A mój syn

Super przegląd prasy

JACEK PODSIADŁO

 

A mój syn wydaje gazetę. Taką, jak należy: estetyka fanzine’a, bogata szata graficzna, głęboka treść. Nazwa: „Miś”. Na okładce bohomazy i zajawki: W TYM SUPER NUMERZE ROWERZE ŁATWY QUIZ / SUPER ZAGADKI / MALUJEMY BALONA / ŻART / PSZYPOMINAM. W NASTĘPNYM NUMERZE ZAGADKI / QUIZ / I INNE SUPER ATRAKCJE. SUPER NASTĘPNY NUMER GAZETY MIŚ KUPUJ! SERDECZNIE ZAPRASZAM! Gazeta jest niezależna. Tyle się naprosiłem o bajkę o sobie i nic. Gazeta respektuje wartości. W dziale „Pszypominam” dwie rubryki, PAMIĘTAJ (1. Wielkanoc. 2. W nocy wigilijnej zwierzęta muwią ludzkim głosem. 3. Wigilia. 4. Nie kszycz na Dawcia) oraz WAŻNE (1. Nie pal! 2. Nie strasz! 3. Bądź dobry! 4. Nie kradnij!)
Super premierze rowerze Millerze, nie bojaj się, nie damy się wykupić żadnej „Agorze”. Nie strasz i bądź dobry. Bajdy łej: jak tam nakładzik „Trybuny” ludu, he he?
Oprócz nielegalnych wydawnictw syna lubię poczytać gazety lokalne. Mieszkamy w mieście O. nad rzeką O. Wojewódzkim! I jakie tu u nas w województwie rzeczy się dzieją, to nie macie pojęcia. A wszystko to wiem z prasy. Co ją czytam, to sprawdzam, czy dziś nie prima aprilis, bo są tam niemal wyłącznie wydarzenia i komentarze niewiarygodne. Na przykład posłanka SLD z regionu O., pełnomocnik rządu d/s nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji Jakubowska, powiedziała w interwiew, że naród powinien się opodatkować na telewizję tak, jak na służbę zdrowia. „Osobiście uważam, że należy uznać telewizję za dobro publiczne, na które każdy obywatel powinien łożyć...”. Skoro osobiście, to ja uważam, że telewizję należy uznać, tak jak publiczną służbę zdrowia, za zło publiczne. Bajdy łej, czy wydatki na pavulon można sobie odpisać od podatku? A czy dostanę odszkodowanie za wczorajszą noc, kiedy czekając na opóźnionych „Wniebowziętych” Kondratiuka musiałem przez pół godziny oglądać „film” „Człowiek w masce” i reklamy, aż zwymiotowałem na telewizor, co groziło zwarciem? 
Na szczęście znajduję w prasie lokalnej informacje mniej szokujące. Kiedyś dwóch panów piło w mieszkaniu spirytus i nagle jeden „z nieznanych przyczyn” walnął drugiego butelką w głowę, oskalpował go „za pomocą noża kuchennego” i poszedł z tym skalpem do sąsiadki. A oskalpowany jak się obudził w szpitalu, to „pamiętał tylko, że pił alkohol”. Wyobrażacie sobie: obudzić się ni stąd, ni zowąd, jako oskalpowany? A te „nieznane przyczyny” to ja znam, dwa dni wcześniej western był w TV. 
Ale to jeszcze nic. Bo zdarzyło się też, że obywatel Sebastian K. pobił policjanta. To niby normalka, ale zgadnijcie, czym go pobił. Dla ułatwienia dodam, że niewiele wcześniej był w TV western pt. „Gwiazda szeryfa”. Tak, zgadliście! Obywatel „pobił funkcjonariusza odznaką policyjną”. 
Ale to jeszcze nic. Innym razem był całostronicowy reportaż o tym, jak człowiekowi urwało nogę w wypadku samochodowym i nikt tej nogi nie chciał wziąć. I różne autorytety od urwanych nóg się wypowiadały. Dyrektor ZOZ Kuźniak powiedział: „Jeśli nastapiła amputacja nogi i nie ma szans na jej przyszycie, za kończynę na pewno nie są odpowiedzialne służby medyczne”. Dowódca strażaków Cisiński powiedział: „My jesteśmy od zbierania złomu, a nie części ludzkiego ciała”. Komendant powiatowy straży, kpt. Noga, wypowiedział na temat nogi myśl następującą: „Moim prywatnym zdaniem głównie ze względów humanitarnych trzeba ją zabezpieczyć”. Dr Karniewski, który ratował rannego, rzekł był: „Ja nie mogę zostawić umierającego człowieka i zająć się jego nogą. Zdziwiłem się, że druga karetka przyjechała z nogą. Wciśnięto im tę kończynę”. Dr Brzęczek, który rannego operował, wykorzystał okazję, by dać wyraz swej estetycznej niechęci do pędzli do golenia: „Wie pani, jak wygląda pędzel do golenia? Tak koszmarnie wyglądał ten fragment nogi”. I spuentował rzecz całą sentencją: „Jeśli człowiek żyje, to gdy trafia do szpitala, powinien mieć przy sobie wszystkie części ciała”. Proszę, tylko jedna kończyna, a złotych myśli tyle, że można cały kajecik zapisać.
Ale to jeszcze nic. A propos nogi, to mamy tu drużynę piłkarską, oczywiście o nazwie O.O. I ta drużyna latami pnie się wzwyż tabel, a co wejdzie albo właśnie ma wejść do pierwszej ligi, to nagle spada gdzieś tam do piątej. Ponieważ klub ciągle wisi swoim piłkarzom kasę, piłkarzom coraz bardziej wisi gra dla swojego klubu. A to z czarnymi opaskami na znak protestu grają, a to sobie gola samobójczego strzelą, takie tam różne. Daje to rozmaitym autorytetom piłkarskim asumpt do interesujących przemyśleń. A prasa lokalna tylko czeka, żeby ktoś coś powiedział, żeby to wydrukować. Np. prawnik klubu mówi, że nie może podać nazwisk „zawieszonych” piłkarzy, bo zabrania tego ustawa o ochronie danych osobowych. Albo trener mówi po meczu o swoich piłkarzach: „Posrali się ze strachu”. Albo znowu były derby z drużyną W. zza płota i O. musiała wygrać, żeby do tej pierwszej ligi wejść. I do przerwy wygrywała 1:0 bez większego wysiłku, ale w drugiej połowie w zespół W. „wstąpił lew”. I skończyło się remisem, a prezes O., Niedziela, powiedział: „Nie mamy pretensji do zespołu gości, ale do prezesa Konopki, który przed meczem mówił, że życzy nam awansu, a zrobił co innego i nie ułatwił nam zadania”. Dociekliwa prasa lokalna dociekła przyczyn tajemniczej metamorfozy drużyny W.: 
„Rozzłościli Konopkę. Musiał kupić bilet na mecz, a w przerwie ochroniarze nie wpuścili go do pawilonu, gdy jego żona chciała skorzystać z toalety”. Tak oto kobieca potrzeba zdecydowała o nieawansie do ekstraklasy. A teraz właśnie drużyna O. spadła do trzeciej ligi, o czym zdecydował bidon. Bo drużyna przegrała 3:1, a w 14 minucie jeden z jej strzałów trafił w słupek. Najnowszy trener O., Szukiełowicz, wyjaśnił po meczu: „Decydujące znaczenie dla całego spotkania miała sytuacja z 14 minuty. Nie uznano nam bramki. Piłka wpadła do niej, ale odbiła się od bidonu stojącego za siatką”. 
Piłka, która odbija się od bidonu i wylata z bramki to już coś, prawda? Ja w każdym razie jestem rozbrojony, znaczy się, lew ze mnie wystąpił. Więc jak ratownicy na basenie w O. tonącego ratowali, to już opowiem innym razem. 


Jacek Podsiadło


 

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl