Zmartwychwstały jest Ukrzyżowanym
O. Korneliusz T. Wencel
Wydaje się, że Słowo wypowiadane z głębi milczącego łona Ojca nigdy nie przemówiło do człowieka mocniej i wyraźniej aniżeli wówczas, kiedy „zamilkło”, czyli w chwili, gdy całe Jego życiowe posłannictwo wyraziło się Ukrzyżowaniem i powstaniem z martwych, a zarazem objawieniem zarówno bezsilności, jak i wszechmocy Bożej miłości. Pascha Jezusa Chrystusa, Jego śmierć i zmartwychpowstanie pozostaje polifonią, rzeczywistością wielopoziomową, w której ostatecznie jawi się absolutna miłość, a tym samym ukazuje się sedno śmierci ofiarowującej życie.
Zbawienie, ofiarowane nam w pełnym posłuszeństwa posłannictwie Chrystusa, to łaska nadziei przekraczająca ludzką skończoność i strach, a wyrażona w wierze, iż ostatnie słowo należy do Życia. Śmierć natomiast pozostaje wiodącą ku niemu „ciemną bramą”, którą rozświetla już odwieczny blask Bożej chwały. Śmierć niesie życie jedynie w Jezusie zmartwychwstałym, czyli w objawieniu pełni Bożej miłości... Tylko w Nim, w Jego paschalnym przejściu ku Ojcu, każde ludzkie umieranie, agonia i kenotyczne wyniszczenie odnosi się wprost do owej jedynej Śmierci, która daje Życie, i do mocy Zmartwychwstania, jakie ofiarował nam Ukrzyżowany.
Promieniowanie wielkich dzieł Bożych (magnalia Dei), jakie wydarzyły się podczas Trzech Dni, w sposób tajemny, a zarazem konkretny dosięga życiowego doświadczenia każdego z nas. Moc miłości, przemieniając tragiczny mrok grobu Jezusa, budzi nadzieję na ostateczne ocalenie naszego istnienia. Zmartwychwstały stanowi zdumiewającą syntezę każdej formy chronologicznego czasu (naszej przyszłości, przeszłości oraz tego, co teraźniejsze) i wieczności, jest On bowiem Alfą i Omegą, początkiem i kresem historii każdego człowieka. Blask poranka wielkanocnego oświetla zatem naszą codzienność, ukazując to, co w niej słabe, naznaczone trwogą i cierpieniem, a jednocześnie rysując nowe horyzonty niezmierzonej prawdy i piękna Tego, który „śmierć pokonał śmiercią”. Jedynie w Zmartwychwstałym, który jest Ukrzyżowanym, odnajdujemy nie tylko indywidualną prawdę o własnym, codziennym zmaganiu się o życie zagrożone śmiercią, lecz także żywą ikonę prawdy samego Boga, który jest Darem Życia i Wolności.
Doświadczenie spotkania ze Zmartwychwstałym – wskazują Ewangelie – nigdy nie było „tanią łaską”; przeciwnie, dar wspólnoty z Jezusem, który żyje pomimo śmierci, może być przyjęty jedynie w otwartości naszego serca na Jego słowo i obecność. Zatem od czasów ewangelicznych aż do chwili obecnej możliwość ujrzenia chwały Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego wymagała od człowieka arcytrudnej czystości wewnętrznej, uważności i wiary. Otwartość naszej wolności pozostaje warunkiem spotkania ze Zmartwychwstałym, lecz z drugiej strony ukazanie się przemienionego Chrystusa połączone jest już z darem Ducha dla wspólnoty uczniów. Duch nie tylko pomnaża, ale „przekształca” uczniów, co pozwala im przystąpić do tajemnicy życia i misji Jezusa. Mamy więc do czynienia z nową jakością wiary przemienionej mocą tajemnicy Paschy; jest ona jaśniejącym w człowieku Bożym światłem, czyli „życiem”, „łaską”, „prawdą” i dostąpieniem do absolutnej chwały Boga w Jego intymności trynitarnej. Ta nowa światłość, której pierwociny dostrzegli na Taborze wybrani uczniowie, staje się w Zmartwychwstałym dostępna dla każdego. Światłość ta jest żywą energią płynącą ze zranionego boku Jezusa; dzięki niej rozpoznajemy w Nim Boga, który na Krzyżu pokonuje mroki śmierci i przez pusty grób obwieszcza swoje nad nią zwycięstwo. Zauważmy, że w odróżnieniu od Starego Testamentu, w Nowym Przymierzu objawienie łączy się bezpośrednio z rzeczywistością miłości; dla człowieka wierzącego percepcja Bożej wspaniałości staje się możliwa wyłącznie w spotkaniu ze Zmartwychwstałym Synem, rozświetlonym blaskiem chwały Ojca.
Wielkość Jezusa ukazująca się w Jego dobrowolnym uniżeniu (kenosis), w posłusznym poddaniu się woli Ojca może być zrozumiana i przyswojona przez powagę Krzyża, ale i przez radosną nowinę o pustym grobie. Toteż zmartwychwstały Chrystus (co fenomenalnie odczytała wspólnota pierwotnego Kościoła) uobecnia centrum historii zbawienia jako Ten, który spełnia wolę Ojca, a jednocześnie nam Go ukazuje. Krzyż i Zmartwychwstanie otwiera nieznaną dotąd perspektywę życia trynitarnego, które wyznacza ostateczny kres naszych dążeń i nadziei. Ponieważ jest to życie tak nowe i zdumiewające swą pełnią, przeto Zmartwychwstania nie sposób odczytywać jako zwykłej kontynuacji ziemskiej egzystencji „po tamtej stronie”. Przeciwnie, Zmartwychwstanie winno być dla nas dowodem wiecznego trwania i wiecznej godności istnienia (cieleśnie przeżytego, jak i cieleśnie obumarłego), niepowtarzalnego w swym indywidualnym charakterze, a ocalonego mocą miłości. Jezus Chrystus ukrzyżowany i zmartwychwstały, który żyje, więcej – jest samym życiem, odsłania przed oczyma naszej wiary nową jakość życia przemienionego mocą odwiecznej miłości Boga – Ducha. Życie to nie jest już kontynuacją ziemskiego bytu znajdującą przedłużenie za zasłoną śmierci; nie może być zatem konsekwencją czasu chronologicznego, lecz wydarzeniem wieczności pośrodku ludzkiej historii. Poprzez bramę krzyża i grobu Chrystus wprowadza każdego osobno w dziedzinę nieprzeczuwalnej dynamiki życia, co nie znaczy, iż wszystkie nasze ziemskie doświadczenia mogą zostać zapoznane i stać się nieważne w obliczu wszechobejmującej i monolitycznej wieczności. Nic podobnego: jeśli zostaliśmy stworzeni k u Zmartwychwstaniu, skoro ostatecznie właśnie ono prowadzi w kierunku ostatecznych sensów i znaczeń wszystkie momenty ludzkiego doświadczenia, nie może zatem przekreślać naszej historii, wszystkiego, co w niej dobre, piękne i prawdziwe, z wpisanym w prywatną historię bólem i nadzieją. W Zmartwychwstaniu nic z nas nie będzie zagubione, zamazane czy zatracone, lecz ostatecznie ocalone i podniesione do nowego życia w Bogu, gdyż, jak powiada św. Paweł „trud nasz nie pozostanie daremny w Panu” (1 Kor 15, 58). Moc sięgającej poza grób i ocalającej miłości dowodzi, że Bóg traktuje nas poważnie – jesteśmy dlań partnerami na scenie „teatru świata”. I to On jako Eschaton poprzez cud Zmartwychwstania otwiera ostatni akt owego dramatu, naznaczonego nowym czasem – czasem wieczności.
Wskrzeszenie Jezusa wyznacza początek „dnia ósmego”, kiedy świat wraz z czasem zostają na nowo przywrócone Bogu. Dopiero tajemnica poranka wielkanocnego pozwala zrozumieć całkowite opuszczenie i wyniszczenie Chrystusa na krzyżu. Moment ten stanowi paradygmat dla każdej grzesznej nicości doświadczanej przez człowieka, a będącej decyzją sprzeciwu wobec Boga. To w wielkopiątkowym opuszczeniu Syna przez Ojca, obejmującym sobą tragizm ludzkiego grzechu i alienacji, manifestuje się moc zwycięstwa miłości nad grzechem, śmiercią i otchłanią. Jednakże dopiero Zmartwychwstanie objawia nam tę rzeczywistość w sposób wyjątkowy. Dlatego właśnie rzeczywistość Paschy Chrystusa z umieszczoną w centrum prawdą o Jego Zmartwychwstaniu – żywej interwencji Boga, by ocalić człowieka w jego historii – staje się najistotniejszą częścią kerygmatu Kościoła czasów poapostolskich.
Zmartwychwstały jest Ukrzyżowanym – zdanie to wyraża istotę przepowiadania uczniów Chrystusa, którzy przyjmując łaskę Ducha Świętego świadczą wobec narodów o tym, co widzieli i słyszeli, czego dotykali. Paschalny dar Ducha stał się łaską i zadaniem Kościoła zobowiązanego (sakramentalnie i hierarchicznie) do pojednania świata z Bogiem mocą zmartwychwstałego Chrystusa. Natura Kościoła domaga się, by spojrzeć nań syntetycznie, dojrzeć jedność przedpaschalną (Ostatnia Wieczerza i ustanowienie sakramentu kapłaństwa) i popaschalną (dar Ducha dla wspólnoty uczniów). Punktem, w którym obie te sfery łączą się, jest krzyżowa śmierć Jezusa, wieńcząca w najwyższym akcie ofiary Jego ziemskie życie, a wyrażona w Eucharystii. Otwierając Kościół na ciągle świeży dar Ducha Świętego, Eucharystia jest – poprzez zakorzenienie w doskonałej ofierze Syna – „głoszeniem zarówno śmierci Jezusa” (2 Kor 11, 26), jak i chwały Jego zmartwychwstania.
Kościół pozostaje zatem znakiem Zbawienia, a więc i świadkiem
Zmartwychwstania, w którym Duch prowadzi świat odkupiony do ostatecznego spełnienia. W powrót Syna i Ducha Świętego do Ojca włączone jest całe stworzenie, co jednak nie oznacza redukcji rzeczywistości stworzonej do pierwotnej zasady jedności. Duch przenikający głębokości Boga (Ojca) jest darem zmartwychwstałego Jezusa i prowadzi nas wszystkich do chwały wiecznego Szabatu. Zmartwychwstanie inicjuje zatem radykalny zwrot naszej historii w kierunku nowego czasu i nowego życia. W Ukrzyżowanym życie ludzkie osiąga swój kres, zaś w fakcie wskrzeszenia Go z martwych odnajduje ono nowy początek, jakże odmienny od wszystkiego, czego doświadczamy w codzienności.
Autor jest kamedułą z Eremu w Bieniszewie.
|