoty.


MARCIN J. WITAN
(redakcja katolicka Polskiego Radia)





Udawana reforma 

Likwidacja UOP i zastąpienie go Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencją Wywiadu nie jest, jak słusznie pisze Krzysztof Kozłowski („TP” nr 27/2002), reformą służb specjalnych przeprowadzaną dla ich odpolitycznienia i poprawy funkcjonowania. Na razie dokonano jedynie czystki personalnej, a szefami obu agencji zostali politycy z rządzącego SLD.
W ciągu ostatnich dwunastu lat politycy, i to każdego rządu III RP, wiele razy instrumentalnie traktowali Urząd. Wystarczy przypomnieć działania ministra Janusza Pałubickiego, czy zatrzymanie przez funkcjonariuszy UOP b. szefa PKN Orlen. Mimo to, kierownictwo i oficerowie Urzędu zbudowali silną i profesjonalną służbę ochrony Rzeczypospolitej, cenioną także za granicą.
Dlaczego, jeśli zmiany są konieczne, nikt z ekipy rządzącej nie wytłumaczył obywatelom, na czym reforma służb ma polegać i jaki jest jej sens? Smutnym przykładem tego zaniedbania jest sposób tłumaczenia się z personalnych przetasowań w ABW jej szefa – ministra Andrzeja Barcikowskiego, w jednym z programów publicystycznych. Dlaczego nie skorzystano z pomocy osób doświadczonych? Obserwując taki sposób „reformowania” służb specjalnych nie dziwi mnie, że młodzi ludzi w moim wieku nie wiążą kariery zawodowej ze służbami specjalnymi, wybierając – pozbawione nacisku polityków – policję i Straż Graniczną. Przykre, ale prawdziwe.


ŁUKASZ CZYŻ
(student politologii, Olkusz)





Co to jest bazylika?

Nowo powstający kościół w Łagiewnikach, nie skończony ani nie oddany do użytku, już jest powszechnie nazywany bazyliką, i to nawet przez niektórych księży. Aż wstyd przypominać banał, że bazylika to kościół, który uzyskał taki tytuł od Stolicy Apostolskiej ze względu na swą chlubną działalność, sędziwy wiek lub z racji bycia kościołem halowym z pierwszych wieków chrześcijaństwa, gdy ich budowę wzorowano na rzymskich budowlach sądowych. 


LUDWIK FREINDL
(Kraków)





Stypendium dla historyków

Fundusz im. Jana i Suzanne Brzękowskich zaprasza osoby specjalizujące się w badaniu historii Polski, którym dla kontynuowania pracy niezbędny jest krótki pobyt w Paryżu i korzystanie z tutejszych bibliotek oraz archiwów (z wyjątkiem Biblioteki Polskiej, nieczynnej z powodu remontu), do ubiegania się o stypendium na 2003 r. Stypendium wynosi 900 euro. Fundusz nie pokrywa kosztów podróży i nie zapewnia mieszkania w Paryżu. Stypendyści muszą posiadać ubezpieczenie na wypadek choroby. O stypendia nie mogą ubiegać się mieszkańcy Paryża i regionu paryskiego.
Zainteresowani powinni przesłać umotywowane podanie wraz z życiorysem, wykazem publikacji lub opinii osób kompetentnych, do 28 lutego 2003 r. pod adresem: 


Komisja Stypendialna Funduszu im. Jana i Suzanne Brzękowskich
Société Historique et Littéraire Polonaise
6, quai d’Orléans 75004 Paris





Nagroda Rady Etyki Mediów

Z przyjemnością zawiadamiamy, że Rada Etyki Mediów, wsparta zachętą Konferencji Mediów Polskich, postanowiła przyznawać dziennikarzom lub zespołom dziennikarskim doroczną Nagrodę REM im. Jerzego Zieleńskiego. 
Nagroda przyznawana będzie za wyjątkową odwagę, wytrwałość i roztropność w pełnieniu swej misji; za rzetelność i uczciwość w codziennej pracy; za wrażliwość, zrozumienie podejmowanych tematów oraz stałe kierowanie się w praktyce zawodowej zasadami zapisanymi w Karcie Etycznej Mediów. Dobre imię dziennikarzy, tak często krytykowanych przez polityków i opinię publiczną, wymaga wskazywania konkretnych przykładów – osób i środowisk realizujących bez wahania podstawowe wartości tego zawodu.
Rada Etyki Mediów nie mając pełnej informacji o działaniach dziennikarskich w kraju zwraca się z prośbą o rozpropagowanie idei tej nagrody w środowisku. Jednocześnie prosimy o zgłaszanie kandydatów pod adresem: 


Polskie Radio SA
al. Niepodległości 77/85 (p. 142)
00-977 Warszawa
tel./fax: 0-22; 645-59-64. 


Termin zgłoszeń upływa 30 października 2002 r. Pod wskazanym adresem uzyskają Państwo szczegółowe informacje oraz regulamin Nagrody.


MAGDALENA BAJER 
(przewodnicząca REM)



Patron Nagrody – Jerzy Zieleński

(1930-1981) był uczestnikiem Powstania Warszawskiego. Od 1970 r., na łamach dodatku do „Życia Warszawy” oraz pisma „Życie i Nowoczesność”, podejmował tematy związane z sytuacją nauki i naukowców w PRL. Był popularyzatorem nauki, zafascynowanym kulturami wschodu. Wraz z Juliuszem Rawiczem i Jerzym Szperkowiczem redagował „Przegląd Techniczny”. 
Wśród kolegów znany był z tego, że nie poddawał się naciskom politycznym. Wolał zrezygnować z publikacji niż podpisywać teksty nierzetelne. W 2. połowie lat 70. zaangażował się w działalność KOR i zespołu „Doświadczenie i Przyszłość”. Współredagował podziemne pismo „Robotnik”. Na nadzwyczajnym zjeździe SDP w 1980 r. został członkiem władz stowarzyszenia. W noc wprowadzenia stanu wojennego w Polsce (12/13 grudnia 1981) popełnił samobójstwo. 








LISTY – prośba o pomoc

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 29 (2767), 21 lipca 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl