Rozkład i odrodzenie
KS. ADAM BONIECKI
„Piszę dla odmiany z Paryża (...). W ogóle mam z woli Księcia te wakacje poświęcić zwiedzaniu Francji, Belgii, może Holandii, podpatrywaniu metod duszpasterskich. To ostatnie jest czymś bardzo niewymiernym” – pisał do Ireny Szkockiej w lipcu 1947. Towarzyszem podróży był z woli Księcia Arcybiskupa Sapiehy studiujący w Rzymie krakowski kleryk Stanisław Starowieyski. Jemu zawdzięczamy informacje o przebytej trasie: „Z Paryża pojechaliśmy do Belgii (...) przejechaliśmy ten kraj wzdłuż i wszerz (...). W tym okresie poznaliśmy z bliska JOC [Jeunesse Ouvričre Catholique, Katolicka Młodzież Robotnicza] i jej założyciela ks. Cardijn (...) Z Belgii zrobiliśmy wypad do Holandii, przez tydzień objechaliśmy ten kraj wiatraków i tulipanów”1.
Owocem podróży był drukowany w „TP” w 1949 roku artykuł „Mission de France” (publicystyczny debiut ks. Wojtyły) i jego nie drukowana druga część, teraz odnaleziona w Archiwum Jerzego Turowicza. Pierwszy poświęcony był Francji i nowym formom duszpasterskim, księżom z „Mission de France”, zaangażowaniu świeckich. Drugi jest próbą syntezy. Porównując sytuację Kościoła we Francji, Belgii i Holandii, tłumacząc obecny stan religijności w tych krajach historycznymi uwarunkowaniami, Autor wyciąga wnioski odnoszące się do „katolicyzmu w ogóle”. Stara się o obiektywizm i zachowanie dystansu wobec opisywanych zjawisk, nie jest jednak w stanie ukryć swoich fascynacji. Obserwuje dramatyczną i niezwykłą dla polskiego księdza sytuację: „wygasanie złóż życia chrześcijańskiego [które jest] stopniowe, długo utrzymuje się w pozorach, łudzi tymi pozorami, w końcu odsłania się w całej swojej pustce”. Ale nie proces laicyzacji sam w sobie fascynuje ks. Wojtyłę, lecz związane z nim „kiełkowanie procesów odrodzeńczych”. Dlatego uwaga Autora skupia się na Holandii: „katolicyzm holenderski przetrwał do dzisiaj i dzisiaj właściwie idzie od zwycięstwa do zwycięstwa”.
Obserwacje zmagań Kościoła z procesem laicyzacji w krajach chrześcijańskich niewątpliwie zaowocują w przyszłości papieską koncepcją „nowej ewangelizacji”. Tymczasem młody ksiądz patrzy i stara się zrozumieć. Jest np. zafrapowany istniejącymi w Amsterdamie ośrodkami, w których „szczegółowo opracowuje się każdy wypadek »nawrócenia« protestanta na katolicyzm”. Zajmują się tym księża „znający to zagadnienie gruntownie”. Tu spod pióra Wojtyły wymyka się westchnienie bardzo osobiste: „Jak ciekawą musi być praca owych księży, trzymających ręce na pulsie tylu różnorodzajowych nawróceń. Muszą oni chyba dobrze znać wewnętrzny przebieg wiary wschodzącej i narastającej”.
Dzisiaj te notatki, robione ponad pół wieku, czyta się inaczej. My już wiemy, jak sprawy się potoczyły. Wspaniała, gościnna, szlachetnie uparta Holandia z lat młodości miała wrócić do Autora czterdzieści lat później. Pierwszą wielką wewnątrzkościelną sprawą pontyfikatu będzie kryzys w Kościele holenderskim. Aplikacje Soboru Watykańskiego II poszły tam tak daleko, że zakwestionowano kościelny sposób rozumienia roli Rzymu, biskupstwa i kapłaństwa, zmieniano naukę o sakramentach, tworzono takie formy liturgii, które wychodziły poza granice katolickiej ortodoksji. Doszło do napięć i podziałów wśród biskupów i wśród świeckich. Temu wszystkiemu miał zaradzić zwołany do Rzymu w styczniu 1980 roku Synod Biskupów Holenderskich, pierwszy w dziejach „partykularny” synod biskupów. Po raz pierwszy doszło na takim szczeblu do otwartego starcia Urzędu Nauczycielskiego z postawą duchownych i wiernych, którą można nazwać „progresizmem”.
Papież Wojtyła powrócił do Holandii w roku 1984. Decyzję tę powszechnie oceniano jako akt odwagi. Brutalne kontestacje przesłoniły wiele momentów bardzo pięknych i mało kto wie, że po tej podróży poparcie dla Jana Pawła II w Holandii wzrosło z 28 do niemal 70 proc.
Jest w tym młodzieńczym artykule Ojca Świętego zdanie, zawierające jego ówczesne credo, które doświadczenie Kościoła zdobyte w ciągu lat pontyfikatu utwierdziło. „Katolicyzm (...) nigdy nie może się pojawiać jako całkowita ruina, jako bezwzględne rozdarcie. Zawsze skądś ukaże się dodatni odpowiednik procesów rozkładowych. Jest to w ostatecznej analizie tajemnica życia mistycznego organizmu, życia udzielonego i kierowanego nadprzyrodzonym wpływem Ducha Św”. W końcu nie kogo innego niż św. Piotra Jezus zapewnił że „bramy piekielne go (królestwa niebieskiego) nigdy nie zwyciężą”.
1 Por. ks. Adam Boniecki „Kalendarium życia Karola Wojtyły” wyd. Znak 2000, str.93-94)
|