O wszystkim


Słuch absolutny, pamięć zaczyna zawodzić

ANDRZEJ DOBOSZ



„Gazeta Wyborcza” – i bodaj tylko ona – w numerze z 7 czerwca, str. 23 przyniosła wiadomość, że minister Barbara Labuda w imieniu p. Prezydenta wręczyła ordery 23 osobom „za wybitne zasługi w twórczości literackiej, za osiągnięcia w pracy publicystycznej i dziennikarskiej, za wybitne zasługi w pracy naukowej i działalności społecznej”. 
„Gazeta” dysponując pełną listą wybrała z niej na chybił trafił ledwie siedem nazwisk. Dopiero wymienienie odznaczonych według rangi orderów pozwala na odczytanie sensu owego zdarzenia. Tak więc Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski otrzymali: Lesław Bartelski, Jan Górec-Rosiński i Kazimierz Koźniewski.
Krzyże Komandorskie: Krzysztof Gąsiorowski, Stanisław Goszczurny, i Waldemar Śmiałowski. Wśród wyróżnionych Krzyżem Oficerskim są Bogdan Bartnikowski, Anna Bukowska, Halina Janaszek-Ivaničkowá. Już w tym miejscu można przerwać wyliczankę, skoro tak wyraźny jest monolityczny charakter całej grupy.
Prócz nie odnotowanych w poważnym Słowniku Biobibliograficznym Współcześni Polscy Pisarze i Badacze Literatury Waldemara Śmiałowskiego – zapamiętałem na lata tytuł jego tekstu w „Expresie Wieczornym”: „Muszę przyznać, że lubię jasne piwo” – była to chyba bezkompromisowa krytyka placówek handlu uspołecznionego, gdzie podawano napój w niewłaściwej temperaturze, i Bogdana Bartnikowskiego – oficera LWP publikującego w latach 70-tych reportaże o polskiej jednostce sił pokojowych ONZ na granicy izraelsko-egipskiej, pozostali mają ogromny dorobek ilościowy. Koźniewski ponad 50 tomów, Bartelski niewiele mniej, Górec ponad ćwierć setki, Goszczurny nie mniej niż 35. I oczywiście ani linijki opublikowanej poza cenzurą. Choć cenzurowanie tych tekstów musiało być czystą formalnością. Na temat ich dzieł nie wypowiadali się nigdy Błoński, Flaszen, Kijowski. Pilnie je natomiast omawiali: Bazyli Białokozowicz, Piotr Kuncewicz, Stefan Melkowski, E. Moskalówna, Krzysztof Nowicki, M. Warowny, Tadeusz J. Żółciński, Leszek Żuliński. To może sprawia, że nie mam żadnej z tych książek w domowej bibliotece.
Cała grupa już dawniej została solidnie wyorderowana. Senior Koźniewski Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia otrzymał już za Bieruta (55), Oficerski za Gomułki (59), Komandorię za Gierka. Bartelski był odznaczony kolejno w latach 1966, 72, 80. Gąsiorowski zaczął od Krzyża Oficerskiego w 85. Nie tylko Herbert, ale i Miron Białoszewski żadnych orderów za życia nie dostali. 
Trafne jest przypomnienie „osiągnięć w pracy publicystycznej i dziennikarskiej” obok „wybitnych zasług w twórczości literackiej”. Rzeczywiście, każdy z nich ma w dorobku liczne prasowe deklaracje przywiązania do władzy ludowej, pochwały i nawet obszerne uzasadnienia stanu wojennego. 
Natomiast formuła o „wybitnych zasługach w pracy naukowej” może odnosić się jedynie do pani profesor Haliny Janaszek-
-Ivaničkowej i to bardziej niż do jej niezbyt obfitego publikowanego dorobku, do jej aktywności w pracach Komisji Wielostronnej Współpracy Naukowej Akademii Nauk Krajów Socjalistycznych – od roku 1979 do 84 działała jako członek Czechosłowackiej Grupy Roboczej. W roku 1984 przeniosła się do Krajowej Komisji Problemowej, będąc koordynatorem grupy polskiej opracowującej zagadnienie „Prawidłowości rozwoju literatury światowej”. Po przyznaniu jej nagrody „Trybuny Ludu” I stopnia w roku 1985 wzmocniła swą osobą kolegium redakcyjne „Pamiętnika Literackiego” i Radę Naukową Instytutu Badań Literackich PAN, pozostając w obu tych ciałach do roku 1989. Natomiast Krajowej Komisji Problemowej Wielostronnej Współpracy Naukowej Akademii Nauk Krajów Socjalistycznych przewodniczyła do roku 1990.
Zdając sobie sprawę z rozmiarów zasług osób wyróżnionych, może zresztą o 6 tygodni za wcześnie, bo data z początków trzeciej dekady lipca jeszcze pełniej wyrażałaby charakter przesłania, nie mogę się nadziwić pominięciu paru innych literatów, o niemniejszych osiągnięciach niż wymienieni? Czemuż zapomniano o Romanie Bratnym, grubo ponad setka tomów i zaledwie Krzyż Oficerski, choć dźwiga dwa Sztandary Pracy. O Bohdanie Drozdowskim, Henryku Gaworskim – 20 tomów, Krzyż Kawalerski 1968, Michale Misiornym – Krzyż Oficerski ’88, czy profesorze Witoldzie Nawrockim, monografiście Romana Bratnego, od 1983 kierowniku Wydziału Kultury KC, zarazem dyrektorze Instytutu Badań Literackich, równocześnie redaktorze naczelnym tygodnika „Kultura”, członku Narodowej Rady Kultury, Komitetu Nagród Państwowych, Komitetu Nauk o Literaturze publikującym jako Łukasz Budny, Marcin Chojan, Paweł Krzyżan, Tomasz Lorentz, Danuta Olszowska, Maria Olszowska, Paweł Orczyk, a także pod własnym nazwiskiem – 18 tomów, który ma zaledwie Krzyż Komandorski ’74 i Oficerski ’84, choć zdobi go Banner der Arbeit czy NRD-owski Sztandar Pracy I klasy z roku 1985.


Andrzej Dobosz

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 25 (2763), 23 czerwca 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl