Miasto wykorzystanych szans 

 

Paweł moras

Wrocław jest miastem starym, ale pełnym młodzieży: studiuje tu prawie 130 tys. osób, a publicznych wyższych szkół mamy 13. Jednocześnie jest to chyba jedyne tak duże miasto w świecie, w którym dokonała się całkowita wymiana ludności. To pokolenie wrocławian, które uczestniczyło w przemianach 1989 roku, jako pierwsze poczuło się tu u siebie. Dlatego dziś bez oporu wspominają historię miasta. W strukturach administracyjnych jest coraz więcej młodych ludzi na kierowniczych stanowiskach. To miasto miało przez 11 lat jednego prezydenta – człowieka, który obejmując urząd miał nieco ponad 30 lat.
To, czym się zajmuję jest – myśląc kategoriami starszego pokolenia – sprawą karkołomną. Nie jestem „expofanatykiem”, nie mam pewności, czy dostaniemy „Expo 2010”, ale wiem, że nasz potencjał organizacyjny nie odbiega od standardów pozostałych kandydatów. „Expo” to oczywiście szansa dla Wrocławia. Doświadczenia Lizbony doskonale to pokazują: tereny w okolicach Wystawy sześciokrotnie zwiększyły tam swoją wartość. „Expo” generuje zazwyczaj do 100 tys. nowych miejsc pracy i zapewnia nowoczesną infrastrukturę. „Expo” może dać 1/3 wrocławian mieszkających w zachodniej części miasta alternatywne wobec Rynku centrum.
Nigdy dotąd „Expo” nie odbywało się w krajach Europy Środkowowschodniej, mało tego: nie było tu żadnej porównywalnej wielkością imprezy: igrzysk olimpijskich czy mistrzostw świata w piłce nożnej. To atut historyczny. Drugi element łączy się z położeniem: „Expo” w roku 2005 odbywać się będzie w Japonii, tak więc kolejne powinno wrócić na Stary Kontynent – taki jest zwyczaj. Kolejnym argumentem na naszą korzyść jest fakt, że Wrocław posiada doskonały teren pod „Expo”. Nasi konkurenci z Szanghaju, aby zorganizować wystawę wysiedlają kilka tysięcy ludzi – na siłę. I jeszcze jedno: dotychczasowe wystawy światowe miały charakter przemysłowy, technologiczny. Wrocławska propozycja brzmi: „Kultura, nauka, media”. Chcemy pokazać prymat ducha nad materią. Jeżeli Wystawy Światowe skoncentrowane są na technologiach, dyskredytowane zostają od razu kraje uboższe. Tylko państwa bogate mogą pokazać coś interesującego w tej dziedzinie. Jeśli punktem ciężkości staje się kultura, szanse się wyrównują.


PAWEŁ MORAS ma 28 lat. Jest dyrektorem Biura „Expo2010”.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 22 (2760), 2 czerwca 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl