NOTATKI

Bronisław Mamoń





Obrazy Teresy Stankiewicz

 

19 czerwca w krakowskim Muzeum Archidiecezjalnym (ul. Kanonicza 19) otwarto wystawę obrazów Teresy Stankiewicz, graficzki i malarki, autorki monumentalnych malowideł ściennych, witraży i mozaik. Artystka uprawia głównie sztukę sakralną. Jej malarstwo, jak się wydaje, jest bardziej znane poza granicami kraju, zwłaszcza w Austrii i Niemczech, dla których świątyń od lat tworzy.
Ascetyczna forma budowana przez zestawienie, skontrastowanie większych płaszczyzn nasyconych kolorem, najczęściej zgeometryzowanych, i drobniejszych znaków, czasem obwiedzionych zwielokrotnionym, wielobarwnym konturem, odznaczająca się równocześnie wielką delikatnością – to cechy charakteryzujące malarstwo Teresy Stankiewicz.
W Muzeum Archidiecezjalnym autorka pokazuje kilkadziesiąt płócien w większości niewielkiego formatu – owoc ostatnich lat jej pracy.
Wśród zaprezentowanych prac można wyróżnić cykle z powracającymi motywami, umownie nazwijmy je ziemskimi i niebiańskimi. Ziemskie to wychodzące od najbliższego otoczenia artystki – jej sztaluga i pracownia: w zimie, lecie, w marcu. Obrazy niemal abstrakcyjne, gdzie rytmy barw ujęte w geometryczne formy są może aluzją do rzędów płócien, malarskich akcesorii. Wychodząc dalej – pejzaż, piękne obrazy, które zachowały świeżość zachwytu nad zaobserwowanym: powracające wizerunki łódeczek (np. „Łódeczka w deszczu – Ierapetra”) sprowadzone do znaku, maleńkie „Poletko” czy skonstruowana przez smugi koloru „Spinalonga – wyspa trędowatych”.
Mostem między ziemskim i niebiańskim, tak to odczytuję, jest cykl „Conditio Humana”. Pojawiająca się postać: ponad wierzchołkiem góry w płomieniach (1999) czy też w całunie (2002), z ranami lub stygmatami (1992) pozwala na określenie tego cyklu jako conditio Człowieka-Boga. Cykl chrystologiczny to przede wszystkim Ukrzyżowania, Zdjęcia z krzyża, ale artystka sięga także do tak zapomnianego tematu jak Tłocznia mistyczna. 
Seria ze świątyniami wyrasta z fascynacji ich architekturą i współistnieniem z otaczającym pejzażem („Klasztor Kartuzów i chmury”). Jednak przede wszystkim „budowle stają się znakami metafizycznej struktury świata” (Wojciech Skrodzki), obdarzone niewidzialną mocą (cykl „Filarów ziemi”), która objawia się też w drobnych przedmiotach liturgicznych („Relikwiarz”, „Kadzielniczka”). 
„Malowanie nie jest już dla Teresy Stankiewicz funkcją jej doświadczenia duchowego, lektur, podróży i pasji, wśród których jest średniowieczna miniatura i malarstwo katalońskie oraz muzyka. To już nie jest szukanie, to wielka radość odnalezionego” (Stanisław Rodziński).

„Wizerunki” Wojciecha Sadleya

W Galerii „Krypta u Pijarów” (ul. Pijarska 2, Kraków) trwa wystawa powstałych w ostatnich latach prac Wojciecha Sadleya, twórcy tkaniny artystycznej, profesora warszawskiej ASP. Prezentowane jest malarstwo wielkoformatowe na jedwabiu oraz kolaże. 
Technika, jaką posługuje się mistrz tkaniny, wymaga szczególnego znawstwa i doświadczenia. Niemożliwe są tu jakiekolwiek poprawki. Uderzenie pędzla jest od pierwszego dotknięcia ostateczne. 
Jedwabie Sadleya odznaczają się wyjątkowo piękną, nasyconą barwą: głęboko chłodne zielenie, granaty, nawet czernie przeciwstawione są gorejącym oranżom, żółcieniom, płomienistym czerwieniom. Figuracja malarska „Wizerunków” jest wyłącznie aluzyjna, na pograniczu abstrakcji (np. „Całun II”).
Danuta Wróblewska pisze o malowanych tkaninach Sadleya, że: „są gęste od zapisu malarskiego, od orkiestracji koloru, ale może głównie od emocji, którymi wypełnia je autor. Mimo całego dramatu ciała, o czym mówią, jest w nich piękno sublimowane, wywyższone, a więc prowadzące do akceptacji tego dramatu”.
Otwarciu wystawy towarzyszyła promocja książki Renaty Rogozińskiej „W stronę Golgoty. Inspiracje pasyjne w sztuce polskiej w latach 1970-1999.” 


(m)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 26 (2764), 30 czerwca 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl