Socjologia religijności

90 proc. Meksykanów to katolicy, więc wydawać się może, że spełniły się marzenia Cortesa o duchowej konkwiście Nowego Świata. Obrazu tutejszej religijności nie można jednak opierać na statystyce, bo ignoruje ona wciąż żywą, prekortezjanską symbolikę i obyczajowość. Połączenie katolicyzmu i wierzeń lokalnych zaczęło się kształtować w pierwszych latach konkwisty, gdy starych bogów utożsamiano z chrześcijańskimi świętymi, nie zarzucając dawnych obrzędów. I dziś forma świąt odbiega od tych w Europie. Liturgia, zwłaszcza na prowincji, nosi znamiona dawnych obyczajów, które stapiają się z katolicyzmem w formy nie będące zwykłym odzwierciedleniem wiary kolonizatorów. 
Pozostałe 10 proc. Meksykanów należy do Kościołów metodystów, baptystów, prezbiterianów i anglikanów, założonych w XIX w. przez amerykańskich misjonarzy. Społeczność żydowska nie przekracza 0,1 proc. 
Meksykanie mówią o sobie malinchistas: powiadają, że jak La Malinche gotowi są zaakceptować wszystko, co płynie z zewnątrz. W tym przypadku jednak się mylą: meksykański katolicyzm nie ma analogii w świecie.



 


 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl