Żydzi i Palestyńczycy: początki konfliktu


Na skrawku ziemi 

Agnieszka Sabor



Wydarzenia, których jesteśmy świadkami na Bliskim Wschodzie, nie są w tym rejonie niczym nowym. Przyczyn konfliktu arabsko-żydowskiego należy szukać w czasach, gdy państwo Izrael jeszcze nie istniało. 



Turyści przyjeżdżający do Izraela mają zazwyczaj w programie wycieczkę do ruin Masady, żydowskiej twierdzy, która w 73 r. broniła się przed Rzymianami. Legioniści Tytusa trzy lata wcześniej zdobyli zbuntowaną Jerozolimę i zburzyli drugą Świątynię. Władzę w niespokojnej Palestynie mieli sprawować aż do roku 395, czemu nie przeszkodziło kolejne żydowskie powstanie, na czele którego stanął w 132 r. Szymon Bar Kochba. Po Rzymianach przyszli Bizantyjczycy, muzułmańska dynastia Seldżuków, krzyżowcy z Zachodu, egipscy Mamelucy, wreszcie – Turcy Osmańscy. 

SĄSIEDZI CZY KONKURENCI?

Wybitny przedwojenny historyk żydowski, profesor Uniwersytetu Warszawskiego Majer Bałaban pisał o średniowiecznej Palestynie: „W roku 1267 odwiedził ją Nachmanides i zastał w niej ledwie 3000 rodzin muzułmańskich i około 300 chrześcijańskich. Żydów w kraju prawie nie było, bo już to wyginęli, już to uciekli...”. Na początku XIX w. mieszkało na tym terenie ok. 300 tys. osób, w tym tylko 5 tys. Żydów. I właśnie wtedy w dalekim Sarajewie powstała idea powrotu do Erec Israel. W 1834 r. sarajewski rabin Jehuda Alkalai zdołał przekonać Sir Mosesa Montefioriego, że budowa osad w Palestynie przyspieszy przyjście Mesjasza na ziemię. Montefiori, żydowsko-brytyjski polityk i finansista podjął się mediacji z rządem tureckim oraz materialnie wspierał osadników. Za nim poszli inni, choćby słynny francuski baron Edmond de Rothschild. Żydzi, wobec rosnącego w Europie antysemityzmu, napływali z roku na rok coraz liczniej nad Morze Martwe. Po pogromach w Rosji nastąpiła pierwsza alija, czyli wielka fala żydowskiego wychodźstwa. W 1840 r. było w Palestynie 10 tys. osadników, w 1881 r. – już 24 tys. Pod koniec wieku stanowili oni większość mieszkańców Jerozolimy.
Jednocześnie u europejskich Żydów rodziło się silne – świeckie – poczucie odrębności narodowej. Na ten grunt padały słowa wiedeńczyka Teodora Herzla, zawarte w książce wydanej w 1896 r. pod znamiennym tytułem „Państwo żydowskie” („Der Judenstaat”). Rodził się nowy ruch polityczny – syjonizm, którego zasady skodyfikowali rok później uczestnicy kongresu w Bazylei. Nadszedł czas syjonizmu romantycznego. Spalona słońcem palestyńska ziemia stawała się podstawowym celem i dobrem. Dla syjonistów stanowiła zapowiedź żydowskiego państwa. Niedaleko Jaffy od 1870 r. działała świetna szkoła rolnicza, Mikwe Israel. Powstawały pierwsze kibuce – o dziwo, często zwalczane przez komunistów, którzy widzieli w nich objaw syjonistycznego nacjonalizmu. W pustynnej dolinie Dżezril zakwitły oliwne gaje. Wyrastało skromne żydowskie przedmieście arabskiej Jaffy – Tel Awiw. Dziś Jaffa jest dzielnicą wielkiego Tel Awiwu.
Osadnicza ekspansja wiązała się jednak z usuwaniem sąsiadów, zakorzenionych tu od wieków Arabów, a to nieuchronnie doprowadzić musiało do konfliktu. Naprzeciw siebie stanęli konkurenci do ziemi, nie partnerzy. Dawid Ben Gurion, działacz marksistowskiej partii Robotnicy Syjonu, rozpoczynał karierę polityczną jako robotnik rolny, chcąc dowieść, że praca Żyda jest efektywniejsza od pracy Araba. Ten sam Ben Gurion widział w arabskich robotnikach „naturalnych” komunistów, którzy powinni przeciwstawić się swoim rodzimym ciemiężycielom. Tymczasem arabscy właściciele sprzedawali ziemię w ręce przybyszów, którzy usuwali arabskich dzierżawców i nie chcieli arabskich robotników. Procesu tego nie zahamuje nawet koraniczna klątwa, którą zgromadzenie muzułmańskich uczonych zagrozi w 1935 r. każdemu Palestyńczykowi pozbywającemu się ziemi na rzecz Żyda.

„SIEDZIBA NARODOWA”

Historia nabrała tempa, gdy podczas I wojny światowej Bliskim Wschodem zainteresowały się walczące mocarstwa. Turcja opowiedziała się po stronie Niemiec, nic więc dziwnego, że alianci starali się pozyskać zarówno antyosmańskich Arabów, jak i Światową Organizację Syjonistyczną. W 1916 r. przewodniczący Organizacji Chaim Weizman (późniejszy prezydent Izraela) uzyskał brytyjskie poparcie dla żydowskich projektów, zapisane w tzw. Deklaracji Balfoura. 9 grudnia 1917 r. do Jerozolimy wjechał – zdobywszy wcześniej Gazę i Jaffę – marszałek Edmund Henry Allenby. Rozpoczął się trzydziestoletni, usankcjonowany uchwałą Ligi Narodów okres administracji brytyjskiej. Językami oficjalnymi stały się angielski, arabski i hebrajski. 
Zarówno w Deklaracji Balfoura, jak i w uchwale Ligi Narodów mowa jest o stworzeniu w Palestynie „siedziby narodowej” Żydów (przy zachowaniu pełnych praw innych zamieszkałych tu społeczności). Konsekwencją było powstanie Agencji Żydowskiej – organu doradczego współpracującego z administracją brytyjską oraz Rady Rabinicznej, a później także Zgromadzenia Narodowego i Rady Kraju. Znaczącym wydarzeniem było powołanie naczelnego rabina aszkenazyjskiego. Do tej pory w Palestynie „wystarczał” rabin sefardyjski, teraz jednak trzeba było odpowiedzieć na potrzeby imigrantów przybywających masowo z krajów Europy Środkowej i Wschodniej. 
Palestyńscy muzułmanie nie mieli skutecznie reprezentujących ich organizacji. Zbyt niechętnie odnosili się do władz mandatowych, a tutejsze wielkie rody zanadto były ze sobą skłócone, by stworzyć wspólny front. W 1920 r. powstała uznana przez Brytyjczyków Najwyższa Rada Muzułmańska, na czele której stanął wpływowy jerozolimski ród Husajnich. Jej głównym zadaniem była kontrola sądów koranicznych, regulujących prywatne życie wyznawców. Z członków Rady wyłonił się Arabski Komitet Wykonawczy, który długo nie uznawał w ogóle mandatu Brytyjczyków, a później pozostawał wobec nich w opozycji. Przeciwko Husajnim występował w dodatku inny arabski ród – Naszaszibi, wspierany potajemnie przez Agencję Żydowską. Jednocześnie Palestyńczycy mogli porównywać swoją sytuację z tym, co działo się w ościennych krajach wyzwolonych spod okupacji ottomańskiej – choć również pozostawały one pod protektoratem państw zachodnich, do głosu dochodzili tam Arabowie. W Damaszku koronowany właśnie został Fajsal z rodu Haszymidów. To pogłębiało frustrację Palestyńczyków.

DWA ŚWIATY

Nic więc dziwnego, że pogłębiał się rozłam między Arabami, a tzw. olim – imigrantami żydowskimi. Oto nagle zetknęły się ze sobą dwa światy. Z jednej strony – społeczność przedkapitalistyczna oparta na zależnościach rodowych, w której większość stanowili analfabeci (bo imperium ottomańskie nie pozwalało Palestyńczykom na edukację), uprawiająca ziemię metodami pamiętającymi nierzadko starożytność. Z drugiej – bardzo zróżnicowana, przywożąca z krajów pochodzenia dawne spory i napięcia grupa imigrantów, w której znaleźli się zarówno ortodoksyjni przybysze z Europy Środkowej, jak i młodzi socjalistyczni entuzjaści. Osadników charakteryzowała jednak umiejętność sprawnego współdziałania i świadomość wspólnego celu.
Musiał nastąpić wybuch. W kwietniu 1920 r. – gdy chrześcijanie świętowali Wielkanoc, Żydzi Paschę, a Arabowie z okazji Nebi Musa pielgrzymowali do grobu Mojżesza – doszło w Jerozolimie do rozruchów. Tłum zaatakował żydowskie domy na Starym Mieście. Polała się krew. Po trzech dniach w więzieniu znaleźli się zarówno Władimir Żabotyński – przywódca radykalnych syjonistów, jak i Hadżi Amin al-Husajni – późniejszy mufti Jerozolimy i zwolennik Hitlera. Brytyjczycy próbowali ratować sytuację za pomocą tzw. pierwszej Białej Księgi, powstałej z inicjatywy ówczesnego ministra ds. kolonii Winstona Churchilla, a stanowiącej interpretację Deklaracji Balfoura: „Rząd chciałby zwrócić uwagę na fakt, że odpowiednie zwroty deklaracji nie mówią, że Palestyna jako całość ma być zamieniona na żydowską siedzibę narodową, lecz że w Palestynie ma być utworzona taka siedziba”. Dokument nie mógł oczywiście zmienić niczego. Rozruchy stały się codziennością: powracały, gdy Wysoki Komisarz zezwalał kolejnej grupie osadników na osiedlenie się w Palestynie albo gdy zapowiadał imigracyjne ograniczenia, gdy gospodarcza koniunktura rosła i gdy malała. Wybuchały nawet wtedy, gdy wydawało się, że Brytyjczykom udało się zmusić obydwie społeczności do współpracy. W 1935 r. powstała w Jerozolimie rada miejska, w której równy udział mieli Arabowie i Żydzi. We wrześniu 1936 r. sytuacja w mieście była jednak już tak groźna, że dla utrzymania spokoju trzeba było sprowadzić dodatkowe oddziały wojska.
Na politykę i ekonomię nakładały się różnice religijne. Wzgórze, na którym znajduje się Mur Zachodni oraz zespół meczetów Haram al-Azarif, stało się od 1928 r. miejscem nieustannych demonstracji. Jeśli Żydzi stawiali przed świętem Jom Kipur ogrodzenie przy „Ścianie Płaczu”, muzułmanie zaczynali roboty remontowe, aby przeszkodzić modlitwom. Jeśli ortodoksyjna młodzież żydowska ruszała w pochodzie na wzgórze, naprzeciwko pojawiał się tłum młodych Arabów. Podczas zamieszek 16 sierpnia 1929 r. zginęło w tym świętym dla obydwu religii miejscu 133 Żydów i 87 Arabów. I tak bez końca... 
Istniała już wtedy nielegalna organizacja zbrojna Hagana („Obrona”) – młodzież żydowska, wspierana przez Agencję Żydowską, odbywała ćwiczenia wojskowe, przemycała i produkowała broń. Po drugiej stronie stanął wielki mufti Jerozolimy – Hadżi Amin al-Husajni, cieszący się coraz większym autorytetem wśród rodaków. I nie pomogły wysiłki uczonych związanych z Uniwersytetem Hebrajskim – m. in. Gershoma Sholema, Martina Bubera, Judasa Magnesa, którzy powołali do życia stowarzyszenie Przymierze Pokoju, zmierzające do powołania państwa dwunarodowego. W latach 1936–1939 trwała w Palestynie niewypowiedziana żydowsko-arabska wojna, podczas której doszło do 10 tys. starć zbrojnych – skierowanych także przeciw Brytyjczykom. 

MEDIATORZY

W listopadzie 1936 r. przybyła do Palestyny specjalna królewska komisja kierowana przez lorda Williama Roberta Wellesleya Peela. Po rocznej pracy przedstawiła raport, w którym po raz pierwszy przyznano oficjalnie, że Żydów i Arabów nie da się pogodzić i że jedynym rozwiązaniem jest podział kraju na dwie części. Kongres Syjonistyczny, który odbył się w 1937 r. w Zurychu, a także Liga Narodów uznały, że projektu Brytyjczyków nie da się zrealizować. Arabowie zapowiedzieli walkę aż do powołania własnego niepodległego rządu. W lutym 1939 r. znów podjęto negocjacje, tym razem w Londynie. W maju opublikowano kolejną Białą Księgę, zapowiadającą utworzenie państwa palestyńskiego w ciągu 10 lat, ograniczenie imigracji żydowskiej i uzależnienie jej od zgody Arabów. Pomysł był kompletnie nierealistyczny – zbliżała się II wojna światowa, a w III Rzeszy trwały już prześladowania Żydów. 
Koniec wojny, w której największą ofiarę ponieśli Żydzi, postawił przed światem dramatyczne pytanie: co zrobić z tymi, którym udało się przeżyć Zagładę, i którzy nie chcą dłużej pozostać w Europie. W Palestynie przez całą wojnę obowiązywał limit imigracyjny, a Brytyjczycy, nie chcąc narażać się Arabom, okazali się nieugięci wobec nacisków międzynarodowej opinii publicznej. Symbolem tej powojennej sytuacji stała się historia statku „Exodus 1947”, na którego pokładzie przybyło 4,5 tys. uchodźców. Okręt został zatrzymany przez straż graniczną (doszło do starć, podczas których zginęło kilka osób), a następnie odesłany z powrotem do Europy. Najpierw znalazł się w Marsylii, a potem w Hamburgu, gdzie policja siłą usunęła pasażerów z pokładu. Już wcześniej Hagana ostrzegała rząd brytyjski, że „jeśli nie wypełni swych obowiązków wynikających z mandatu, przede wszystkim kwestii imigracji – Żydowski Ruch Oporu podejmie wszelkie wysiłki, by powstrzymać przenoszenie baz brytyjskich do Palestyny”. 22 września 1946 roku żydowska organizacja Ecel, na czele której stał Menachem Begin, wysadziła jerozolimski hotel King David, siedzibę brytyjskiej policji. 
W czasie gdy „Exodus 1947” powracał do Europy, Brytyjczycy przekazali już kwestię palestyńską do rozstrzygnięcia Organizacji Narodów Zjednoczonych. Ta 29 listopada 1947 roku przegłosowała kres mandatu brytyjskiego na tym terytorium i jego podział na dwa państwa. Działacze syjonistyczni, umiejętnie wykorzystując międzynarodową koniunkturę, przyjęli rezolucję, choć nie zaspokajała ich oczekiwań (poza granicami nie istniejącego jeszcze państwa żydowskiego miały pozostać Judea i Samaria, Zachodni Brzeg Jordanu, a przede wszystkim Jerozolima). Wiedzieli, że otworzyła się droga do stworzenia niepodległego państwa. Tymczasem politycy arabscy zbojkotowali niekorzystną dla siebie uchwałę. Niektóre kraje arabskie miały zresztą własne plany wobec tych terytoriów i wcale nie były zainteresowane powstaniem państwa palestyńskiego. 
Początkowo mieszkańcy Palestyny gotowi byli – acz z poczuciem krzywdy – zaakceptować uchwałę ONZ w imię spokoju. Zdarzało się nawet, że arabscy chłopi zawierali swoiste „pakty o nieagresji” z kibucnikami... Dochodziło do strajków i manifestacji, ale partyzantka, którą dowodził Abd al-Kadir (uczestnik irackiego powstania przeciw Brytyjczykom w 1941 r.), nie była zbyt silna. W styczniu 1948 roku weszły jednak do Palestyny wojska Arabskiej Armii Wyzwoleńczej, w której znalazło się 8 tys. ochotników z Syrii, Iraku, Libanu, Arabii Saudyjskiej, Transjordanii i Egiptu. 

WOJNA O DROGI

Rozpoczęła się wojna o drogi i osiedla. Hagada zakazała osadnikom opuszczania siedzib, które zamieniły się w twierdze. Krwawe walki toczyły się na szosie między Tel-Awiwem a Jerozolimą. W okrążonym przez Arabów świętym mieście „w sklepach wyprzedano nieomal wszystkie zapasy. Racjonowane porcje chleba zredukowano stopniowo do 120 g dziennie na osobę (...) władze tymczasowe opieczętowały wszystkie istniejące cysterny i same zarządziły dostarczanie i podział wody po wiaderku na głowę mieszkańca przez 5 dni w tygodniu”. 
Żydzi zaczęli zdawać sobie sprawę, że oddziały nieprzyjaciela mogą prowadzić działania na wielką skalę wyłącznie dzięki pomocy arabskich mieszkańców okolicznych wsi. W tej sytuacji Hagana rozpoczęła kontratak – operację „Nachszon” (od imienia biblijnego bohatera, który podczas ucieczki z Egiptu jako pierwszy wszedł do Morza Czerwonego). 9 kwietnia doszło do masakry: terroryści z Ecel zamordowali 250 arabskich mieszkańców wioski Dajr Jasin (kilka kilometrów na zachód od Jerozolimy), nie zaangażowanych w wojnę. Przez cały czas trwały zażarte – i nie rozstrzygnięte – walki w Jerozolimie. 25 kwietnia Żydzi ruszyli na Jaffę. Przed atakiem Begin mówił do żołnierzy: „Obowiązuje was tylko jedna komenda – naprzód!”. Londyn żądał pozostawienia miasta w rękach arabskich. Na ulicach pojawiła się angielska piechota i artyleria – szybko powstrzymana przez Żydów. 13 maja Brytyjczycy odeszli, a wraz z nimi wszyscy niemal Palestyńczycy. Arabska Jaffa przeszła w ręce Żydów. 
W sobotę 15 maja 1948 r. Brytyjczykom wygasał mandat w Palestynie. Dzień wcześniej, tuż przed rozpoczęciem szabatu Ben Gurion odczytał deklarację niepodległości: „my, członkowie Rady Ludowej, reprezentujący lud żydowski Palestyny oraz światowy ruch syjonistyczny, zebraliśmy się na uroczystym posiedzeniu, w dniu ustania brytyjskiego mandatu Palestyny, na mocy naturalnych i historycznych praw ludu żydowskiego oraz uchwały Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych. Proklamujemy niniejszym utworzenie państwa żydowskiego w Palestynie, które nazywać się będzie Państwo Izrael”. W Deklaracji nie było mowy o kształcie terytorialnym nowego państwa. Gdy odpływały brytyjskie statki, konflikt żydowsko-arabski rozpalał się coraz bardziej. Nadchodziła kolejna wojna.

Przy pisaniu tego artykułu korzystałam z książek: „Izrael” Andrzeja Chojnowskiego i Jerzego Tomaszewskiego (Warszawa, 2001) oraz „Żydzi i Arabowie. Historia współczesnego Izraela” Doris Bensimon i Eglala Errery (Warszawa, 2000).




Politycy i żołnierze

Allenby Edmund Henry Hynman (1861–1936), brytyjski marszałek polny, ostatni dowódca królewskiej kawalerii; w 1917 r. jako dowódca brytyjskich Egipskich Sił Ekspedycyjnych zdobył Palestynę; do 1920 r. – jej wojskowy gubernator; w latach 1919–25 Wysoki Komisarz Egiptu.

Balfour Arthur James (1848–1930), w latach 1916–1919 minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii, autor tzw. Deklaracji Balfoura.

Begin Menachen (1913–1992), prawnik, działacz syjonistyczny, polityk izraelski; w 1939 r. uciekł z Warszawy do Wilna; w 1940 aresztowany przez władze sowieckie i zesłany na Syberię; w 1943 przybył z armią gen. W. Andersa do Palestyny gdzie pozostał i stanął na czele paramilitarnej organizacji żydowskiej Irgun Cwai Leumi; w 1948–83 przewodniczący partii Herut; od 1977 premier Izraela; w 1978 podpisał porozumienie z Egiptem w Camp David, za co przyznano mu Pokojową Nagrodę Nobla (wraz z A. as – Sadatem); w 1983 wycofał się z życia politycznego.

Ben Gurion Dawid (1886–1973), pierwotnie Grün; urodzony w Płońsku polityk izraelski; student Uniwersytetu Warszawskiego; od 1906 w Palestynie; w latach 1911–14 studiował w Stambule: podczas I wojny światowej prowadził działalność syjonistyczną w USA; w 1920 r. zakładał Powszechną Organizację Robotników Żydowskich Ziemi Izraela (Histadrut); w latach 1935–48 przewodniczył Komitetowi Wykonawczemu Agencji Żydowskiej; w latach 1948–53 i 1955–63 był premierem Izraela; kilkakrotnie pełnił również funkcję ministra obrony; w 1970 r. wycofał się z życia politycznego.

Husajni al-Hadżi Amin (1897–1974), polityczny i duchowy przywódca palestyński wywodzący się ze spokrewnionej z Mahometem rodziny Husajni; od 1921 r. wielki mufti Jerozolimy; w 1936 założył Wysoki Komitet Arabski; w latach 1936–39 przewodził powstaniu arabskiemu, pozostając od 1937 r. na emigracji w Syrii, Libanie i Iraku; od 1941 r. przebywał we Włoszech i Niemczech, nawołując rodaków do wsparcia państw Osi; aresztowany w 1945 r. przez Francuzów, uciekł rok później do Egiptu, gdzie został uznany za reprezentanta ludności palestyńskiej; w 1948 r. współtworzył rząd i parlament palestyński z siedzibą w Gazie; od 1959 r. przebywał w Libanie; od 1964 r. zwalczał Organizację Wyzwolenia Palestyny.

Weizmann Chaim (1874–1952), urodzony koło Pińska chemik i polityk żydowski; w 1919 r. brał udział w paryskiej konferencji pokojowej; w latach 1920–31 i 1935–46 był przewodniczącym Światowej Organizacji Syjonistycznej;
w 1929 współzakładał Agencję Żydowską; był zwolennikiem ugody z Wielką Brytanią; w 1947 r. reprezentował interesy zwolenników powstania państwa żydowskiego w ONZ; w latach 1948–49 tymczasowy prezydent Izraela; w latach 1949–52 – prezydent.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl