Nr 19, 12 maja 2002

 

On-line: Obraz tygodniaKronika religijnaKomentarze Medytacja BiblijnaLiturgiczne czytania tygodnia

 

 


                     


 

 


 

Liczenie (także) mniejszości

Tomasz Potkaj

 

Według dzisiejszych szacunków MSWiA 2-3 proc. obywateli III Rzeczypospolitej poczuwa się do przynależności narodowościowej innej niż polska. To mniej więcej 1-1,2 mln osób. Dane te trudno zweryfikować, a liczby podawane przez organizacje mniejszościowe różnią się od danych resortu,
czasem znacznie. Ze statystycznego punktu widzenia powszechny spis ludności jest więc jedyną okazją
do rzetelnego policzenia mniejszości narodowych. Wszelako rzetelność ta kwestionowana jest przez samych zainteresowanych – jeszcze zanim zabrano się do liczenia.      WIĘCEJ

 

 

 

ZANIŻONE CZY ZAWYŻONE?


  

 

 

 

 

 

Nie publikowany wywiad z ks. prof. Józefem Tischnerem

 

Bo ja jestem od filozofii...

Rozmawiała Anna Karoń-Ostrowska

 

ANNA KAROŃ-OSTROWSKA: – Kiedy otrzymywał Ksiądz święcenia w czerwcu 1955 roku, był to już schyłek, a właściwie koniec stalinizmu... 
KS. JÓZEF TISCHNER: – Ale my jeszcze o tym nie wiedzieliśmy. Każdy biskup, każdy proboszcz przed objęciem probostwa składał władzy ludowej przyrzeczenie lojalności. Nawet my, księża tuż po święceniach, byliśmy zapraszani do Wydziału ds. Wyznań na rozmowy. Dla mnie było to bezbolesne, bo okazało się, że dyrektorem wydziału jest mój kolega, z którym byłem na jednym roku na prawie. Rozmowa była zupełnie nieurzędowa – mówiliśmy o wspólnych znajomych.

– Z jaką formacją duchowo-intelektualną wyszedł Ksiądz z seminarium?
– Pamiętajmy, że to wszystko działo się przed Soborem. Formacja duchowa była dosyć naiwna. Wzorem był św. Jan Vianney, który książek nie czytał, a robił cuda – czyli prosty, dobry człowiek, szanujący maluczkich, wierny w małych rzeczach. To może dziś brzmi śmiesznie, ale po takiej formacji z seminarium wychodzili ludzie pełni poświęcenia, którzy robili wiele dobrego.    WIĘCEJ



 

 

 

 

 

KRAJ I ŚWIAT

 

 

 

 

Spory–polemiki: „Jedwabne bez stereotypów”

 

Zmarnowana szansa

Tomasz Szarota

 

Dobrze, że choć w czymś mogę się zgodzić z moim adwersarzem (Jan Tomasz Gross, „Trochę szkoda, że »nie pisze się historii chodząc po barach«”, TP nr 18/2001). Otóż ja także chciałbym, by Antonina Wyrzykowska przyjechała któregoś dnia do Jedwabnego i została przyjęta na plebanii przez tamtejszego proboszcza „z dumą i radością”. Nie ma między nami rozbieżności w kwestii zasadniczej: w zbrodni popełnionej na Żydach w Jedwabnem (i nie tylko w tej miejscowości) uczestniczyli ich katoliccy sąsiedzi. Obaj jesteśmy też zgodni co do tego, że znając prawdę o tych wydarzeniach nie można już dalej sprowadzać winy Polaków do roli biernego świadka, z obojętnością przypatrującego się żydowskiej tragedii, gdyż niestety niemieccy oprawcy znaleźli wśród nas pomocników w dziele zagłady. Na tym consensus chyba się kończy.    WIĘCEJ
 

 

 


Spory–polemiki: o polskim feminizmie

 

Na co liczą dziewczynki?

Kazimiera Szczuka

 

Cel tekstu Ernesta Skalskiego „Chłopcy wcale na to nie liczą” („TP” nr 17/2002) z pozoru jest szlachetny – chodzi o podjęcie „rozmowy” o dyskryminacji kobiet. Dawno jednak nie czytałam rzeczy równie jałowej i przygnębiającej.   WIĘCEJ
 

 

 

 

 

 

 

Co przyniósł Kubie kres „zimnej wojny”

 

„Hasta la victoria!”

Marcin Żurek z Miasta Meksyk

 

Od dawna już nie było w Ameryce Łacińskiej podobnego skandalu: Fidel Castro zagroził meksykańskiemu prezydentowi Vicente Foxowi zerwaniem stosunków dyplomatycznych, obrażając następnie kilku prezydentów regionu, co skłoniło Urugwaj do zerwania stosunków z Kubą. Czy to kolejny wybryk comandante? Czy może raczej odsłona gry wokół Kuby, w której punktem odniesienia dla jej uczestników są zawsze Stany Zjednoczone?    WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Reforma edukacji w Polsce i w Stanach Zjednoczonych

 

Pamiętajmy o każdym dziecku

Mirosław Sawicki

 

Reforma oświaty w USA była tematem dyskusji publicznej i wyborów prezydenckich. W Polsce raporty ekspertów nie są znane, a politycy nie odwołują się do edukacyjnych potrzeb społeczeństwa.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

Na dorobku, ale z dyplomem

Anna Mateja

 

Trudno byłoby zaryzykować tezę, że Polacy są dobrze wykształceni. A okazuje się, że tak właśnie jest.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Pięć wieków i osiem lat

Timothy Snyder

 

Akcja „Wisła” była dopełnieniem trwającego od roku 1939 procesu niszczenia pewnej tożsamości, tradycji i myślenia, które w tej części Europy trwały przez kilkaset lat. Także dlatego stworzenie wyważonego opisu historycznego akcji „Wisła” – i stosunków ukraińsko-polskich w XX wieku – jest szansą, aby Polacy i Ukraińcy zwrócili wzrok na inne okresy historyczne.    WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

Akcja „Wisła”: co wiemy, czego nie...

Piotr Kosiewski

 

Wydawało się, że o Akcji „Wisła” wiadomo prawie wszystko. A jednak konferencja IPN w przeddzień jej rocznicy była okazją do sporów (Krasiczyn, 18-19 kwietnia). I niemal regułą było, że w dyskusjach słychać było przede wszystkim głosy świadków, przypominające winy, zawsze tej drugiej – polskiej czy ukraińskiej – strony.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Car, Telimena i „synowie” Józefa Sowińskiego

Janusz Tazbir

 

Wola zwierzchności była w Rosji święcie respektowana. Rosyjskim dygnitarzom wdowa po generale Sowińskim, korygująca wypowiedzi cara, musiała się wydać kimś pozostającym na granicy obłędu. Zdumiewali się nim równie mocno, co policmajster zuchwalstwem urzędnika negującego opinię wielkiego łowczego w znanej anegdocie z „Pana Tadeusza”.   WIĘCEJ





Między Dunajem a Sekwaną

Janusz A. Majcherek

 

Co dla Polski i dla Europy wynika z niedawnych wyborów parlamentarnych na Węgrzech oraz prezydenckich we Francji?   WIĘCEJ


 

 

 

 

 

WIARA

 

 

Józefa Hennelowa o książce Jacka Salija OP „Dlaczego kocham Kościół?”

 

Książka o. Salija jest przede wszystkim książką o wierze w Kościół, nie biograficznym zwierzeniem z przebijania się przez trudności tej wiary w trudnych czasach. Owszem, mowa jest i o trudnościach, ale to na drugim planie i tylko o niektórych.    WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Uczucia – wróg czy sprzymierzeniec religii?

 

Religijność odciętej głowy

Wojciech Jędrzejewski OP

 

„Religia, a zwłaszcza katolicyzm, jest źródłem napięć, nerwic i poczucia niższości. Ludzie pobożni wpadają w paranoje myślenia o sobie samych, Bogu, innych ludziach, o własnym miejscu w świecie”. Nie jest to bynajmniej moje credo. Cytuję po prostu często stawiany zarzut. 

 

Często wchodzimy do Kościoła samą głową, uczucia zostawiając przed drzwiami Świątyni. W tym odcięciu rozumu od naszych przeżyć rodzi się podatność na wszelkie pokręcone formy religijnych postaw i przekonań.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

 

KULTURA

 

 

 

O operze „Saint François d'Assissi” Oliviera Messiaena w dziesiątą rocznicę śmierci kompozytora

 

Kazanie do ptaków

Tomasz Cyz

 

1. Największą miłością Oliviera Messiaena był Bóg oraz ptaki. „Niektóre z moich utworów przeznaczone są do ukazania prawd teologicznych wiary katolickiej. To najważniejszy kierunek mojej twórczości, najbardziej szlachetny, bez wątpienia wartościowy, być może jedyny, którego nie będę żałował w godzinę śmierci” – mówił. Wiara wyznacza kierunek, tworzy kontekst i głębię, jest inspiracją i dociekaną tajemnicą. Muzyka staje się natomiast – tylko i aż – środkiem, służebnicą, wyrazicielką, pomostem i jedyną, najważniejszą przestrzenią.    WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

TEATR

 

 

 

Piesy

Piotr Gruszczyński

 

„Biesy” w reżyserii Rudolfa Zioły tak się mają do powieści Dostojewskiego jak bezdźwięczne „p” do dźwięcznego „b”. Niby drobna oboczność, a cały teatr wali się z hukiem. Aktorzy do spółki z reżyserem przez cztery godziny wprawiają widzów w rosnące zażenowanie.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

PLASTYKA

 

 

 

 

Misie kochamy

Bogusław Deptuła

 

Nareszcie koniec ze skandalami, nie potrzeba też tabliczek przestrzegających przed nieobyczajnymi lub szokującymi obrazami. W sławnej z niekonwencjonalnych wystaw warszawskiej Galerii Foksal można oglądać misie – pluszowe.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

Nowe wiersze Joanny Pollakówny

 

 

Bezsenność

Noce tych, co już zmarli.

Te pełne udręki
nieprzemierzone noce
kiedy nagłe lęki
wdzierały się w majaki
w omdlałość półsenną –

gdzie są teraz te noce?
Czy zapadły w ciemność
ostatnią, która skrzepła
w poczerniały lód
nad nimi, wyzutymi
z powszedniego snu?

Tę ciemność, w której stronę
zmordowani, co noc
dryfowali
o świtu zbawienie się modląc.


luty 2002


WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Świat do składania

Paweł Dudziak

 

Jerzy Sosnowski napisał właśnie trzecią prozatorską książkę – „Linia nocna. Single’s collection”. Mówiąc inaczej: Jerzy Sosnowski podjął ryzyko napisania trzeciej książki. Zaryzykował, wystawiając się na nieuchronne podsumowania – na krytyczne próby określenia charakteru swojej twórczości i nazwania jej cech.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Opowieść o kinie jidysz

Piotr Litka

 

O filmie żydowskim po roku 1950 pisano w Polsce okazjonalnie. Przyczyn było wiele, zwłaszcza emigracja twórców odradzającego się po Zagładzie kina jidysz. Jednym z nich był Natan Gross, którego praca o historii kina żydowskiego w Polsce ukazała się w roku 1990 nakładem Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. Teraz opublikowano jej polski przekład.    WIĘCEJ





Wśród książek

Lektor
 


 

 

 

 

 

FELIETONY

 

Ze wspomnień (758)

Michał Komar

 

Wybór, przed którym mnie postawiono, był boleśnie prosty. Miałem dwie godziny na podjęcie decyzji. Pogrążonego w rozterce zaniosło mnie na piwo do pubu, potem na dwa piwa do innego pubu i jeszcze setkę w trzecim pubie, następnie w kierunku wielkiej biblioteki, w której niegdyś bywali Charles Darwin, John Ruskin, John Henry Newman, Karl Marx z Friedrichem Engelsem oraz Mark Twain, ale naprzeciwko wejścia do biblioteki zobaczyłem niewielki antykwariat.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Początki końca demokracji, jaką znamy?

Marcin Król

 

Chirac wygrał, Le Pen przegrał. Wszyscy są zachwyceni, ale coraz częściej słychać głosy, że coś się dzieje złego, bo Haider, Le Pen, Lepper itd. Wśród kilku przyczyn (nigdy nie ma jednej przyczyny) wymienia się swoiste skostnienie demokracji, zdominowanie demokracji przez administrację i nudę demokracji.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

A mój syn

 

Będzie dobrze

Jacek Podsiadło

 

A mój syn, jak wiecie, będzie robakologiem. Gdyby jednak co zaszło, wyraża również chęć zostania taksówkarzem lub strażakiem.    WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

Narzekanistyka

Stanisław Lem

 

Wszystko, co mam dziś do powiedzenia, to właściwie jedna wielka narzekanistyka; bieg zdarzeń ogólnoświatowych tak mnie niestety nastraja. Ktoś powiedział: być może jest jakieś światło, ale nie ma już tunelu, na końcu którego można by je dostrzec.    Więcej: www.lem.onet.pl

 

 

 

 

 

Votum separatum

 

Trochę współczucia, trochę wstydu

Józefa Hennelowa

 

Artykuł „Złe urodzenie” („TP” nr 16/2002) i proces łomżyński wywołały u naszych czytelników wiele ech. Kilka głosów opublikowaliśmy już, na następne na pewno przyjdzie kolej.   WIĘCEJ






LISTY

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 19, 12 maja 2002

Szczegółowe omówienie


Obraz tygodnia


Kronika religijna


Komentarze

Medytacja Biblijna

 

Liturgiczne czytania tygodnia

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl