EWA SZUMAŃSKA
Dźwięk
Szykuje się ustawa o mediach elektronicznych, która może odegrać rolę knebla.
Tylko mała grupka zdezorientowanych uczniów zdecydowała się na nową maturę i szkoła wróciła w dawne koleiny. Fundusz wypiera Kasy i służba zdrowia się centralizuje. Po raz kolejny z rzędu gromadzą się chmury nad niezależnością NBP i Rady Polityki Pieniężnej. Wielka Stocznia robi niespodziewany krok w tył; od prywatyzacji do nacjonalizacji...
Niby nic, ale wszystko razem budzi dziwny niepokój. Jakby ukryty kornik toczył niewidzialne drzewo.
Może to właśnie psuje się państwo?
O wyciąganiu
Wyciąganie legitymacji źle się u nas kojarzy. Legitymację wyciągał towa-
rzysz, kiedy chciał wymusić posłuch, albo coś sobie załatwić bez kolejki. Legitymację wyciągnął tzw. smutny pan, żeby upatrzoną ofiarę przestraszyć i obezwładnić, jak wąż ptaszka. Mamy to na szczęście za sobą, więc teraz należy wyciągać wnioski.
I kiedy chce się powalczyć w słusznej sprawie, należy wyciągać z zanadrza słuszne argumenty, a od wyciągania legitymacji raczej się powstrzymać.
Przemoc
Tyle się mówi, pisze i dyskutuje o przemocy w telewizji, ale praktycznie nic z
tego nie wynika. Uznano, że przemoc najłatwiej przyciąga widza (reklamy?), a oglądalność jest najważniejszym kryterium.
Widać to nawet w pięknych skądinąd programach o życiu zwierząt. National Geographic, Animal Planete czy Discovery pokazują głównie krokodyle (aligatory, kajmany, gaviale), węże, w wodzie rekiny, a spośród owadów pająki czy drapieżne modliszki. Kursują videokasety poświęcone w całości aktom przemocy; doganianie ofiary, atak, powolne pożeranie.
Parę dni temu obserwowałam w parku zwykłą wiewiórkę. Jej podbieganie, nieśmiałe zaczepki, nagłe pierzchnięcia, skoki wśród gałęzi. Mały, rudy kłębuszek nieporównanej gracji i wdzięku. Pomyślałam, że ma coraz mniej szans na zostanie telewizyjną gwiazdą.
|