Pochodzę z Dobrej


Historią Dobrej Szlacheckiej, o której pisze Timothy Snyder w tekście „Pięć wieków i osiem lat” („TP” nr 19/2002), zainteresowałem go podczas konferencji polskich i ukraińskich historyków na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku jesienią 1999 r. Sześć lat temu stworzyłem o Dobrej Szlacheckiej stronę internetową. Cieszę się, że autor tekstu wykorzystał informacje tam zawarte. Wszystkim zainteresowanym tematyką podaję jej adres: www.dobra.org 
Dobra jest wsią z długą historią. Król Jagiełło w przywileju z 1402 r. nałożył na dobrzan obowiązek wysyłania na wojnę czterech jezdnych. Lustrator królewski z 1565 r. pisał: „... a oni przed them na każdą woynę nye thilko czterech yezdnich wissiłali, alie każdi s swego gospodarstwa zwiczaiem ziemian y sliachcziców polskich yezdżali; a tak czo liepey, tho niechai i. k. m. uzna”.
Przed 1914 r. blisko 500 mieszkańców Dobrej wyjechało do Ameryki. W spisie powszechnym w 1921 r. 87,4 proc. z 1755 dobrzan deklarowało się jako Rusini. W Dobrej urodzili się moi rodzice, obie babcie (Justyna Dobrzańska Demkowicz i Maria Dobrzańska Hnatuśko) oraz dziadek Mikołaj. Dziadek Pankiewicz przeprowadził się do Dobrej z pobliskiej Brzeżawy. W 1947 r. wysiedlono ich do Dzierżążna Wielkiego (pogranicze Pomorza i Wielkopolski), gdzie się urodziłem. W 1967 r. mojej rodzinie administracyjnie zmieniono nazwisko z Popiel na Popil. Odebraną samogłoskę zwrócił mi pan Richter, urzędnik USC w Sanoku, gdy 18 lat po zmianie, nie mogąc sobie poradzić z „cierpieniami moimi mękami serdecznymi i ciągłą walką z szatanów gromadą”, jak pisał Słowacki, pojechałem po raz pierwszy do Dobrej. Postanowiłem wówczas napisać reportaż historyczny o jej dawnych mieszkańcach. Miała to być praca dyplomowa na Wydziale Dziennikarstwa UW. Wtedy jednak powstać ona nie mogła, bo historia była trzymana w Polsce na łańcuchu. Zebrane materiały wykorzystałem jednak przy tworzeniu strony internetowej. Dałem jej motto z „Króla-Ducha” Słowackiego. 
W tym roku, 28 czerwca, przypada 600. rocznica nadania przywilejów Jagiełły. Czy ktoś je tam odczyta?

 
JAN POPIEL 
(Nowy Jork, http://krolpopiel.tripod.com)

 

 

 

 

 



Symbole żywe

Po przeczytaniu felietonu pani Józefy Hennelowej „Dwie świątynie” („TP” nr 20/2002) zastanawiałem się, czy opatrzność symboli jakichkolwiek potrzebuje. Tym bardziej, że jak owe monumentalne schody, życiem tętnić one nigdy nie będą. Krytyka bez alternatywy konstruktywną ponoć nie jest, zrodził się więc we mnie pomysł następujący. Jako mieszkaniec Bielska-Białej i wielbiciel Beskidów, wnoszę o pieczołowite odnowienie setek kapliczek, krzyży i tych już pozostałości, których pierwotnych form można się tylko domyślać. Czy komuś z Państwa udało się kiedyś doświadczyć tej ulotnej „żywej przeszłości”, gdy proste kamienne rzeźby tonąć zaczynają w kwiatach? 
To moje votum na miarę wspomnień i nadziei! Jeżeli uwagi moje znajdą zwolenników, chętnie pomogę w wytyczeniu czterech dróg, czterech dziedzińców, może nawet instytutów (podobnie jak uczynili to projektanci świątyni Opatrzności Bożej). Żywych.

 

Mariusz Drozd
(Bielsko-Biała)

 

 

 

 



Co gorszy ludzi?

 

Piszę sprowokowana listem ks. Adama Łacha o gorszeniu maluczkich (list w sprawie arcybiskupa Paetza w „TP” nr 15/2002). Czym gorszą się ludzie w Kościele? To chyba bardzo ważne pytanie. Może należałoby je zadać Małym Siostrom i Małym Braciom od Jezusa? Żyjąc wśród prostych ludzi, chyba potrafiliby udzielić odpowiedzi najtrafniejszej.


WANDA PASZEWSKA
(Warszawa)

 

 

 

 

 

 

Listy otwierają więzienia


Są kraje, w których o uwięzieniu człowieka decyduje autorytarna władza, tortury są zwyczajnym sposobem wydobywania zeznań, a za małe przewinienia grozi kamienowanie lub obcinanie kończyn. Wielu ludzi nie wychodzi z więzień przez lata, nawet jeśli odbyli wyrok. Aby pomóc takim ludziom, Amnesty International Polska zaprasza na drugi ogólnopolski Maraton Pisania Listów. Zwrócimy się listownie do władz różnych krajów w sprawie 25 osób, których podstawowe prawa człowieka rażąco naruszono. Maraton rozpocznie się w południe 1 czerwca, a zakończy 24 godziny później. Listy będą skuteczne, jeśli w krótkim okresie zasypią odbiorcę. Państwa listy staną się częścią takiej lawiny. Jak oceniamy, dzięki tym listom udaje się pomóc w co trzeciej sprawie! 
Oto adresy miejsc, w których odbędzie się Maraton: Gdańsk, ul. Jaśkowa Dolina 4; Katowice, Cogitatur Lech Pub, ul. Gliwicka 9a; Kraków, Galeria-pub Kuriozum, ul. Rajska 22; Lublin, Ośrodek Informacji Ekologicznej, ul. Okopowa 6/14; Łódź, Irish Pub, ul. Piotrkowska 77; Maków Mazowiecki, Miejski Dom Kultury, ul. Moniuszki 2; Warszawa, ul. Trębacka 3; Wrocław, Ośrodek Informacji Europejskiej, ul. Kuźnica 29a. 
Jeśli chcą Państwo wesprzeć finansowo Amnesty International, prosimy o wpłaty na konto: Bank PKO BP O/Sopot 10201882-66918-270-1-PLN


STOWARZYSZENIE AMNESTY INTERNATIONAL 
(ul. Jaśkowa Dolina 4, 80-252 Gdańsk; tel. 0-58; 347 60 94; www.amnesty.org.pl)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 22 (2760), 2 czerwca 2002

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl