Dla kogo NIKE?

16 maja ogłoszono nominacje do tegorocznej edycji Nagrody Literackiej Nike. Jak co roku, zwróciliśmy się do pisarzy, krytyków i wydawców, by wskazali swoich faworytów. W tym roku najwięcej głosów uzyskała Julia Hartwig, po niej zaś: Jarosław Marek Rymkiewicz, Joanna Olczak-Ronikier i Olga Tokarczuk. Wszystkim uczestnikom naszej sondy serdecznie dziękujemy!

 

 

 

Henryk Bereza
krytyk, redaktor „Twórczości”

Nie mogę przemilczeć żalu spowodowanego tym, że wiele ubiegłorocznych tytułów, ważnych dla sztuki literackiej, nie znalazło się w wybranej dwudziestce. Dobrze przynajmniej, że w tej dwudziestce ponad połowa zasługuje na uwagę ze względu na wartości literackie.
Wybieram trzy tytuły: „W stronę miłości” Mariana Pankowskiego, „Ostatniego ciecia” Janusza Głowackiego i „Leśmiana. Encyklopedię” Jarosława Marka Rymkiewicza. Senioralne utwory Pankowskiego stanowią ekstrakt jego znakomitego pisarstwa. „Ostatni cieć” raz jeszcze dowodzi, jak ważnym zjawiskiem jest proza Głowackiego. „Leśmian. Encyklopedia” Rymkiewicza wieńczy jego gatunek powieści wyobraźni historycznoliterackiej.




Grażyna Borkowska
historyk literatury

Nie mam wątpliwości, że w tym roku nagrodą powinni zostać obdzieleni Julia Hartwig i Bronisław Baczko. I nie potrafię dokonać wyboru pomiędzy tymi znakomitościami. Swoimi ostatnimi, późnymi wierszami Julia Hartwig dołączyła do plejady najwybitniejszych polskich poetów. Jej tomik „Nie ma odpowiedzi” stanowi poruszającą w swej surowości i powadze próbę zmierzenia się z pytaniami ostatecznymi: co kryje się w milczeniu, w śmierci, bólu? I chociaż poetka nie ma na te pytania odpowiedzi, powiada: „Wchodzę w ciemność nocy / gotowa na jej przyjęcie”. Swego zmagania z obrazem nicości i śmierci autorka niczym nie osładza i na nic nie liczy: ani na pastelowe barwy melancholii, ani na wdzięczną pracę pamięci, ani nawet na łagodzące światło religii. Tragedia jest przesądzona, nieuchronna. Można jej tylko wyjść naprzeciw. 
Książka Bronisława Baczki „Hiob, mój przyjaciel” stanowi mądrą i jakże dzisiaj potrzebną obronę projektu oświeceniowego. Jest to, jak pisze Baczko, projekt nie zakończony także w tym sensie, że zawarte w nim obietnice szczęścia są ograniczone, a perspektywa zła – tak czy inaczej nieuchronna. Jest jakieś zadziwiające pokrewieństwo między wierszami Julii Hartwig a esejem profesora Baczki. I tu, i tu uznanie własnej skończoności otwiera nas na kontrolowany, surowy, ale także rozumiejący i empatyczny kontakt ze światem.




Janusz Drzewucki
poeta, krytyk

O tym, że zachwytu jury nie wzbudzili „Katecheci i frustraci” Marianny B. Świeduchowskiej, myślę ze zdziwieniem, skoro jeszcze rok temu krzykiem mody był „deliryczno-barokowy styl”.
O tym, że nie zauważono książek Juliana Kornhausera, Zbigniewa Jerzyny i Krzysztofa Gąsiorowskiego, a także Tadeusza Zubińskiego, Artura Leczyckiego i Tomasza Małyszka, myślę z żalem.
O tym, że jak co roku pominięto twórczość Bohdana Zadury, Józefa Barana, Jerzego Gizelli, Dariusza Bitnera i Włodzimierza Paźniewskiego, myślę z rozbawieniem, przeradzającym się w podziw.
O tym, że na liście nominowanych nie ma opowieści Zbigniewa Domino „Syberiada polska”, myślę ze zgrozą.
O tym, że z uznaniem jury spotkały się dzieła Julii Hartwig, Mariana Pankowskiego oraz Jarosława Marka Rymkiewicza myślę z ulgą, bowiem ich dzieła to szczytowe osiągnięcia w dziedzinie poezji, prozy i eseju. Nike i nie tylko Nike należy się każdemu z tych autorów.




Aleksander Fiut
historyk literatury i krytyk

Wybieram tom wierszy Julii Hartwig „Nie ma odpowiedzi”, jeden z najlepszych tomów poezji, które się ostatnio ukazały, w dorobku poetki zaś stanowiący bodaj największe osiągnięcie. Aluzyjna gęstość i gnomiczna celność wypowiedzi idzie tutaj w parze z klarownym przedstawianiem swoich racji oraz pełnym ukrytego współ-czucia i współ-rozumienia ironicznym stosunkiem do nierzadko dziwacznych, śmiesznych, a także przeraźliwych przygód, które stały się udziałem mieszkanki tej części Europy.




Jan Gondowicz
krytyk i historyk literatury, wydawca

Zaczynam doceniać nagrodę NIKE. Jest jak rentgen. Widać szkielet. Ten szkielet pod wątłym ciałem literatury współczesnej to esej. Wśród 20 pozycji dwie olśniewające książki eseistyczne, Bronisława Baczki i Jarosława Marka Rymkiewicza, którym od strony literackiej i myślowej proza nie jest nic w stanie przeciwstawić. A przecież w ubiegłym roku wyszły też „Getto warszawskie. Przewodnik po nieistniejącym mieście” Barbary Engelking i Jacka Leociaka, „Trud wolności” o. Jacka Salija, „Pochwała malarstwa” Marii Poprzęckiej oraz „Żyjąc tracimy życie” Marii Janion. Na tym się, proszę państwa, wszystko trzyma. Tudzież na tomach wspomnień. Tylko tu szlusujemy do Europy.
Jak wybrać między Rymkiewiczem a Baczką? „Oba lepsze”, że odwrócę sąd polityka, który oceniał też literatów. W tej sytuacji jury („widzę, widzę...” – jak mawiał przed wojną wróż Pyffello) nagrodzi wreszcie, ku uciesze czytelniczek, Olgę Tokarczuk.




Jerzy Illg
redaktor naczelny Wydawnictwa Znak

Nominowaną dwudziestkę przyjąłem z satysfakcją, zmąconą brakiem dwóch tytułów – mam na myśli eseje Ireneusza Kani „Ścieżka nocy” i powiastkę Pawła Huelle „Mercedes Benz”.
Gdybym miał wśród nominowanych tytułów dokonać własnego wyboru, serce moje rozdarte byłoby pomiędzy sagę wspomnieniową Joanny Olczak-Ronikier „W ogrodzie pamięci” oraz biografię „Tischner” Wojciecha Bonowicza. Pionierskie i w imponującym tempie zrealizowane dokonanie Bonowicza jest w naszej biografistyce wydarzeniem nie tylko minionego roku, natomiast wyprawa w głąb splątanych, wielonarodowych korzeni rodzinnych i zarazem najmroczniejszych meandrów historii XX stulecia, podjęta przez krakowską pisarkę, jest dokonaniem, jakim ze względu zarówno na uniwersalny temat, jak i na wspaniały kunszt pisarski poszczycić by się mogła każda wielka literatura europejska. To dla mnie „Number One” tej edycji.
Ciszę się również, iż jurorzy NIKE dostrzegli i docenili skromną, ale oryginalną i ważką myślowo książkę Stefana Szymutki „Nagrobek ciotki Cili” – tak o Śląsku i poszukiwaniu istoty śląskiej tożsamości jeszcze nie pisano.




Piotr Kłoczowski
eseista i krytyk

Wybieram tomik Julii Hartwig „Nie ma odpowiedzi”. Poezja jako głęboka odpowiedź na ból i urodę życia. Jeden z najbardziej przykuwających uwagę głosów poezji polskiej. Moją drugą kandydaturą jest „W ogrodzie pamięci” Joanny Olczak-Ronikierowej. Dzieje środkowoeuropejskiej rodziny w całym splątaniu indywidualnych losów z historią „spuszczoną z łańcucha”. Ogród pamięci, którą tak naprawdę ocalić może – jak Lubekę Thomasa Manna – duchowa forma życia: słowo.




Ryszard Krynicki
poeta

1. Nie próbuję odgadnąć, jaka książka zostanie w tym roku nagrodzona Nagrodą Nike. Cieszyłbym się, gdyby był to nowy tom pięknych i mądrych wierszy Julii Hartwig „Nie ma odpowiedzi”.
2. Nagroda Nike, jak czytam, przyznawana jest za najlepszą książka roku poprzedniego. Jeżeli tak, to nie rozumiem, dlaczego wśród nominowanych książek nie znalazło się miejsce dla książki Hanny Krall ,,To ty jesteś Daniel”, jednej z najlepszych książek roku 2001.
3. Nie rozumiem także, dlaczego jury pominęło świetny tom wierszy Ewy Lipskiej ,,Sklepy zoologiczne”. Jest to trzeci tom jej wierszy nie zauważony przez jurorów. Obok autorów, których książki nominowane są po raz piąty czy czwarty, są więc autorzy, których książki są wielokrotnie pomijane.
4. Jeśli dodać, że jury nie dostrzegło (po raz drugi) nowego tomu Juliana Kornhausera, można by podejrzewać, że z bliżej nieznanych powodów pomija ono książki pewnego pokolenia pisarzy. Zważywszy jednak na to, że spośród kilku bardzo dobrych tomików wierszy, jakie ukazały się w minionym roku, zabrakło miejsca chociażby dla ,,Drugiego dotknięcia” Mariusza Grzebalskiego, należy raczej wnioskować, że jury tradycyjnie już miało kłopot, co zrobić z nadmiarem dobrej poezji, skoro regulaminowo musi zwracać ,,szczególną uwagę na powieść”.
5. A co będzie, jeśli tak się zdarzy, że w tym samym roku ukażą się dwa wielkie tomy poezji?
6. Wyobrażam sobie, że decyzje jury podejmowane są większością głosów. Większość członków jury śpi więc na pewno spokojnie. Wiedzą doskonale, że nawet jeśli niesprawiedliwie pominęli jakąś książkę, to przecież i tak historia literatury jest przeważnie historią książek niegdyś niedocenionych.




Tomasz Łubieński
pisarz, redaktor „Nowych Książek”

Julia Hartwig. Część konkurencji nie do pozazdroszczenia.




Karol Maliszewski
poeta, krytyk 

Zwróciłbym uwagę na książkę Stefana Szymutki „Nagrobek ciotki Cili”. W beznadziejnej – zdawałoby się – sztuczności języków współczesnej humanistyki zabrzmiał głos prawdziwy, język nieskłamany. Nikt tak o Śląsku nie pisał, to prawda. Ale też nikt tak o sobie nie pisał. Na przekór i wbrew schematom filozoficznego dyskursu. „Moja dusza obnażona” w tym wydaniu nie razi egzaltacją i przeestetyzowaniem. Jest surowa, konkretna, kanciasta. Nie ma tonu mentora, jest rozdarty człowiek, nadczuła, rozedrgana wrażliwość, tropiąca fałsz form i norm bycia oraz mówienia-pisania o byciu w oficjalnej przestrzeni gestów i rytuałów.
Sądzę jednak, że nagrodę w tym roku otrzyma Olga Tokarczuk za wytrwałość. A mówiąc poważnie, za zbiór opowiadań „Gra na wielu bębenkach”. To będzie podsumowanie dziesięcioletniej intensywnej obecności literackiej, która współkreuje zmiany w duchowości naszych czasów. Jak widać, arytmetyka działań wokół rytuału pt. „Nike” staje się coraz bardziej przejrzysta, zaś klientela „Nike” konsekwentnie zawęża się do kilku łatwych do przewidzenia środowisk.




Krzysztof Myszkowski
prozaik, redaktor „Kwartalnika Artystycznego”

Jak co roku w nominacjach do Nagrody Nike miszmasz. W tym roku na czele mojej listy Julia Hartwig i Tadeusz Różewicz – ich nowe, wspaniałe tomy wierszy. Duże wrażenie zrobiły na mnie „Wspomnienia wojenne” Karoliny Lanckorońskiej, a z innego działu: „Herbert” Jacka Łukasiewicza – książka serdeczna.




Dariusz Nowacki
krytyk

Akurat w tym roku lista wydaje mi się dziwnie znajoma. Nie tylko dlatego, że miałem okazję, a niekiedy i przyjemność przeczytać aż 17 spośród 20 wyróżnionych tytułów, lecz również z tego powodu, iż na liście znalazły się książki napisane przez znajomych i przyjaciół. To im, oczywiście, z całego serca życzę wygranej. Najbardziej zaś dwu fajnym kolegom: Wojciechowi Bonowiczowi, autorowi ambitnej, solidnej i miejscami porywającej biografii pt. „Tischner”, oraz Stefanowi Szymutce za piękny i prawdziwie mądry „Nagrobek ciotki Cili”. Tyle marzenia. Zejdźmy jednak na ziemię i powiedzmy, że najbardziej prawdopodobne jest zwycięstwo trojga zawodników: Julii Hartwig (za zasługi i tzw. całokształt), Andrzeja Stasiuka (za zasiedzenie; to trochę jak z Pilchem wiecznie nominowanym do Nike, który w końcu doczekał) i Olgi Tokarczuk, która w ubiegłym roku wydała naprawdę przyzwoitą książkę.




Tadeusz Nyczek
krytyk teatralny i literacki

Wybór jest w tym roku trudny, bo na liście znajduje się kilka dobrych albo i świetnych książek. Prywatnie uważam za absolutnie bezkonkurencyjną prozę Olgi Tokarczuk z „Gry na wielu bębenkach” – opowiadania czyste jak kryształ i mocne jak pejsachówka. Gdyby Tokarczuk wreszcie dostała Nike, byłoby to doprawdy arcydzielne uhonorowanie poprzednich lat, gdzie przegrywała o włos; a myślę, że „Bębenki” to jej najlepsza książka.




Mieczysław Orski
krytyk, red. naczelny „Odry”

W „nożyku profesora” Tadeusz Różewicz wraca do wątków, które inspirowały jego dzieło na początku, w klimacie „ocalenia” po katastrofie wojennej – nanosząc na matryce dawnych doświadczeń nowe refleksje, z czasów schyłku XX wieku, w którym „piekło zostało zamienione w alegorie”. To wybitna pozycja na liście – jednak laureata Nagrody Nike sprzed dwóch lat, co pewnie jury weźmie pod uwagę. W zestawie książek prozatorskich zwróciłbym uwagę na zbiór opowiadań Olgi Tokarczuk, która po raz kolejny dowodzi, że posiada dar dociekliwego spojrzenia na zwyczajną powszedniość, przez której „błonę” prześwieca u niej magiczny „klej” mitów i odwiecznych rytuałów. Warto docenić też najnowszy tom świetnej serii „A to Polska właśnie”, mianowicie „Herberta” Jacka Łukasiewicza – zgrabnie łączącego elementy prozy biograficznej z esejem krytycznym. To się świetnie czyta, przy okazji wzbogacając wiedzę nie tylko o samym poecie, ale i o różnych elementach najnowszych dziejów Polski.




Marian Stala
historyk literatury i krytyk

Wśród nominowanych książek znajdują się trzy wybitne tomy poezji: „Nie ma odpowiedzi” Julii Hartwig, „nożyk profesora” Tadeusza Różewicza i „Czynny do odwołania” Marcina Świetlickiego. Byłoby nieźle, gdyby któryś z tych tomów otrzymał nagrodę Nike.
Wśród książek, które nie uzyskały nominacji, znajduje się ważny tom Ewy Lipskiej „Sklepy zoologiczne”. To już trzeci zbiór Lipskiej niedostrzeżony przez jurorów.




Kazimiera Szczuka
historyk literatury

Tegoroczną nagrodę Nike przyznałabym Oldze Tokarczuk. Jej „Gra na wielu bębenkach” pokazuje talent, dojrzałość, oryginalność, także pokorę wobec literatury jako sztuki słuchania, widzenia, czucia, rozumienia i – oczywiście – opowiadania. Tokarczuk opowiada mistrzowsko: w różnych rytmach, wieloma głosami, czasem czule, czasem ponuro, groteskowo albo uwodzicielsko. Stworzyła nowatorski sposób opisania stanu wojennego („Che Guevara”), odnowiła kilka wielkich mitów literackich („Wyspa”, „Ariadna na Naksos”), a także znalazła język dla doświadczeń granicznych, zamglonych („Wróżenie z fasoli”). .
Drugim wydarzeniem jest „W ogrodzie pamięci” Joanny Olczak-Ronikier – singerowsko-proustowska saga, wciągająca jak najlepsza powieść, wolna od sentymentalizmu i lukru. Nie brakuje tu miejsc odważnych, gorzkich, być może po raz pierwszy w Polsce ujawnionych w tekście tak otwartym, zapraszającym i gościnnym dla każdego. 
W finale z wielką przyjemnością ujrzałabym „Świat bez kobiet” Agnieszki Graff, przykład błyskotliwego pisania o współczesnym polskim życiu publicznym. Perspektywa feministyczna objawia coś, czego nie widać na co dzień. „Świat bez kobiet” wspiera przemiany współczesnej polskiej mentalności. Pokazuje, jak wiele można zdziałać słowem.

 


Piotr Śliwiński
krytyk i historyk literatury

Jak zwykle dużo książek świetnych i ciekawych, jak zwykle silna reprezentacja eseju, jak zwykle pewien deficyt młodszej poezji, oraz – co niezwykłe – brak faworytów. Czyżby Julia Hartwig, jej wiersze tak zadziwiająco rozkwitłe? Ale dlaczego nie Rymkiewicz, Baczko, Joanna Olczak-Ronikier, Stefan Szymutko lub ulubiona przez publiczność Olga Tokarczuk? Trudno zdecydować się na ten tytuł jeden jedyny...
Tasując kryteria wynikające z odmiennych punktów widzenia – na przykład, że nagroda literacka winna być jednak bliżej literatury niż filozofii lub publicystyki społecznej; że należy się dziełu, które wykazało się pisarską inwencją; że utwór nagrodzony powinien się wznosić ponad dotychczasowe dokonania autora lub przynajmniej utrzymywać się na najwyższym wcześniej osiągniętym przezeń poziomie; że podczas lektury w czytelniku budzić się winna chciwość „dalszego ciągu” – dochodzę do konkluzji: „Leśmian. Encyklopedia” Jarosława Marka Rymkiewicza.




Barbara Toruńczyk
redaktor naczelny „Zeszytów Literackich”

Za najlepszą książkę 2001 roku uważam tom Julii Hartwig „Nie ma odpowiedzi”. Za uzasadnienie niech wystarczy jego poetycka ranga. Wyróżniam też książkę Joanny Olczak-Ronikier „W ogrodzie pamięci”.




Marta Wyka
historyk literatury, krytyk

Z długiej i bardzo zróżnicowanej listy 20 tytułów wybrałabym następujące:
Jako pierwszy (zdecydowanie) tom wierszy Julii Hartwig „Nie ma odpowiedzi”. Jestem pełna admiracji dla wciąż doskonalącego się kunsztu tej poetki, wymieniam zresztą jej nazwisko w kontekście Nike kolejny już raz.
Moje drugie miejsce to „Herbert” Jacka Lukasiewicza. Seria „A to Polska właśnie” ma tomy świetne i umiarkowane, książka Lukasiewicza należy do więcej niż świetnych, udało się autorowi zachować proporcje pomiędzy obiektywizmem i osobistym przecież stosunkiem do dzieła Herberta. Nie jest to dla krytyka i historyka łatwe.
I wreszcie moje trzecie miejsce to „Ostatni cieć” Janusza Głowackiego. Bardzo cenię prozę Głowackiego, jej absurdalny humor bardziej mnie bawi niż Pilchowa groteska. To świetny pisarz.

 

Patrz również: 

MICHAŁ PAWEŁ MARKOWSKI: Nike, czyli Sfinks

 

Nagroda literacka NIKE ufundowana została przez NICOM Consulting Ltd. oraz „Gazetę Wyborczą” dla najlepszej książki roku. W skład jury wchodzą obecnie: Stanisław Bereś, Jolanta Brach-Czaina, Piotr Bratkowski, Stefan Chwin, Maria Janion (przewodnicząca), Jerzy Jarzębski, Kazimierz Kutz, ks. Stanisław Musiał, François Rosset. Dotychczasowi laureaci to:

„Widnokrąg” Wiesława Myśliwskiego (1997);
„Piesek przydrożny” Czesława Miłosza (1998);
„Chirurgiczna precyzja” Stanisława Barańczaka (1999);
„Matka odchodzi” Tadeusza Różewicza (2000)
„Pod Mocnym Aniołem” Jerzego Pilcha (2001).

Oto tegoroczna lista nominacji:
1. Bronisław BACZKO „Hiob, mój przyjaciel” (Wydawnictwo Naukowe PWN)
2. Wojciech BONOWICZ „Tischner” (Znak)
3. Janusz GŁOWACKI „Ostatni cieć” (Czytelnik)
4. Agnieszka GRAFF „Świat bez kobiet” (Wyd. W.A.B.)
5. Manuela GRETKOWSKA „Polka” (Wyd. W.A.B.) 
6. Julia HARTWIG „Nie ma odpowiedzi” (Wyd. Sic!)
7. Karolina LANCKOROŃSKA „Wspomnienia wojenne” (Znak)
8. Krystian LUPA „Labirynt” (Wyd. W.A.B.)
9. Jacek ŁUKASIEWICZ „Herbert” (Wyd. Dolnośląskie)
10. Marek NOWAKOWSKI „Empire” (Wyd. Twój Styl)
11. Joanna OLCZAK-RONIKIER „W ogrodzie pamięci” (Znak)
12. Marian PANKOWSKI „W stronę miłości” (Biblioteka Narodowa)
13. Tadeusz RÓŻEWICZ „nożyk profesora” (Wyd. Dolnośląskie)
14. Jarosław Marek RYMKIEWICZ „Leśmian. Encyklopedia” (Wyd. Sic!)
15. Andrzej STASIUK „Zima” (Wyd. Czarne)
16. Stefan SZYMUTKO „Nagrobek ciotki Cili” (Wyd. Uniwersytetu Śląskiego)
17. Marcin ŚWIETLICKI „Czynny do odwołania” (Wyd. Czarne)
18. Olga TOKARCZUK „Gra na wielu bębenkach” (Wyd. Ruta)
19. Bożena UMIŃSKA „Postać z cieniem. Portrety Żydówek w polskiej literaturze” (Wyd. Sic!)
20. Krzysztof VARGA „Tequila” (Wyd. Czarne)

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl