Nr 51-52, 23-30 grudnia 2001
On-line: Obraz tygodnia
• Kronika religijna
• Komentarze •
Medytacja Biblijna • Liturgiczne czytania tygodnia
BOŻE NARODZENIE 2001

Chrystus się
rodzi
Ks. Adam Boniecki
Przed Świętami zjawiały się w domu
opłatki. Kruche, prostokątne pliki, z kolorową, papierową opaską. Na opasce była gwiazda, szopka... Opłatki białe i... zielone. W każdym pliku, na samym dnie, jeden, może dwa zielone. Wiedziałem: białe były dla ludzi, zielone dla bydła.
WIĘCEJ
Trzy miejsca
B. Moris Maurin
Prawdę mówiąc, Boże Narodzenie
długo było dla mnie świętem, w którym wszystko się mieszało. Trzeba się było cieszyć, urządzać uroczystość – a we mnie panowała pustka. Tak naprawdę Narodziny Jezusa stały się dla mnie ważne, gdy uwierzyłem i zacząłem praktykować. I kiedy wkrótce potem wstąpiłem do zakonu Małych Braci Jezusa.
WIĘCEJ
Proza
Boże
Narodzenie
Jerzy Sosnowski
O siódmej wieczerza była gotowa.
I dopiero kiedy usiadłem, żeby podzielić się ze sobą opłatkiem, uświadomiłem sobie, że to musi być sen. Od dzieciństwa straszyła mnie taka wizja: Boże Narodzenie spędzane w pojedynkę, bez karpia, ojca, matki i maku, bez żony, bez nikogo. Przecież realnie nie mogło się zdarzyć, żebym wyprowadził się od Lidki, żeby moja matka na wieść o tym wygłosiła kilka zdań o postępującej deprawacji świata i wyjechała na pielgrzymkę do Watykanu, a wreszcie żebym zaniedbał tego jednego czy dwóch telefonów do przyjaciół z propozycją, że mogę zająć u nich puste krzesło w charakterze bezdomnego wędrowca.
Placówka
Adam Wiedemann
Duży stół w dużym pokoju nie był właściwie używany, stał sobie z boku, w kącie, i dopiero w Wigilię odstawialiśmy go z tatą trochę od ściany, a mama kładła na nim obrus i wszystkie te lichtarze, talerze w niebieskie kwiatki (zestaw zawierający specjalny półmisek na rybę), srebrne radzieckie sztućce przywiezione przez tatę z Charkowa i gałązki świerku, po które trzeba było chodzić do lasu, choć się nikomu nie chciało, zwłaszcza odkąd nie było już Tropa. Opłatki, barszczyk, karp, kaczka, jak to zwykle, i nagle dzwonek do drzwi, idź no Juruś otworzyć, mówi mama, pewnie gwiazdory przyszły.
Święta
bez telewizji? To możliwe!
Joanna Olech
Nazywam się Joanna i jestem
Anonimową Teleholiczką.
Zaczęłam odwyk. Pierwsze dni nie są łatwe. Ilekroć czekam, aż makaron zmięknie albo siadam z herbatą w fotelu – ręka bezwiednie szuka pilota. I nie znajduje.
Media zawiniły. Ale i my zawiedliśmy. Okazaliśmy się zbyt leniwi, zmęczeni, bezwolni, żeby obronić się przed całą głupotą, która siedzi w elektronicznym pudle. Oglądaliśmy „Noc zbrodni” i „Różową landrynkę”. Oglądaliśmy „Randkę w ciemno”, „Świat według Kiepskich” i „Big Brothera”.
Nie
mam czasu
Jacek Filek
Nie przyjadę, Mamo, nie mogę, nie mam
czasu.
Mam dom, mam wóz, lokatę mam, kobietę mam, ale czasu nie mam. Mam tytuły, mam talenty, mam ambicje, no i władzę mam, ale czasu nie mam. Mam urodę, mam swobodę, zdrowie też właściwie mam, ale czasu nie mam. Mam stosunki, mam psa, mam Mamę, a nawet wyrzuty sumienia mam, ale czasu nie mam.
Święta w Maisons-Laffitte
Dni świąteczne,
dni codzienne...
Z ZOFIĄ HERTZ,
dyrektorem Instytutu Literackiego w Paryżu, rozmawia Mariusz
Kubik
MARIUSZ KUBIK: –
Jak obchodzono Święta w „Kulturze”?
ZOFIA HERTZ: – Zawsze szykowałam najpierw śledzika i sałatki dla naszych współpracowników. Zaczynało się w porze obiadowej, mniej więcej o wpół do pierwszej. Tak będzie i w tym roku. Podobny poczęstunek był w Wielki Piątek. Właściwą Wigilię spędzaliśmy później w najbliższym gronie, czasem mieliśmy gościa. Natomiast drugiego dnia Świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy urządzaliśmy duże przyjęcia, na które zapraszaliśmy często po trzydzieści kilka osób. To byli ludzie zarówno z emigracji, jak i z kraju, jeśli akurat byli tutaj.
Zofia
Hertz
Wręczenie Medali Świętego
Jerzego
Smok niepamięci
Dwa medale autorstwa Macieja Zychowicza, z wizerunkiem smoka przekłuwanego lancą przez św. Jerzego, zostały wręczone. Odznaczenie, przyznawane ludziom walczącym ze złem i uparcie budującym dobro w życiu społecznym, decyzją kapituły tworzonej przez Józefę Hennelową, ks. Adama Bonieckiego, Krzysztofa Kozłowskiego, Jana Józefa Szczepańskiego i Henryka Woźniakowskiego otrzymali w tym roku: ks. Jan Sikorski i Zbigniew Gluza wraz z Ośrodkiem Karta.
WIĘCEJ
KRAJ I ŚWIAT
Parlamentarzyści-debiutanci
to dziś ponad połowa Sejmu
Nasze nowe
elity
Katarzyna
Kolenda-Zaleska
„Śpiewać każdy może” – pokrzykiwał kiedyś Jerzy Stuhr. Nie tylko śpiewać, posłować też. Naród wybrał: powiedział „nie” starym elitom i postawił na nową jakość, tyle że innego gatunku. Debiutanci są w Lidze Polskich Rodzin, debiutanci próbują, na razie bezskutecznie, wybić się w SLD. Ale po trzech miesiącach nowego Sejmu można powiedzieć, że to nowe elity z „Samoobrony” stanowią o jego specyfice.
Pajęczyna
Jarosław
Tomasiewicz
Jednym z zarzutów, stawianych Andrzejowi Lepperowi, jest – zakazane przez ustawę o partiach politycznych – korzystanie ze wsparcia z zagranicy: z tajemniczej instytucji w Niemczech, zwanej „Instytutem Schillera”. To właśnie z powodu tych kontaktów Urząd Ochrony Państwa sugerował na początku lat 90. – bez skutku – że stosowne organy państwa powinny rozpatrzyć kwestię delegalizacji „Samoobrony”. Co to jest
„Instytut Schillera”?
Stan wojny o
pamięć
Michał Okoński
Jest 13 grudnia: budzę się, włączam radio i słyszę Wojciecha Jaruzelskiego. Nie, nie tamto przemówienie. Od kilku lat rocznica wprowadzenia stanu wojennego należy do najpracowitszych dni w kalendarzu emerytowanego
prezydenta-premiera-ministra-sekretarza-przewodniczącego-generała: ze studia radiowego do telewizyjnego, z wywiadu na dyskusję, a nawet... czat w internecie.
Media, Lepper i
bin Laden
Z LEOPOLDEM
UNGEREM rozmawiają Krzysztof Burnetko i Mateusz Flak
LEOPOLD UNGER: - Problem Leppera nie jest problemem prasy ani nawet Sejmu. To problem całego narodu – w kraju, w którym demokracja ma 10 lat i w którym
55 proc. ludzi nie idzie do wyborów, demokracja może być przez takich Lepperów zagrożona.
Dyskusja, czy należy drukować np. przemówienia bin Ladena, dowodzi błędnego podejścia do roli mediów. Kiedy przemilczamy kłopotliwe teksty w zależności od tego, co sobie można o nich pomyśleć, zaczynamy przeczyć samej idei prasy.
10 lat po
upadku ZSRR: Gruzja i Łotwa – dwa oblicza pamięci o
komunizmie
Na Łotwie
powstało muzeum okupacji sowieckiej
I wzlecą do
domu listy-ptaki
Leszek Wołosiuk z
Rygi
Anda Lice – siwe włosy, spięte w kok,
drobna sylwetka – jest przewodniczką w Łotewskim Muzeum Okupacji w Rydze. Kiedy pojawia się zwiedzający, Anda zaczyna zawsze od tego samego zdania: „Jak wiadomo, wojna rozpoczęła się od paktu Ribbentrop-Mołotow, zawartego w Moskwie".
Przy gruzińskich
drogach powstają „ołtarzyki” z portretami Stalina
Toast za
Stalina
Wojciech Górecki
z Tbilisi
W rozdartym sporami narodowościowymi i pogrążonym w biedzie kraju pamięć o Stalinie jest jedynym dziedzictwem, akceptowanym niemal przez wszystkich Gruzinów.
REPORTAŻ
Maria Szulc ze wsi Wińsko: »Kiedy siądziemy
do Wigilii, to wolne miejsce będzie przeznaczone dla dziecka z
Rwandy«
Ciężar pomocy
Tekst Jędrzej
Morawiecki, zdjęcia Maciej Skawiński
Ma to być tekst o Adopcji Serca. O więzi między tymi, co potrzebują i tymi, co
pomagają. O akcji, która ma dać nadzieję rwandyjskim dzieciom, choćby garstce: że przez lata będą mieć opiekę, szansę na jeden posiłek dziennie, na szkołę.
Będzie o organizatorach akcji, którzy nie chcą mówić o sobie. O matce i córce, adoptujących dwójkę dzieci z Afryki. Będzie opowieść o szkole z Bedonia pod Łodzią, o wsiach, miasteczkach, o ludziach z Pragi, Warszawy, Wińska. O strachu, nadziei, wierze. Ale i o goryczy, rozczarowaniu, słabości. O ludziach związanych jedną akcją i wierzących, że ich pieniądze trafiają do ich dziecka w Afryce. I wierzących, że kiedyś, może, to swoje dziecko ujrzą.
SĄD NAD POLAKIEM
28 listopada w Warszawie w Teatrze Małym odbyła się promocja wydanych przez Znak
„Rozmów na nowy wiek”. Z tej okazji ich autorzy Katarzyna Janowska i Piotr Mucharski powołali Trybunał, który miał osądzić współczesnego Polaka. Przewodniczącym Trybunału został prof. Andrzej Zoll, oskarżał ojciec Jan Andrzej Kłoczowski z aplikantem Januszem A. Majcherkiem, a trudnej roli obrony oskarżonego podjął się mecenas Krzysztof Piesiewicz z aplikantem Wojciechem Bergierem. Wystąpili też liczni świadkowie oskarżenia i obrony oraz biegli sądowi. Na koniec ława przysięgłych wydała wyrok. Dziś prezentujemy Państwu pełny zapis rozprawy.
W Krakowie zwykło się mawiać ,,Jeżeli sami się nie zabawimy, to nikt nas nie zabawi”. Autorzy uznali, że w Warszawie bardziej na miejscu będzie formuła: ,,Jeżeli sami się nie osądzimy, to nikt nas nie osądzi”.
Przewodniczący Trybunału Andrzej ZOLL:
– Otwieram postępowanie przed Trybunałem powołanym przez autorów ,,Rozmów na nowy wiek” – panią Katarzynę Janowską i pana Piotra Mucharskiego. Przedmiotem postępowania będą zarzuty postawione współczesnemu Polakowi. Na rozprawę stawił się oskarżyciel ojciec Jan Andrzej Kłoczowski z aplikantem Januszem Majcherkiem. Na rozprawę stawił się oskarżony z obrońcą z wyboru mecenasem Krzysztofem Piesiewiczem oraz jego aplikantem Wojciechem Bergierem.
Panie i Panowie przysięgli! Wysłuchacie aktu oskarżenia, zeznań świadków i biegłych, wysłuchacie tez obrony. Rozważcie odpowiedzialnie wszystkie argumenty za i przeciw, by wydać obiektywny wyrok.
Oskarżyciel Jan Andrzej KŁOCZOWSKI: – Wysoki Sądzie, sędziowie przysięgli! Staraliśmy się sformułować akt oskarżenia w sposób odpowiedzialny i chciałbym teraz przedstawić wam jego założenia. Podstawową przesłanką były dla nas słowa wielkiego narodowego poety Cypriana Kamila Norwida, który powiada, iż ,,Polak jest wielki, ale człowiek w Polaku jest mały”. Mały człowiek w wielkim Polaku: czyżby oznaczało to, że jego polskość, którą tak się chlubi, jest tylko zbyt obszernym, ponad miarę uszytym garniturem? Tak można by sądzić, obserwując dziś fundamentalne zakłócenia ładu obywatelskiego i ładu moralnego w Polsce.
Obrońca mecenas Krzysztof PIESIEWICZ: – Oskarżyciel użył zwrotu: ,,osobnik zwany Polakiem”. Faktycznie, w kontekście wypowiedzianych tu oskarżeń jest to teza słuszna, lecz jestem zmuszony zapytać: kogo w takim razie dotyczy nasz proces? Polaka czy osobnika zwanego Polakiem?
Świadek Jerzy SZACKI: – Współczesny Polak nie wykorzystuje również gwarantowanych mu przez konstytucję i inne akty prawne sposobów kontroli działalności władz. Od władzy raczej wymaga, aniżeli sprawdza, czy postępuje ona zgodnie z prawem. Woli żądać niż samoorganizować się i zagospodarować lokalną przestrzeń obywatelską. Inaczej mówiąc: jako obywatel ma niewątpliwie istotne wady, ale są to wady średniej wielkości, jeśli porównać je z krajami, które Polskę z racji swych doświadczeń historycznych przypominają.
Świadek Janusz TAZBIR: – Gdyby historia była szkołą, do której Polacy by uczęszczali, na pewno nie byłoby frustracji po roku 1989, bo pamiętano by doskonale, że i po roku 1918 odzyskanie niepodległości nie załatwiło wszystkiego, wbrew ogólnym nadziejom. Nie przyniosło dobrobytu, nie przyniosło od razu wykształcenia elit politycznych, nie przyniosło parlamentu odpowiedzialnego za przyszłe losy kraju.
Świadek Kazimierz
KUTZ: – Ławo przysięgłych, Wysoki Sądzie; powiem na wstępie coś okropnie banalnego, ale być może jest to banał, który nie pozwoli wam dobrze zasnąć. Otóż uważam, że jakie media, takie społeczeństwo.
Świadek Julia HARTWIG: – 51 proc. Polaków nie przeczytało ani jednej książki, 90 proc. Polaków ani raz w ciągu roku nie było w teatrze. Wystawy i muzea odwiedziło zaledwie 12 proc. Polaków. Czy te dane nie wystarczą, żeby niemal automatycznie przejść na stronę oskarżenia? Jednak się waham.
Świadek Marcin
KRÓL: – Dlaczego Polak-katolik nie jest wrażliwy na cudzą krzywdę? Człowiek, Polak- katolik dwanaście lat temu odzyskał wolność. I tak naprawdę przez pierwsze lata człowiek musi odrobinę zająć się sobą, rodziną, bliskimi. Potem, kiedy wolność zostanie w nim utwierdzona, może zająć się tymi, którzy stoją dalej.
Obrońca mecenas Krzysztof PIESIEWICZ: – Czy można sobie wyobrazić nasz kraj bez tej polskiej mapy miłosierdzia?
Świadek Janina OCHOJSKA: – Można, ale chyba nie chcielibyśmy w nim żyć.
Obrońca mecenas Krzysztof PIESIEWICZ: – Jak by Pan scharakteryzował 1989 rok z punktu widzenia historii gospodarki, ekonomii? Jak zmienił się sposób gospodarzenia na tym kawałku polskiej ziemi?
Świadek Janusz JANKOWIAK: – Było to przejście ze świata nierzeczywistego w rzeczywisty.
Biegły Jerzy JEDLICKI: – Polak współczesny, którego będziecie sądzić, kocha ojczyznę i w potrzebie odda za nią życie, ale jednocześnie stara się ją okpić przy podatkach. Ma swój naród za wspaniały i nieskazitelny, ale poszczególnych jego członków za złodziei i durniów. Radzi sobie zmyślnie i zaradnie w trudnych, a właściwie w każdych warunkach, ale bardzo kocha narzekać, że mu się pogorszyło, bo wszyscy go wyzyskują i krzywdzą z ministrem finansów na czele. Zazdrości Zachodowi jego bogactw i wygód, ale siebie uważa za bogatszego duchem i doświadczeniem, i czasami ma rację.
Przewodnicząca ławy przysięgłych
Barbara SKARGA:
– Ława przysięgłych postanowiła warunkowo umorzyć postępowanie.
WIARA
Kłopot z Aniołem
Artur Sporniak
Przeżywamy renesans aniołów. Po okresie wstydliwej nieobecności wyobrażenia anielskich istot na powrót zagościły w zbiorowej wyobraźni. Coraz częściej trafiają do kina, pojawiają się w telewizyjnych serialach, spotykamy je na okładkach książek.
Świat aniołów nie powinien nam przeszkadzać. Nie domaga się adoracji, wystarczy mu życzliwy szacunek. Racją jego istnienia jest Boska fantazja. Niewyczerpana
i nieogarniona.
Czy istnieje
filozofia chrześcijańska?
Ks. Michał Heller
Każdy światopogląd wymaga pewnej
filozofii. Więcej – każdy światopogląd jest pewną filozofią. W tym sensie także myśl chrześcijańska nie może się „wyzwolić” ze związków z filozofią. Swojego czasu dość żywy był we Francji spór na temat: „czy istnieje filozofia chrześcijańska?” Echa tego sporu dały się słyszeć również w Polsce. Przeważała opinia, że filozofia nie powinna być taką czy inną filozofią, lecz po prostu dobrą filozofią.
APEL
Adwentowe listy
z Rwandy (4)
Betlejem w
Kibeho
O. Adam Kozłowski
OSB z Gihindamuyaga
Czy można przeżywać czas Adwentu w rwandyjskiej ziemi, gdzie tak świeże są jeszcze ślady krwawej wojny domowej? W jaki sposób oczekiwać radości Bożego Narodzenia pośród – jak się zdawać mogło – bardzo już chrześcijańskiego ludu, gdzie jednak nie oszczędzano nawet tych, którzy szukali schronienia w świątyniach? Takie pytania zadała mi w liście redakcja ,,Tygodnika”.
Joseph
Ratzinger: „Kościół istnieje zawsze po to, by
przekraczano granice”
Wewnętrzne
perypetie wiary
Jarosław Makowski
Jak kard. Ratzinger łączy w sobie ewidentne sprzeczności, zapewne pozostanie jego tajemnicą.
Jedno wszak nie ulega wątpliwości: warto przyjrzeć się myślom,
które wypowiada jeden z najważniejszych ludzi współczesnego Kościoła, nawet
– a mamy do tego prawo – gdybyśmy się z Prefektem mieli nie zgadzać.
KOBIETY
W BIBLII
ESEJ
Święte miasto
Jan Józef Szczepański
Czym było dla nich Jeruzalem? Miastem mitycznym. Miastem,
w którym bardzo dawno temu, przed tysiącami lat, złożono na wieczne przechowanie Arkę Przymierza.
Na wieczność.
Poeta dzisiaj
Julia Hartwig
Ludzkość podzielona jest na wiele sposobów. Ktoś
z pisarzy francuskich powiedział – a miało to brzmieć błyskotliwie: ,,Świat dzieli się na czytelników Valéry’ego i na bezrobotnych”. Ale dziś wygląda na to, że świat dzieli się po prostu na takich, którzy cokolwiek czytają, i na tych, którzy nie czytają nic, nie czytają więc i poezji.
Tulipomania
Michał Komar
Gorączka tulipanowa osiągnęła szczyt 5 lutego 1637 roku. Na aukcji zorganizowanej przez zarządców sierocińca w Alkmaar za egzemplarz Admirała Liefkensa płacono 4 400 guldenów, za Admirała van Enkhuijsena – 5 400, łączne zaś wyniki sprzedaży dziewięćdziesięciu dziewięciu odmian cebulek wyniosły 90 000 guldenów (równowartość dzisiejszych 9 milionów dolarów).
KULTURA
W barwach amaro
(fragment)
Urszula Kozioł
Stary człowiek prędzej dogada się z wróblem
niż z bliźnim
weźmy takiego Trembeckiego
okutany przed ziąbem w zblakłe amaranty
podziobane przez mole
okutany w te barwy o smaku amaro
staruch
kiedy to z jego głowy na zawsze
już ulotniły się te zwiewne strofy
którymi tak zachwycał króla
a na koniec w garści został mu tylko wróbel
i okruch łaskawego chleba
ach, Staś
Staś król
rozmiłowany w sztukach pięknych
wielbiciel kunsztu ogrodów
kunsztu pałaców kunsztu
strof kunsztu kobiet i rozmów
prowadzonych a jakże przy kunsztownym stole...
Wygnanie Boga (fragment)
Adam Klahs
Przechadzał się niegdyś Pan Bóg
po łagodnej krainie snu. A gdy przechodził,
kłaniały się nisko poruszone drzewa
rozmaitych gatunków, nie tylko jabłonie wiedzy dobra i zła,
ale i dęby odwagi, strzeliste cedry prawdy,
figowce wrażliwości, krzewy winne czystego serca...
Sny miewałem
Janusz Szuber
Sny miewałem piękne i byłem
Także szczęśliwy na jawie,
Zawsze dzięki Wam, nigdy
Z siebie w sobie, więc bądźcie dalej,
Teraz, tylko sobą dla mnie,
Jak kosaćce – irysy dziewczyny nad wodą.
Gra w podglądanie
Janusz Margański
„Każda książka musi się kiedyś skończyć, więc i ta również. Postawiwszy ostatnią kropkę, autor chciałby usprawiedliwiać się w nieskończoność” – pisał przed laty Jerzy Jarzębski zamykając „Grę w Gombrowicza”. Nie dane mu było jednak dopowiedzieć do końca słów usprawiedliwienia.
Śp. Ksiądz
Prałat Bolesław Przybyszewski
Uczony z powołania
Tadeusz
Chrzanowski
Odeszła z naszego grona postać wybitna; skromna, nie wywyższająca się nigdy, a przecież górująca nad współczesnymi. Wysoki, masywny, ciężki, o głowie, która pasowałaby jak ulał do staroniderlandzkich portretów jego ukochanego Jana van Eyck, jak wizerunek kanonika Jorisa van der Paele z wotywnego obrazu Madonny w muzeum w Brugii.
O
Paderewskim-kompozytorze na zakończenie obchodów jego Roku
Symfonia
„Polonia”
Tomasz Cyz
Kompozytor, wirtuoz, pedagog, polityk, mówca, inspirator, fundator – twórcze życie Ignacego Jana Paderewskiego (1860–1941) zdaje się biec różnymi ścieżkami. Ale tak naprawdę kierowały nim tylko dwie nieustannie splatające się i dopełniające idee: muzyka i Polska.
FELIETONY
Terror,
hipokryzja i co dalej
Stanisław Lem
Obejrzałem w telewizji duże fragmenty kasety, na której nagrano rozmowę bin Ladena z równie jak on brodatymi osobami.
W instrukcji-testamencie zamachowcy Atty przeczytać można, że po dokonaniu ludobójczego samobójstwa idzie się wprost do raju. W związku z tym jednak nie rozumiem, dlaczego zarówno jednooki mułła Omar, jak i sam bin Laden, zamiast z największą szybkością ruszyć naprzeciw tym, którzy do nich strzelają, niechętni raczej wydają się idei męczeństwa i śmierci. To są jakieś Himalaje obłudy!
Więcej: www.lem.onet.pl
Polityka
informacyjna rządu
Marcin Król
Tak się to określa w żargonie władzy. A
co to jest? Od czasu upowszechniania się instytucji rzecznika, nawet wójt miewa teraz rzecznika.
Wszyscy mają politykę informacyjna i rząd także. Jest to kompletna bzdura, gdyż rząd nie ma się co starać, by mieć politykę informacyjną, ani nam robić łaski, bo jest to jego psi obowiązek.
O wszystkim
Dwadzieścia
lat później
Andrzej Dobosz
Dostałem zaproszenie przewodniczącego Stowarzyszenia Solidarité France Pologne, do udziału 13 grudnia w zgromadzeniu na paryskiej Esplanadzie Inwalidów nieopodal ambasady polskiej. Byłem tam oczywiście 13 grudnia 1981 wśród nieprzeliczonej rzeszy Polaków i Francuzów.
F
Dzwon
Małgorzata
Musierowicz
Niewiele brakowało, a byłabym
przegapiła spotkanie ze starym znajomym. Przyczyną było to samo, co zawsze w jego przypadku: od początku jakoś go lekceważyłam.
Znajomość ta zaczęła się w roku 1967. Byłam wtedy studentką Wydziału Malarstwa i Grafiki, a zarabiałam oprowadzaniem wycieczek. Delegacja twórców litewskich, z którą zwiedzałam poznańskie Muzeum Narodowe, odwdzięczyła mi się teką reprodukcji swojego najsławniejszego malarza. Tak właśnie poznałam Mikołaja Konstantego Čiurlionisa.
A mój syn
Pust' wsiegda
budiet lieto
Jacek Podsiadło
A mój syn zaraził się w przedszkolu.
Zaraził się modą na Ich Troje.
Votum separatum
„Radość
wszystkiego stworzenia...”
Józefa Hennelowa
Czy to jest prawda? Śpiewamy tak w
pastorałce, przywołując litanię ptaków, ale czy to raczej nie nasze własne złudzenie, podobne temu, które zrodziło legendę o zwierzętach mówiących ludzkim głosem właśnie w Noc Narodzenia? Mielibyśmy tacy być wspaniali, że „wszystko stworzenie” bodaj raz w roku uzyskuje przywilej porozumiewania się z nami – po naszemu. A naprawdę?
Właśnie dostarczono do Sejmu setki tysięcy listów protestujących przeciw eksportowi koni na rzeź.
WIĘCEJ
|