Jaka jest polska adwokatura

 


Niesprawiedliwe osądy


Michał Kłaczyński krytykuje ograniczenia w dostępie do aplikacji i wykonywania zawodu adwokata. Reprezentuje on pogląd, że stwarzanie ograniczeń to naruszenie Konstytucji, która zapewnia każdemu wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy. Trudno się z tym zgodzić. Aby pracować w wybranym zawodzie, trzeba spełniać wymogi, które warunkują jego wykonywanie. To właśnie względy społeczne nakazują stosowanie doboru pozytywnego. Nie każdy lekarz może być chirurgiem, kolejarz maszynistą pociągu, mechanik operatorem dźwigu, muzyk kompozytorem itd. Podobnie nie każdy absolwent prawa może być sędzią, prokuratorem, radcą, notariuszem czy adwokatem. Dlatego stworzono system doboru do tych zawodów osób z odpowiednimi predyspozycjami. 
Adwokat powinien dysponować nie tylko dużą wiedzą prawniczą, ale posiadać także szczególne cechy osobowości, umiejętność logicznego rozumowania, kojarzenia faktów, podejmowania szybkiej i trafnej decyzji, właściwego reagowania, powinien być odporny na stres, umieć przekonująco argumentować i wykazać się wiedzą ogólną. Nie każdy absolwent prawa może się poszczycić takimi atrybutami, a że niektóre należą do cech osobowości, nie można ich kształtować dopiero podczas aplikacji ani weryfikować przez praktykę adwokacką. One winny być ukształtowane wcześniej. 
Samorząd adwokacki, podobnie jak inne samorządy zawodowe, ma uprawnienia wyboru osób do wykonywania tego zawodu. W tym m.in. przejawia się istota samorządności. Dokonaniu właściwego wyboru spośród kandydatów służy konkurs, przewidziany ustawą „Prawo o adwokaturze” i regulamin, uchwalony przez Naczelną Radę Adwokacką. Nie jest to egzamin, jak pisze Autor, lecz konkurs, w którym wybiera się najlepszych. Pytania są losowane, a dostęp do nich przed losowaniem niemożliwy. Komisja konkursowa to 7 osób cieszących się autorytetem i posiadających dużą praktykę. Każda odpowiedź jest protokołowana. W protokole zamieszcza się również merytoryczną ocenę wypowiedzi i ocenia opisane predyspozycje do zawodu. Każdy z członków komisji dokonuje punktacji w skali 1-10. Suma punktów wyznacza miejsce kandydata na liście kwalifikacyjnej. Lista przedstawiana jest Radzie Adwokackiej, która podejmuje uchwałę o przyjęciu. Od uchwały istnieje system odwoławczy; ostatecznie uchwała podlega kontroli NSA.
Adwokatura od lat czyni wysiłki, by wybór był maksymalnie obiektywny. Czy istnieją inne sposoby zapewniające większą obiektywność? Być może. Samorząd nie odrzuca żadnych uwag. Nie może się jednak zgodzić z tendencjami zmierzającymi do pozbawienia go uprawnień, które są istotą samorządności – oraz ze stanowiskiem Autora, dyskredytującym zasady naboru, kwalifikacje członków komisji i ich rzetelność.
Izba Adwokacka w Krakowie ze zrozumieniem podchodzi do oczekiwań młodych prawników i szkoli na aplikacji ponad 100 osób, co stanowi 25 proc. liczby adwokatów czynnych w zawodzie. W historii samorządu nigdy w Izbie Krakowskiej nie kształcono tak dużej liczby aplikantów. Nie ma możliwości, bez ujemnych konsekwencji dla wyników szkolenia, kształcić więcej. 
Zarzut Autora, że samorząd preferuje (z naruszeniem zasad sprawiedliwości) kandydatów z rodzin adwokackich jest niesprawiedliwy i nieprawdziwy. Na 103 aplikantów szkolonych w naszej Izbie, 70 proc. nie ma żadnych związków ze środowiskiem adwokackim. Nie należą do wyjątków przypadki odrzucania dzieci adwokatów. Czy można zarzucać, że adwokatura się zamyka i nie dopuszcza osób spoza swego grona?
Autor uważa, że adwokatów jest za mało, dostęp do pomocy prawnej ograniczony, usługi kosztowne, a samorząd nie jest w stanie wyegzekwować przestrzegania zasad etyki. Aby ocenić, czy społeczne oczekiwania są spełnione, należałoby przeprowadzić badania. Niemniej do Rady Adwokackiej nie docierają sygnały, wskazujące na trudności w powierzeniu sprawy adwokatowi, i to za wynagrodzeniem zgodnym z obowiązującym taryfikatorem. 
Autor sądzi, że nieograniczone dopuszczenie do zawodu doprowadzi do podniesienia standardu etyki. Nic bardziej błędnego. Nadmierna liczba wykonujących usługi prowadzi do zaniżania wynagrodzenia poniżej przewidzianego przepisami minimum, co według zasad deontologii jest nieetyczne i jest przewinieniem, jak też do stosowania niedozwolonych metod „zdobywania” klienta. Jeśli zdaniem Autora samorząd nie jest dziś w stanie zapanować nad przestrzeganiem etyki, to jak będzie wyglądać sytuacja, gdy adwokatów będzie dużo więcej? Nieunikniony byłby chaos, niweczący wgląd w poziom usług i etykę postępowania.

 
LECH ŁAWROWSKI,
dziekan Okręgowej Rady
Adwokackiej w Krakowie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 22 (2760), 2 czerwca 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl