Nie rozumieją, nie myślą, nie liczą

Uczniowie szóstych klas napiszą 10 kwietnia 2002 r. sprawdzian na zakończenie nauki w szkole podstawowej. To nie będzie zwykła klasówka, raczej mały egzamin kontrolujący pięć najważniejszych umiejętności, które powinien posiadać przyszły gimnazjalista: czytania
i pisania, logicznego myślenia, korzystania z informacji oraz wiedzy w praktyce. 
Międzynarodowy Program Oceny Umiejętności Uczniów, prowadzony pod auspicjami OECD, bada podobne kompetencje u młodzieży tylko o dwa lata starszej od obecnych szóstoklasistów. Założeniem programu jest ocenianie, co trzy lata, poziomu wiedzy uczniów kończących obowiązkową edukację. Pierwszy cykl odbył się w latach 1998-2001,
a główne badanie testowe w 2000 r. Zadania sprawdzające stopień zrozumienia tekstu (wyszukiwanie informacji, interpretacja tekstu i jego krytyczna ocena), zdolność myślenia matematycznego (formułowanie sądów opartych na matematyce i posługiwanie się tą wiedzą w codziennym życiu) oraz naukowego (stopień przyswojenia wiadomości naukowych, ich analizy i wykorzystania w formułowaniu sądów o działalności człowieka) rozwiązywało 265 tys. piętnastolatków z 32 krajów. 
Kompetencje, których oczekują eksperci, nie określają programy szkolne, ale potrzeby współczesnego społeczeństwa. To one będą przecież decydować za kilka lat o szansach obecnych nastolatków na rynku pracy.
Gorsze wyniki polskich uczniów (zob. wykres) nie muszą świadczyć o słabości naszego systemu edukacyjnego. Z analizy danych w kwestionariuszu uczestników wynika, że nie tylko szkoła wpływa na jakość uczniowskiej edukacji. Także wykształcenie rodziców, pochodzenie społeczne oraz dostęp do dóbr kultury. Potwierdza to fakt, że w większym stopniu szkoły zawdzięczają renomę zdolnym uczniom, niż uczniowie wysokie wyniki szkołom uznawanym za dobre.
Z drugiej strony, dane te pokazują różnicę w poziomie wykształcenia pomiędzy uczniami pierwszych klas liceów ogólnokształcących i szkół zawodowych. O ile 80 proc. licealistów w badaniu kompetencji rozumienia tekstu osiągnęło trzeci, czwarty i piąty (najwyższy) poziom rozumienia tekstu, to 37 proc. uczniów zawodówek nie osiągnęło nawet poziomu pierwszego – najniższego. Wynika z tego, że w szkołach zawodowych poważnym problemem jest funkcjonalny alfabetyzm – brak rozumienia tekstu. Być może wyniki pisanego przez szóstoklasistów obowiązkowego sprawdzianu, którego „nie można nie zdać”, pokażą, w jakim stopniu nastolatkowie po półmetku obowiązkowej edukacji radzą sobie z podstawowymi dla dalszej edukacji umiejętnościami. A że od nauki w szkole średniej dzieli ich jeszcze trzyletnie gimnazjum, może uda się choć trochę poprawić niekorzystne proporcje. AM


Źródło danych: raport „Program Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów PISA 2000. Wyniki Polskie”, www.edu.waw.pl

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl