Jaka jest polska adwokatura

 


Jak korporacja łamie prawo

To oczywiste, że ograniczanie dostępu do zawodu dotyczy nie tylko korporacji adwokackiej. Choroba ta toczy także pozostałe korporacje prawnicze: radcowską i notarialną. Jej źródło tkwi w przepisach, zgodnie z którymi o dopuszczeniu do zawodu decyduje ekonomiczny konkurent kandydata. Prawodawca założył naiwnie, że samorządy będą działać wbrew swoim interesom, a z korzyścią dla młodzieży prawniczej. Życie zweryfikowało to założenie. 
W 1999 r. Izba Notarialna w Katowicach postanowiła nie przeprowadzać naboru na aplikację notarialną. Uchwała Izby została zaskarżona do Sądu Najwyższego, który w wyroku z 2 grudnia 1999 r. stwierdził, że Izby Notarialne mają obowiązek corocznie przeprowadzać nabór na aplikację („Organizowanie i prowadzenie aplikacji jest ustawowym obowiązkiem rady izby notarialnej (...) i żaden z przepisów »Prawa o notariacie« nie przewiduje instytucji zawieszenia wykonania tego obowiązku ani też nie upoważnia żadnego z organów samorządu notarialnego do wprowadzenia zakazu przeprowadzania naboru na aplikację notarialną w danym roku.”). Katowicka Izba w 2001 roku przeprowadziła więc konkurs, ale w jego następstwie... nikt na aplikację nie został przyjęty (uznano, że żaden kandydat nie prezentuje wystarczającego poziomu). 
W tym samym roku Izba Warszawska posunęła się jeszcze dalej i – mimo wyroku Sądu Najwyższego! – stwierdziła, że konkursu na aplikację notarialną nie przeprowadzi. 
Inny przykład. Cztery lata temu przystąpiłem do konkursu na aplikację notarialną w Izbie Warszawskiej. Po części pisemnej zająłem drugą lokatę. Mimo trzech wyroków NSA do dziś nie doręczono mi decyzji Izby w mojej sprawie – rozstrzygającej, czy zostałem przyjęty, czy nie. W uchwale podjętej po ostatnim z wyroków Izba Warszawska poprzestała na stwierdzeniu, że nie zastosuje się do wyroku NSA, który nakazał Izbie wydanie odpowiedniej decyzji, ponieważ się z tym wyrokiem nie zgadza... 
Fakt, że osoby zaufania publicznego, powołane do przestrzegania porządku prawnego, same łamią prawo, jest groźną patologią. Jednak o kryzysie instytucji naszego państwa świadczy przede wszystkim, że mogą to czynić bezkarnie.

 
ADAM PŁOCIŃSKI
(Warszawa)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 22 (2760), 2 czerwca 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl