Stefan Papp: „nisza dla siebie”

Agata Mamoń



„Tworzenie rozumiem jako przeobrażanie wartości: jest wynajdywaniem idei i odkrywaniem jej formy. Dojrzała, domyślana do końca idea artystyczna przychodzi na świat ze swoją formą. Potrzeba tworzenia nowych idei-form jest jak głód, który się wciąż odnawia i nie daje spokoju.” Te słowa są mottem katalogu wystaw Stefana Pappa w Arsenale Muzeum Książąt Czartoryskich i w Kamienicy Hippolitów. Katalog kończy artysta satyrycznym rysunkiem, na którym dwa ludziki toczą dialog: „Zobaczcie, czego dokonałem! – Gdzie się pan ukrywał?” Rzeczywiście, chciałoby się zapytać: Gdzie się pan ukrywał, panie Stefanie? 
Stefan Papp jest znany przede wszystkim jako satyryk. W jego pracach szczególną rolę odgrywa przestrzeń. Jest zainteresowany jej organizacją i relacjami, jakie w niej zachodzą pomiędzy różnymi formami. Tworzy w formie cykli; zadaniem ich jest do końca i we wszystkich aspektach rozwiązać problem, który sobie postawił. Od motywów wyjściowych powtarzanych w różnych kombinacjach dochodzi do ostatecznej, czystej formy. Wychodzi od pomysłu, konceptu, nawet „dowcipu”, który realizuje przez rezygnację z kolejnych elementów mogących zaburzyć jasność końcowego efektu. Cykle rysunków pokazują trud artysty, jego drogę porządkowania przestrzeni. Po zakończeniu jednego zadania przechodzi do następnych, ale już w innych technikach, innej ekspresji, nie znosząc nudy, rutyny. 
O jego sztuce mówi Jerzy Madeyski: „Rysunek jest najważniejszym chyba spoiwem łączącym jego biegunowo – zda się – odmienną sztukę, rozpościerającą się na obszarze ograniczonym zabawnymi homunculusami rysunków satyrycznych z jednej, a grafiką kserograficzną i niezwykle subtelnymi rysunkami z drugiej strony. Rysunek, a może raczej linia.”
Papp stara się budzić niepokój formą swoich rysunków. Tworzy „Znaki magiczne”, których sens jest otwarty, a magia nie odwołuje się do istniejących znaków. Znakami są również jego rzeźby o syntetycznej formie, utworzone zwykle z drewnianych krawędziaków („Pieta irlandzka”, „Rodzina”, czasem odnoszące się do konkretnych wydarzeń, jak np. „Krzyż manhattański”.
Kolaże („Figury zmyślone I”) przez odsłaniające się kolejno warstwy papieru, drewna o różnych fakturach wybranych ze świadomym zamysłem ukazują głębię przestrzeni. Zestawia różne rodzaje faktur ze sobą, a także z oszczędnym i precyzyjnym rysunkiem. Cechuje go wyczulenie na materiał, szukanie struktury podłoża. Dobrze widoczne jest to w rysunkach, które sam określa jako „bezkreskowe”, stworzonych przez nakładanie wielu warstw ołówkowych dających malarską głębię. „Stefan Papp organizuje w sposób wręcz architektonicznie zdyscyplinowany rozmaite formy kartonu i papieru obok siebie, niekiedy w zróżnicowanych układach kolorystycznych. Niektóre elementy uzyskują przez składanie i gięcie kształty trójwymiarowe. Odpowiednie ich sklejanie sprawia, że powstaje przestrzeń. I właśnie w tej przestrzennej sytuacji tworzy się subtelna akcja formy, która potęguje wrażliwość kompozycji” (Jürgen Weichardt).
Grafiki powstałe opracowaną przez autora metodą kserografii artystycznej, wielokrotnego powielania, zmniejszania, odwracania motywów, często zwykłych przedmiotów, np. sznurków, zmiętego papieru, osiągają monochromatyczne tonacje szarości i czerni niedostępne tradycyjnym technikom. Formy, które się na nich pojawiają, są różnorodne: zarówno abstrakcyjne i geometryczne, jak i aluzyjno-realistyczne, ale zawsze otwarte dla skojarzeń widza. Zestaw 56 prac wykonanych techniką kserograficzną, które artysta uważa za reprezentatywne, ofiarował muzeum w Czerniowcach, jako wyraz pamięci o miejscu swojego urodzenia.
„Kompozycje ewoluujące” zbudowane przez zestawienie ostrych form geometrycznych o czystych kontrastowych barwach, często z wykorzystaniem cieniowania uzyskanego technikami drukarskimi, ukazują ewolucję od niemal „barokowych” przestrzeni aż do zwartych form, w których kolor przeciwstawiony jest geometrii figury.
Techniki używane przez Pappa prowadzą rozmowę, toczy się dialog między ołówkiem i tuszem, abstrakcyjne linie i kreski zbliżają się, zachodzą, przenikają i oddalają. Najbardziej skomplikowane w charakterze są „Krajobrazy wirtualne”, wykonane na papierze czerpanym, którego możliwości kształtowania artysta wykorzystuje do granic: składanie, nakładanie, wydzieranie, namaczanie powodujące utworzenie sfalowanej faktury, kontrast barw. 
Sam o sobie i swojej twórczości Papp mówi: „Zbliżając się do jesieni mojej artystycznej działalności cieszę się, że zrealizowałem marzenia i że w tej mnogości pól i dziedzin ekspresji udało mi się zachować wewnętrzną spójność moich prac w rzeźbie, w kolażach i grafice, w rysunku artystycznym i w satyrze. Będąc dawniej przesadnie społecznie aktywnym i nieprzyzwoicie inicjatywnym, udało mi się też w końcu wycofać z obiegu i zagospodarować w zagonionym świecie niszę dla siebie – poza wszelkimi układami, w której mogę spokojnie pracować i przekonywać się, jak krótka jest ludzka pamięć...” 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 25 (2763), 23 czerwca 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl