Przegląd prasy

Podziemie w UB



Funkcjonariusze Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego przekazujący podziemiu tajne dokumenty dotyczące resortu; absolwent kursu NKWD w Kujbyszewie i jednocześnie naczelnik Wydziału ds. Funkcjonariuszy MBP pracujący dla Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”; maszynistki zatrudnione w kancelarii wojewódzkiego UB informujące o agenturze zwerbowanej wśród żołnierzy AK; sekretarka szefa urzędu i telefonistka UB z dużego miasta współpracujące z NSZ i konspiracją poakowską – ocalili życie wielu ludziom zagrożonym aresztowaniem, wieloletnim więzieniem lub karą śmierci i oddali nieocenione przysługi ruchowi niepodległościowemu. 
O „wtyczkach” podziemia w strukturach komunistycznych służb bezpieczeństwa w latach 1944-47, czyli o jednym ze słabiej zbadanych epizodów najnowszej historii Polski, pisze w BIULETYNIE INSTYTUTU PAMIĘCI NARODOWEJ (4) Tomasz Balbus z OBEP IPN Wrocław. 
Wprowadzanie ludzi podziemia do aparatu władzy wynikało z wytycznych kierownictwa Polski Podziemnej. Komendant Podokręgu Rzeszów AK już w październiku 1944 r. polecał instalować „wtyczki dla uzyskania wcześniejszych informacji o zagrożeniach”. W styczniu 1945 r. członek podziemnej Krajowej Rady Ministrów Stanisław Jasiukowicz zezwolił „na obejmowanie wszelkich stanowisk, z wyjątkiem politycznych, pod warunkiem posłuchu dla nas”. W efekcie w latach 1944-47 w centrali MBP w Warszawie oraz w co najmniej kilkunastu WUBP i PUBP w kraju działały dziesiątki informatorów podziemia. Pracowali na rzecz Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj, Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” oraz komórek wywiadowczych organizowanych w kraju przez oficerów Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. 
Przykładowo: 
– od listopada 1945 r. pracujący w MBP w Warszawie Henryk Dzięgielewski „Miś” i Józefa Majewska przekazywali podziemiu plany ochrony gmachu ministerstwa, materiały na temat obsady personalnej, przeszłości i miejsc zamieszkania funkcjonariuszy, informacje o planowanych działaniach operacyjnych. Zdekonspirowano ich w marcu 1946 r. Dzięgielewski został skazany na karę śmierci (zamienioną na dożywocie), a Majewska na 6 lat więzienia.
– od marca 1947 r. funkcjonariusz MBP Wacław Alchimowicz dostarczał WiN i pracującemu dla wywiadu II Korpusu PSZ na Zachodzie kurierowi Tadeuszowi Płużańskiemu dokumenty resortu: m.in. dane o sowieckich jednostkach okupujących Polskę. Aresztowano go w maju 1947 r. i zastrzelono.
– do WUBP w Rzeszowie i PUBP w Przemyślu zostały wprowadzone Alicja Wnorowska, Irena Szajowska i Maria Grzegorczyk. Przekazywały wykazy i fotografie funkcjonariuszy, listy ściganych listami gończymi za działalność w konspiracji, wyciągi z protokołów przesłuchań, personalia i zadania agentury. Wnorowska awansowała nawet na kierowniczkę Sekretariatu Ogólnego WUBP. Po dekonspiracji (wrzesień 1946 r.) została skazana na karę śmierci, zamienioną ze względu na zaawansowaną ciążę na dożywocie. Grzegorczyk skazano na dożywocie, a Szajowską na 15 lat więzienia.
– Katarzyna Fuglewicz z rzeszowskiego UB od stycznia do sierpnia 1945 r. przez pozyskanych informatorów – funkcjonariuszy Stanisława Ludwikowskiego („099”), Stanisława Graczkowskiego („098”) i Mariana Babińskiego – zdobywała informacje o działaniach operacyjnych i śledczych; dostarczyła również plan urzędu i aresztu UB potrzebny do planowanej akcji uwolnienia aresztowanych. Jak stwierdzał akt oskarżenia, „w tym samym okresie dowiedziała się od swych informatorów, iż funkcjonariusz WUBP Rzeszów Urszulak Mieczysław rozpracowuje nielegalną organizację [WiN] na terenie Rzeszowa, w związku z tym, aby przeszkodzić w rozpracowaniu tejże organizacji, poleciła swojemu informatorowi Ludwikowskiemu, aby wykonał wyrok śmierci na Urszulaku Mieczysławie, czego ten nie dokonał, mimo polecenia”. Pomogła również w przekazywaniu grypsów, a następnie w ucieczce ze szpitala aresztowanego inspektora przemyskiego AK kpt. Józefa Maciołka. W 1950 r. została skazana na 5 lat więzienia.
– nieznana pozostaje osoba pracująca w rzeszowskim WUBP na zlecenie WiN, a oznaczona kryptonimem „Alfa”.
– na przełomie 1945/46 do Oddziału Informacji II Korpusu PSZ na Zachodzie trafił raport sporządzony prawdopodobnie przez oficera WUBP we Wrocławiu (nieznanego do dziś) z opisem obsady urzędu, metod pracy operacyjnej (w tym agenturalnej), opłacania i nagradzania funkcjonariuszy i agentów oraz trybu życia szefa urzędu i jego zastępcy. Wywiad PSZ dysponował też równie szczegółowymi danymi o strukturze i działalności WUBP w Warszawie oraz kopiami ściśle tajnych rozkazów Głównego Zarządu Informacji Wojskowej.
Podziemie penetrowało także inne struktury władzy: Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego (choć tu wpływy były mniejsze niż w UB), służbę więzienną, milicję, organy Polskiej Partii Robotniczej i Polskiej Partii Socjalistycznej, ministerstwa (m.in. spraw zagranicznych), służby ochrony osobistej władzy (m.in. prezydenta Bieruta) oraz organa samorządowe.
Przykładowo w l. 1945-46 funkcję wiceprezydenta Legnicy, miasta z silnym garnizonem i sztabem wojsk sowieckich, pełnił Władysław Dybowski, faktycznie major Narodowych Sił Zbrojnych. Przekazywał on podziemiu – jak stwierdzono po jego aresztowaniu – „raporty pisemne zawierające wiadomości o organach i działalności organów władz bezpieczeństwa na terenie Legnicy, o Milicji Obywatelskiej, o stacjonującej w Legnicy Szkole [Oficerskiej] KBW, jej składzie osobowym, uzbrojeniu, umundurowaniu, dane personalne oficerów, o rozstawieniu w okolicy Legnicy artylerii przeciwlotniczej i katiusz, o transportach wojskowych, o dyslokacji sztabu marszałka Rokossowskiego oraz inne [informacje] z dziedziny politycznej, jak działalność miejscowych partii politycznych, oraz z dziedziny gospodarczej, jak stan odbudowy miasta i przemysłu”. W lipcu 1947 r. Dybowski został zastrzelony w więzieniu na Mokotowie w Warszawie.

KB
 




 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 27 (2765), 7 lipca 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl