Nieliczni, niedostępni, nietani – ciąg dalszy

Michał Kłaczyński



W ub. tygodniu na kolejnej rozprawie Naczelny Sąd Administracyjny rozpatrywał w rozszerzonym składzie moją skargę dotyczącą odmowy dopuszczenia do aplikacji adwokackiej. Co ważne: zamiast rozstrzygnąć sprawę, NSA skierował pytanie prawne do Trybunału Konstytucyjnego
o zgodność z ustawą zasadniczą przepisów prawa
o adwokaturze, które umożliwiają samorządowi korporacyjnemu ograniczanie dostępu do zawodu adwokata. 


Kierował się przy tym raczej potrzebą wyeliminowania z systemu prawnego potencjalnie niekonstytucyjnych przepisów, niż wyjaśnieniem własnych wątpliwości w tej kwestii. W obliczu bowiem powszechności problemu bezprawnego ograniczania dostępu do aplikacji przez samorząd adwokacki tylko rozstrzygnięcie Trybunału może doprowadzić do zmian systemowych.
Skutkiem uznania przez Trybunał przepisów ustawy za niezgodne z Konstytucją jest utrata przez nie mocy obowiązującej. Powstanie zatem swoista luka w prawie, co pociąga za sobą konieczność jej uzupełnienia przez ustawodawcę.
Uznanie przepisu ustawy za niekonstytucyjny umożliwia zmianę rozstrzygnięcia w indywidualnej sprawie, które zostało wydane na podstawie takiego przepisu. NSA nie zakwestionował zgodności z Konstytucją przepisu prawa o adwokaturze, zgodnie z którym warunkiem wpisu na listę aplikantów adwokackich jest wynik z egzaminu, ale przepisy umożliwiające samorządowi określanie, kiedy wynik ten gwarantuje dopuszczenie do aplikacji. Tym samym poza kontrolą Trybunału pozostaje przepis ustawy, stanowiący podstawę do decyzji o wpisie na listę aplikantów adwokackich. NSA uniknie w ten sposób lawiny skarg kierowanych przez osoby, które nie dostały się na aplikację w latach ubiegłych, a jednocześnie dotychczasowy system zostanie zmieniony. Stanowisko NSA należy zatem uznać za wielce wyważone.
Rozprawę przed NSA poprzedziło zniesienie przez Naczelną Radę Adwokacką limitów przyjęć na aplikację. Posunięcie to zostało wymuszone przez publiczną krytykę dotychczasowego systemu. Zniesienie limitów przyjęć i zastąpienie ich minimalną ilością punktów nie rozwiązuje istoty problemu, czyli pytania, czy samorząd adwokacki może w jakikolwiek sposób określać zasady dopuszczania do zawodu. 
Pozostawienie samorządowi możliwości przeprowadzania egzaminu i ustalania jego kryteriów zawsze prowadzić będzie do patologii polegającej na ograniczeniu dostępu do zawodu. Naczelna Rada Adwokacka już teraz zakłada, że przyjęcie nowego systemu spowoduje spadek liczby przyjmowanych aplikantów. Do wniosku takiego prowadzi wypowiedź Andrzeja Kubasa, wiceprezesa NRA („Gazeta Wyborcza”, 2 lipca 2002 r.). Tym samym interes osób aktualnie wykonujących zawód adwokata będzie nadal przedkładany ponad dobro publiczne.
Rozwiązaniem wolnym od wad dotychczasowego systemu byłoby wprowadzenie w całym kraju jednolitych egzaminów państwowych. W komisjach zasiadać powinni przedstawiciele samorządów zawodowych, Ministerstwa Sprawiedliwości oraz środowisk uniwersyteckich. W miejsce aplikacji należałoby wprowadzić obowiązek zaliczenia praktyk w sądzie, prokuraturze, organach administracji i firmach prawniczych oraz odbycia uzupełniających zajęć dydaktycznych finansowanych przez ich uczestników. Następnie kandydaci na adwokatów zdawaliby kolejny egzamin państwowy dopuszczający ich do zawodu. Rozwiązanie takie zapewni weryfikację kompetencji przyszłych adwokatów przy poszanowaniu swobody wyboru i wykonywania zawodu, a nie będzie nadmiernym obciążeniem dla samorządu adwokackiego.

W artykule „Nieliczni, niedostępni, nietani” (,,TP” nr 20), Michał Kłaczyński pisał: „W Polsce jest dziś tylu adwokatów, ilu w jednym dużym mieście w Niemczech. Polska adwokatura działa na zasadzie średniowiecznego cechu. Negatywne skutki tego zamknięcia – także finansowe – odczuwają niemal wszyscy, którzy potrzebują pomocy prawnej. Dlatego nie jest to tylko problem tysięcy młodych prawników, pozbawionych szans na zawód adwokata. To także problem społeczny: dostęp do wymiaru sprawiedliwości staje się iluzoryczny bez fachowej i powszechnej pomocy prawnej”. Dyskusję na ten temat kontynuowaliśmy w nr. 22 i 23 „TP”. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 28 (2766), 14 lipca 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl