„Wielość spojrzeń uodparnia na wszelkie próby uproszczeń”


Autorytety i normy

Ks. Jan Słomka




Pomysł jest prosty i nie nowy, ale jak się okazuje ciągle inspirujący. Należy bowiem wybrać pojęcie albo parę pojęć w jakiś sposób ważnych dla naszej kultury i tradycji – w tym roku były to „autorytety i normy” – następnie zaprosić reprezentantów różnych dziedzin, niekoniecznie humanistycznych, aby odnieśli się do podanego pojęcia. W ten sposób już od dziewięciu lat przygotowywane są w Łodzi konferencje. Organizowane są wspólnie przez Katedrę Historii Języka Polskiego Uniwersytetu Łódzkiego oraz Wyższe Seminarium Duchowne, co już na wstępie zapewnia pewną różnorodność spojrzeń. Również sposób przeprowadzenia konferencji podkreśla tę ideę: pierwszy dzień obrady odbywają się w gmachu Seminarium Łódzkiego, pozostałe dwa w Centrum Szkoleniowym UŁ. Ale dopiero gdy spojrzy się na listę prelegentów, można mieć pojęcie o tym, jak różne perspektywy są w czasie konferencji prezentowane. A więc na konferencje zapraszani są m.in. językoznawcy, bibliści, patrologowie, moraliści i dogmatycy, historycy i historycy sztuki, prawnicy. Od kilku już lat przybywają z referatami także goście zza naszych granic, przede wszystkim wschodnich i południowych: Czesi, Słowacy, Rosjanie.
W ciągu minionych lat bowiem konferencja rozrosła się do niebywałych rozmiarów. Składa się na nią kilkadziesiąt wystąpień, a obrady drugiego i trzeciego dnia odbywają się w sekcjach. Nie jest więc możliwe wysłuchanie wszystkiego. 
Warto, mówiąc o pielęgnowaniu tradycji różnorodności spojrzeń na tytułowe zagadnienie, wspomnieć konferencję zeszłoroczną. Jej tematem była „doskonałość”. Jednym z referatów, który wzbudził początkowo popłoch, a potem jednak zainteresowanie, był wykład, oczywiście wygłoszony przez matematyka, o doskonałości w matematyce. Niepokój pojawił się, gdyż wśród prelegentów i słuchaczy dominują jednak humaniści. Taka formuła konferencji niektórych denerwuje, bo nie pozwala na pogłębienie specjalistycznej wiedzy, poza tym duża rozbieżność dziedzin utrudnia niekiedy zrozumienie wykładu. Ale pożytków jest o wiele więcej niż niedogodności. Pierwszy i podstawowy, to wyjście poza swoją dziedzinę, konieczność wysiłku wsłuchiwania się w wywody dotyczące specjalizacji, z którymi poza taką konferencją rzadko można się spotkać. Podstawowym bowiem celem jest tutaj słuchanie siebie nawzajem. Jest to w czasie galopującej specjalizacji rzecz coraz trudniejsza i coraz bardziej potrzebna. Nawet doświadczenie kłopotu, czy wręcz niemożności zrozumienia specjalisty z innego ogródka, może być odświeżające.
Po wysłuchaniu kolejnych wypowiedzi oplecionych wokół kluczowego pojęcia jest się, można powiedzieć, nieco bardziej uodpornionym na wszelkie próby uproszczeń, szybkich syntez, łatwych uogólnień. A przecież takie dążenie do szybkiej syntezy jest cechą, by nie rzec chorobą współczesności. Wszechobecny jest dziś wymóg, aby każde zagadnienie sprowadzić do poziomu tekstu dziennikarskiego zrozumiałego dla wszystkich, dominuje więc nieustająca konieczność upraszczania.
W miarę jak słuchaliśmy wygłaszanych w tym roku referatów, okazywało się, że nie ma symetrii. Prawie każdy z prelegentów o wiele więcej uwagi poświęcał pierwszemu członowi tematu: „autorytetom” bądź „autorytetowi”. Dominowali językoznawcy i filologowie. Było widać, że jednym z organizatorów jest katedra filologiczna. A więc od filologów dowiedzieliśmy się, że pojęcia greckie i łacińskie, które na język polski tłumaczymy jako słowo „autorytet”, rozwijały się całkiem niezależnie i to do tego stopnia, że łacińskie „auctoritas” nie ma jednoznacznego czy choćby przybliżonego odpowiednika greckiego. Co także wydaje się ciekawe – w języku polskim słowo „autorytet” pojawiło się dopiero w XIX w. i wcale nie przyszło do nas bezpośrednio z łaciny, ale z niemieckiego, być może z francuskiego. Również słowo „autorytarny” przyszło do języka polskiego już gotowe, to nie jest utworzony wewnątrz polszczyzny derywat od słowa „autorytet”. Do połowy, a nawet do końca XIX w., język polski doskonale radził sobie z wyrażaniem stosownych treści mając do dyspozycji słowo „powaga”. Nie sposób oczywiście podawać choćby w skrócie treści takiej konferencji, jako się rzekło próba szybkiej syntezy byłaby zaprzeczeniem samej idei różnorodności spojrzeń. Natomiast warto choćby jednym zdaniem wspomnieć historyków sztuki, przedstawiających rolę autorytetu, czy to boskiego we wschodniej tradycji ikonograficznej ciągle nawiązującej do wizerunków „nie ręką ludzką uczynionych”, czy rozmaitych kolei autorytetu mistrza w historii malarstwa na Zachodzie. Dla teologa przysłuchiwanie się wywodom językoznawców i historyków sztuki jest po prostu ożywcze. Teologia, która nie czerpie także z tych źródeł, jest tak sucha, że prawie „niejadalna”. 
Po każdej konferencji redagowany jest kolejny tom zawierający prawie wszystkie wystąpienia. Redagowanie trwa zwykle blisko rok. Tak było i teraz: przybywający mogli zaopatrzyć się w zbiór zawierający teksty wystąpień sprzed roku, a więc dotyczących doskonałości. Tomu zbierającego wystąpienia z tegorocznej konferencji możemy więc spodziewać się najwcześniej za rok.
Jeżeli jednak szukać jakiejś nuty, która przewijała się przez większość wystąpień, to można wskazać na jedno: o autorytecie mówiono w zasadzie dobrze. Językoznawcy co prawda podkreślali, że samo słowo jest uznawane za neutralne, jeżeli chodzi o wartościowanie, dopiero jego określenia nadają mu walor pozytywny lub negatywny. Jednak pośród prelegentów i dyskutantów dominowało pozytywne nastawienie do „autorytetu” jako czegoś niezbędnego w kulturze i ogólniej – w cywilizacji, w życiu ludzkim.
Na koniec nie może zabraknąć kilku choćby słów uznania. Choć jako organizatorów wymienia się instytucje wiadomo, że pracę wykonują ludzie nie struktury. A w tym wypadku osobą najważniejszą, która ma koncepcję i wykonuje, już od przynajmniej dziewięciu lat, największą część pracy jest prof. Maria Kamińska, kierownik Katedry Historii Języka Polskiego i Filologii Słowiańskiej UŁ. Ona też nadaje kolejnym konferencjom niepowtarzalny charakter – strzegąc bogactwa różnorodności, ale i – zapewne mimo woli – przyczyniając się do dominacji zagadnień językowych.


„Autorytety i normy” konferencja naukowa organizowana przez Katedrę Historii Języka Polskiego UŁ, Wyższe Seminarium Duchowne w Łodzi oraz Ośrodek Badawczy Myśli Chrześcijańskiej, Łódź 13-15 maja 2002.

„O doskonałości”, Materiały z konferencji 21-23 maja 2001 r., cz. I, Archidiecezjalne Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 2002.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 23 (2761), 9 czerwca 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl