Wręczenie Medali św. Jerzego

Smok niepamięci

 

Dwa medale autorstwa Macieja Zychowicza, z wizerunkiem smoka przekłuwanego lancą przez św. Jerzego, zostały wręczone. Odznaczenie, przyznawane ludziom walczącym ze złem i uparcie budującym dobro w życiu społecznym, decyzją kapituły tworzonej przez Józefę Hennelową, ks. Adama Bonieckiego, Krzysztofa Kozłowskiego, Jana Józefa Szczepańskiego i Henryka Woźniakowskiego otrzymali w tym roku: ks. Jan Sikorski i Zbigniew Gluza wraz z Ośrodkiem Karta.

Medale wręczyliśmy już po raz dziewiąty. W poprzednich edycjach otrzymali je: ks. Arkadiusz Nowak, Janina Ochojska i Jacek Kuroń, ks. Jerzy Marszałkowicz, s. Małgorzata Chmielewska i Marek Nowicki, Irena Tetelowska, ks. Tadeusz Zaleski i Jerzy Owsiak, Krystyna Mrugalska i bp Tadeusz Pieronek, Marek Edelman i abp Alfons Nossol, Krzysztof Czyżewski i premier Tadeusz Mazowiecki. 
W niedzielne popołudnie 16 grudnia do Pałacu pod Baranami w Krakowie przybyło liczne grono „Tygodnikowych” współpracowników i przyjaciół oraz goście laureatów. Wśród przybyłych znaleźli się m.in.: kard. Franciszek Macharski, bp Kazimierz Nycz, wiceprezydent miasta Krakowa Teresa Starmach oraz dyrektor generalny służby więziennej Aleksander Nawrocki. 
„Odkąd rośnie poczucie zagrożenia i nabraliśmy przekonania, że jedynym sposobem na bezpieczeństwo jest zwiększanie kar w ramach systemu represji oraz pozbawianie wolności, utrzymuje się społeczna aprobata dla spisywania na straty ludzi skazanych” – mówiła Józefa Hennelowa przedstawiając postać ks. Jana Sikorskiego, duszpasterza internowanych w Białołęce w czasie stanu wojennego, a do niedawna naczelnego kapelana więziennictwa RP. Aprobata, o której mówiła Józefa Hennelowa, odnosi się też do łatwości, z jaką społeczeństwo piętnuje skazanych, o resocjalizacji mówiąc z pobłażaniem, ironicznie i najlepiej mało. Ks. Jan Sikorski i jego współpracownicy mają odwagę robić coś innego: służą wykluczonym pomocą, radą i opieką. A przede wszystkim – niosą nadzieję. „Grzesznicy są wszędzie. Osadzonych w więzieniu złapano, ale poza tym nic ich nie różni od tych, którzy chodzą do kościołów” – przypomniała wypowiedź więziennego kapelana red. Hennelowa. „Te ostre słowa najlepiej wyrażają sens tej pracy i motywację, dla której ks. Sikorski i jego współpracownicy służą ludziom wychodzącym z więzienia i próbującym wrócić do normalnego życia”. Nie jest to praca popularna ani budząca podziw. Nie przynosi spektakularnych owoców – zazwyczaj przychodzą one późno i rzadko. „Taka praca z człowiekiem musi budzić najgłębszy szacunek oraz podziw. I to jest nasza motywacja dla medalu”. 
„To była piękna przygoda – dotknąć sercem kapłana i Polaka ludzi, którym marzyła się inna Polska i za to jestem Bogu wdzięczny, że mogłem to przeżyć. Poczytuję to sobie za nagrodę tak, jak widok moich dawnych znajomych z kryminału, których jeszcze niedawno mogłem zobaczyć w parlamencie i rządzie” – wspominał początki pracy z uwięzionymi ks. Sikorski. Dzisiaj nie pracuje już z więźniami sumienia, ale z przestępcami, którym jednak tak samo zagraża samotność, odrzucenie i zapomnienie. Od początku pracy towarzyszy mu sentencja, którą przeczytał jako dziecko na jednym z gmachów przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie: Res sacra miser. „Biedny jest rzeczą świętą. Nie pytam się ludzi, dla których pracuję, za co ich skazano, ale staram się w nich dostrzegać człowieczeństwo. Medalem, za który dziękuję i który mnie onieśmiela, chciałabym się podzielić ze wszystkimi, którzy ze mną współpracują, bo to wyróżnienie jest także dla nich. Ja jestem tylko maleńką częścią. Chciałbym też urwać kawałek i dać tu obecnym, aby w to dzieło mogli się włączyć. Niech zaczną od modlitwy, resztę zrobi Pan Bóg” – prosił zebranych laureat. 


Zapomnienie obejmuje nie tylko ludzi wykluczonych ze zbiorowości. Amnezja dotyczy też faktów. Wypychamy z pamięci czasy złe, niedobre i wstydliwe. Zapominamy albo manipulujemy przeszłością, żeby wydobyć własne lub urojone zasługi. Są też tacy, którzy traktują ją jak maczugę do bicia przeciwnika. „Obawiałem się, że luka powstanie, np. w historii dwudziestolecia międzywojennego. Okazało się, że dziury powstają w historii najnowszej” – mówił Krzysztof Kozłowski prezentując drugiego wyróżnionego – Zbigniewa Gluzę i Ośrodek Karta. „Z dzisiejszych sondaży wynika, że 13 grudnia kojarzy się z czymś ważnym połowie Polaków. Niektórzy powiedzą, że to katastrofa, inni, bez cienia ironii, ucieszą się, że pamiętających jest jeszcze tak wielu. W tym wszystkim Ośrodek Karta jest czymś niezwykłym przez szacunek dla faktów i realiów. To więcej niż profesjonalna historia. Ambicje Karty sięgają dalej: ona chce zrozumieć człowieka osadzonego w historii, a tylko tą drogą możemy zdać sobie sprawę czym były nasze dzieje. Nieczęsta jest w Polsce taka postawa i chęć zrozumienia, tym większe budzi uznanie i tym bardziej Karcie jesteśmy za to wdzięczni”.
Zbigniew Gluza zaznaczył, że nie odbiera nagrody jedynie za swoją pracę czy grona kilkudziesięciu osób tworzących dzisiaj Ośrodek Karta. Medal św. Jerzego honoruje kilkuset ludzi związanych z Kartą przez 20 lat jej istnienia. „Nie zakładaliśmy, że ta praca przyniesie jakieś honory – mówił laureat. – Na własnej motywacji opieraliśmy przekonanie o jej niezbędności. Nasza mało efektowna praca na marginesie bieżących wydarzeń dopiero z czasem, obiektywniej osądzana, okazała się potrzebna i znacząca w życiu publicznym. Idąc za głosem pojedynczych osób, szukaliśmy prawdy w losie jednostki, a nie odwołując się do całego narodu czy społeczeństwa. Gdyby Medal był pasowaniem na rycerza, rozumiałbym, że mogę liczyć, prowadząc to środowisko, na przekroczenie granic jednego ośrodka oraz namówienie do współpracy wszystkich, dla których przegrywanie przez nas pamięci jest bolesne”. 
Po wręczeniu Medali dla laureatów i gości zaśpiewał Andrzej Sikorowski, potem zaś wszyscy ruszyli ku obficie zastawionym stołom. Za pomoc w zorganizowaniu uroczystości serdecznie dziękujemy: państwu Kindze i Antoniemu Potockim, gospodarzom Pałacu pod Baranami; panu Jackowi Łodzińskiemu i restauracji „Pod Aniołami”; zakładom mięsnym „Krakmeat” i „Łmeat-Łuków”; Piwnicom Win Importowanych, Browarom Żywieckim oraz przedsiębiorstwu „Tymbark”.

AM

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl