C. K. WILLIAMS

 

Psyche, pajęczyca

 


Mumia pająka zawisła na swej własnej pajęczynie pod namiotem
z prążkowanych,
ciasno przywartych do ciała, zgiętych nóg, z głową wtuloną w to,
co stanowiłoby ramiona,
gdyby chodziło o człowieka, być może wyrażając w ten sposób swą zgodę
na nadchodzący koniec,
nie tyle strach przed nim, co raczej gotowość, czy też pragnienie,
żeby się nie dać zaskoczyć,
żeby przygotować psyche na śmierć, aby nie zapadła z powrotem
w bezużyteczny już mózg,
jądro, w którym zapisało się wszystko, cała aż do tej chwili zdobyta
wiedza o świecie,
a teraz to tylko drobina, już nie receptor, zaledwie naczynie
i być może,
psyche posłusznie zastygła w bezruchu, tylko wyjrzała
poza pajęczynę zmysłów
obserwując, jak fala nieznanego zaczyna unosić to, co swojskie,
rozpoznając siebie,
swoją cząstkę bytu raczej w odblasku światła w kącie,
w słojach drewna,
zwietrzałych zapachach, w przestrzeni, wielkiej czaszy
pod otchłanią
co już poza granicami naszego istnienia
tak, że chciało by się trwać,
za wszelką cenę trwać w tej ostatniej chwili, nawet jeśli
ramiona i mózg
już dłużej nie mogą, nawet jeżeli mózg już prawie omdlewa
w ostatecznym wysiłku
ostatniej myśli, ostatniego zjednoczenia poznania i woli
i nie ma kresu w tym końcu,
nie ma przygodności w byciu tym właśnie rozbłyskiem percepcji,
burzą wrażeń,
jest tylko jedność sensu i intencji, działania i kochania,
moja psyche,
moja pajęcza miłości i nadziei, zabierz nas, moja jedyna,
moja pajęczyco,
zabierz do twojej inności, do świadomości, że kiedyś żyliśmy,
i było nam dane
przeżywać w zachwycie, i każda chwila była
dziękczynieniem,
a co było niższe, tylko dryfowało,
moja pajęczyco – psyche,
w olśnieniu teraz, w bezmiarze wdzięczności,
w całopaleniu


Tłum. z ang. Maja Wodecka

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl