O wszystkim


Skrzydlate słowa

ANDRZEJ DOBOSZ



Wieloletni nawyk czytania powieści sprawia, że może mniej żywo reaguję na wydarzenia z realnego życia, o których opowiada prasa codzienna czy radio. Te rzeczywiste historie bywają nie mniej, a czasem nawet bardziej dramatyczne niż fabuły moich ulubionych powieści. Ale sposób ich opowiedzenia sprawia, że upodabniają się do siebie. Jednak czasem wystarczy jedno zdanie, by coś przykuło moją uwagę. 
Teraz na przykład, mimo umiarkowanej wagi sprawy, nie umiem od kilku dni zapomnieć zdania pana premiera, że Andrzej Celiński, który zrezygnował z funkcji ministra kultury, „zamierza swoją aktywność zawodową zlokalizować w innym obszarze”. Zacznę od przyznania się, że nie wiem, co to zdanie może znaczyć? „Obszar – czytam w „Popularnym słowniku języka polskiego” – to ograniczony w jakiś sposób stosunkowo duży fragment przestrzeni; znacznej wielkości teren”. Tak więc nie może tu chodzić o inne biurko czy inny gabinet. 
„Ilustrowany słownik podstawowy języka polskiego” przypomina, że „obszar państwa polskiego wynosi 311,730 km2”. Oczywiście jako minister A. C. rozwijał, lub mógł rozwijać, działalność na całym terytorium państwa. Czy zatem „zlokalizowanie w innym obszarze” ma oznaczać zagranicę? 
Pamiętam czasy, gdy działaczom państwowym, jak ich wówczas nazywano, którym się nie powiodło, powierzano misje dyplomatyczne na odległych obszarach. Wypada chyba odrzucić taką możliwość, bo przecież generał Baryła został ambasadorem w Syrii wcale nie dlatego, że to on sam zamierzał tam właśnie „zlokalizować swoją aktywność”.
Pojęcie obszaru wyróżnia się niespodziewanym bogactwem znaczeń: „Do obszaru państwa należy nie tylko powierzchnia ziemi, lecz także wnętrze ziemi, tak daleko, jak daleko sięga faktyczna możliwość korzystania z wnętrza ziemi w jakikolwiek sposób”. Z tego bogactwa chętnie korzystali poeci. U tego samego poety »obszar« pojawiał się w całkiem odmiennych sytuacjach lirycznych:

„Oczy wodził po polach, po niebios obszarze...”
„Żniwo twój obszar wyzłaca.”
„...wieczna mgła zaciemnia obszar gnuśności
zalany odmętem”
„Ach jakaż później czczość w obszarach
świata!”


Jeśli obszar odnajdziemy z równym powodzeniem w dokumentach państwowych, co w poematach, to lokalizacja należy całkowicie do języka urzędów i armii. Czasem tylko pracowici krytycy starają się zlokalizować cytaty. 
Po namyśle sądzę, że pan premier chciał powiedzieć właśnie to, co powiedział: „Andrzej Celiński zamierza swą aktywność zawodową zlokalizować w innym obszarze”.




 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 29 (2767), 21 lipca 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl