Nr 12, 24 marca 2002

 

On-line: Obraz tygodniaKronika religijnaKomentarze Medytacja BiblijnaLiturgiczne czytania tygodnia

 

 


                     



Ironia i ekstaza
Z Adamem Zagajewskim rozmawia Barbara Gruszka-Zych

BARBARA GRUSZKA-ZYCH: – Pana wiersz „Spróbuj opiewać okaleczony świat”, polskim czytelnikom znany z 72 numeru „Zeszytów Literackich”, został wydrukowany w „New Yorkerze” po ataku na World Trade Center, jako jedyny wiersz w tym numerze.
ADAM ZAGAJEWSKI: – W Stanach przygotowywano właśnie tom moich wierszy wybranych; jest tam zwyczaj, że wydawnictwo rozsyła do najpoważniejszych pism szczotki książki, proponując do wyboru fragmenty. Redaktorka działu poezji „New Yorkera” dostała je w momencie, gdy szukała wiersza do tego historycznego numeru – bo on stał się już historyczny, jest inny niż pozostałe, ma czarną okładkę, na której ledwie widać zarys dwóch wież. Doszła do wniosku, że to jest wiersz, który wytrzyma napięcie żałoby. Zamieszczono go odświętniej niż zwykle, bo zwykle wierszowi nie oddaje się całej stronicy. Stał się nagle sławny w Ameryce. Dostałem mnóstwo e-maili od moich znajomych stamtąd, nigdy dotąd mi się to nie zdarzało, aż się wstydziłem, że niejako pasożytuję na tragedii.    WIĘCEJ

 

 



Spróbuj opiewać 

okaleczony świat

Spróbuj opiewać okaleczony świat.
Pamiętaj o długich dniach czerwca
i o poziomkach, kroplach wina rosé.
O pokrzywach, które metodycznie zarastały
opuszczone domostwa wygnanych.
Musisz opiewać okaleczony świat.
Patrzyłeś na eleganckie jachty i okręty;
jeden z nich miał przed sobą długą podróż,
na inny czekała tylko słona nicość.
Widziałeś uchodźców, którzy szli donikąd,
słyszałeś oprawców, którzy radośnie śpiewali.
Powinieneś opiewać okaleczony świat.
Pamiętaj o chwilach, kiedy byliście razem
w białym pokoju i firanka poruszyła się.
Wróć myślą do koncertu, kiedy wybuchła muzyka.
Jesienią zbierałeś żołędzie w parku
a liście wirowały nad bliznami ziemi.
Opiewaj okaleczony świat
i szare piórko, zgubione przez drozda,
i delikatne światło, które błądzi i znika
i powraca.


Adam Zagajewski

  

 

 





 

 

Moda, sztuka i świat współczesny


Spadanie

Grzegorz Musiał

 

Ciemne chmury zawisły nad Paryżem. Światowa stolica mody spłynęła łzami. Mistrz Yves Saint Laurent odchodzi! W przededniu 40. rocznicy założenia swego domu mody niespodziewanie oznajmił wstrząśniętemu światu, że kończy tę zabawę. Być może ściany Imperium Próżności, w jakim dotąd przebywał, nie ochroniły go przed przerażeniem wobec tego, co zaczęło królować na ekranach telewizorów. Wybiegi dla „modeli i modelek” XX i XXI wieku: nieskończone procesje babin z tobołkami, do których udało się zapakować garnek i odrobinę kaszy. Chuściny, otulające twarzyczki zadziwiająco staro wyglądających dziewczynek. Marynarka, opinająca kościstą pierś uchodźcy spod kul plutonu egzekucyjnego.  WIĘCEJ





Dla dobra pacjentów?

Tomasz Potkaj


Minister zdrowia Mariusz Łapiński przystąpił do odchudzania list leków refundowanych przez budżet. A przy okazji wypowiedział wojnę koncernom farmaceutycznym. Niestety: jej ofiarą padli najpierw pacjenci.   WIĘCEJ








KRAJ I ŚWIAT




Kapitalizm nasz realny

O kryzysie związków zawodowych i relacjach między pracownikami a pracobiorcami z Ryszardem Bugajem rozmawia Anna Mateja


ANNA MATEJA: – Strajkujący niedawno pracownicy stoczni gdyńskiej negocjowali z pracodawcami bez udziału związków zawodowych. Zignorowali je. W niedalekim Gdańsku 20 lat wcześniej związki zawodowe walczyły o lepsze warunki pracy – i o wolność. Czy związki zawodowe przestają być dzisiaj potrzebne?
RYSZARD BUGAJ: – Nie mam wątpliwości, że wydarzenia w Gdyni były symptomatyczne. Związki zawodowe w Polsce uległy (strach powiedzieć, bo to marksistowskie określenie) głębokiej alienacji.

W centralach mamy więc do czynienia z interesami politycznymi elit związkowych, które szukają dla siebie szansy w parlamencie, wyborach na różnych szczeblach i w miejscach quasi-politycznych. Na niższym szczeblu rozbudowany jest system przekupstwa działaczy związkowych: związki prowadzą działalność gospodarczą, urządzają krewnych i znajomych, są obecne w samorządach i innych lokalnych strukturach. Zabezpieczają zatrudnienie, ale przede wszystkim sobie.    WIĘCEJ






45 lat temu w sejmie PRL powstało Koło Poselskie „Znak”


Wiara, pragmatyzm i PRL

Z prof. Andrzejem Friszke, autorem książki „Koło posłów Znak w sejmie PRL 1957–1976”, rozmawia Marek Zając


MAREK ZAJĄC: – Co przeciętny Polak, który w niedzielę szedł do kościoła, w poniedziałek rano kupował dziennik miejscowego KW PZPR, a wieczorem słuchał Wolnej Europy, myślał 40 lat temu o Kole „Znak”, istniejącym od 1957 r. w sejmie PRL jako jedyny klub niezależny od partii komunistycznej i jej przybudówek?
ANDRZEJ FRISZKE: – Przeciętny Polak rzucał okiem na „Życie Warszawy”, ale polityka mało go obchodziła. Otaczający świat traktował jako narzucony, nikt przecież nie pytał go o opinię. Nadmierne zainteresowania czy aktywność polityczna oznaczały kłopoty. „RWE” słuchał, ale dlatego, że człowiek lubi wiedzieć, co się dzieje. Większości Polaków „Znak” był obojętny.   WIĘCEJ



W 1976 R. PO PRZEGŁOSOWANIU W SEJMIE ZMIAN...



ANDRZEJ FRISZKE...






Powiększone NATO za 10 lat będzie równie sprawne jak dziś


Sojusz z przyszłością

Michael Rühle z Brukseli


Marlena Dietrich miała kiedyś powiedzieć, że kobiety próbują nieustannie zmieniać mężczyzn, aby na końcu stwierdzić, że taki odmieniony mężczyzna już im się wcale nie podoba. Paktowi Północnoatlantyckiemu podobny los będzie oszczędzony: pomimo – albo z powodu – jego zdolności do przemian, NATO również w przyszłości, powiedzmy za 10 lat, w roku 2012, po przyjęciu kolejnych członków, pozostanie sojuszem silnym i poważanym.   WIĘCEJ






W tym roku decydować się będzie „być albo nie być” Słowacji


Czekając na Mecziara

Patrycja Bukalska z Bratysławy


Słowacja ma niewiele czasu. W tym roku odbędą się wybory parlamentarne, a dwa miesiące później na szczycie NATO w Pradze rozstrzygnie się, czy Bratysława otrzyma zaproszenie do Sojuszu. Jeśli nie, pod znakiem zapytania stanie też akces do Unii Europejskiej. Ale starania Słowaków o dołączenie do Zachodu zablokować może nie tylko polityczne zmartwychwstanie Vladimira Mecziara.   WIĘCEJ






Po śmierci Marion Gräfin Dönhoff (1909–2002)


Przesłanie

Tomasz Fiałkowski


Marion Gräfin Dönhoff – niemiecka publicystka, współtwórczyni tygodnika „Die Zeit”, przyjaciółka Polski i Polaków – zmarła 11 marca na zamku Crottorf w wieku 92 lat. Aktywna niemal do końca, mimo przebytej w zeszłym roku ciężkiej operacji, jeszcze w styczniu brała udział w cotygodniowej naradzie redakcyjnej.   WIĘCEJ






Rozmowa z Gadamerem

Tadeusz Gadacz


13 marca 2002 zmarł w Heidelbergu jeden z ostatnich gigantów myśli, obok Husserla i Heideggera uznawany za jednego z najwybitniejszych filozofów minionego stulecia. Przeżył cały ten wiek, gdyż urodził się 11 lutego 1900, a więc u samego jego początku. Doświadczył wszystkiego, czego można było doświadczyć: telefonu na korbkę, pierwszego filmu, Wystawy Stulecia we Wrocławiu w 1913, dwóch wojen światowych.   WIĘCEJ






PRZEGLĄD PRASY









KULTURA




O poezji Joanny Pollakówny


Ciemna miłość

Jerzy Jedlicki


Muzyka tych wierszy, ich rytm regularny, rzekłbyś – klasyczny, wtem nieoczekiwanie złamany, skrócony, niespokojny. Zestrojenia słów, asonanse zaskakujące, kunsztowne, a przecież tak naturalnie wtopione w tok zdania, jakby to oczywiste było, że myśli się taktem i brzmieniem.   WIĘCEJ






Przebrane skarby

Bogusław Deptuła


Skarby Habsburgów, gromadzone przez wieki w całej Europie, stały się podstawą niezwykłego bogactwa wiedeńskiego Kunsthistorisches Museum. To z pewnością jedno z najzasobniejszych muzeów świata. Wystawa w warszawskim Zamku Królewskim niestety nie w pełni o tym przekonuje.   WIĘCEJ





Orientalny Deskur

Tadeusz Chrzanowski

 

10 marca w dziwnym miejscu – w Zwierzynieckim Salonie Artystycznym przy ulicy Królowej Jadwigi 41 w Krakowie, gdzie jeszcze niedawno mieścił się oddział... Muzeum Lenina – otwarto wystawę poświęconą twórczości Józefa Deskura, artysty z epoki Młodej Polski niemal całkowicie i z pewnością całkowicie niesłusznie zapomnianego.   WIĘCEJ





Z punktu widzenia dokumentu


Mistrz i Catherine

Jan Strzałka


Francuski film dokumentalny „W poszukiwaniu Yvesa Saint-Laurenta” to opowieść o utraconym raju dzieciństwa, o wzlotach i upadkach artysty, bo przecież YSL nie jest zwykłym krawcem. Film nie jest łzawą hagiografią, lecz przyczynkiem do historii świata, w którym moda splata się z polityką. YSL triumfował nawet w Pekinie, kiedy wyszły z mody kurtki a la Mao. Najpierw jednak była Moskwa.   WIĘCEJ



Jerzy Turowicz o Yves Saint Laurencie





MUZYKA


Passio Iesu Christi

Tomasz Cyz


Pasja to historia męki i śmierci Jezusa Chrystusa oraz jej opis zawarty w czterech Ewangeliach. To również jej sceniczne przedstawienie w postaci dramatycznego misterium albo utwór muzyczny, którego podstawę stanowi tekst jednego z ewangelistów. Wreszcie: „passio” znaczy cierpienie.   WIĘCEJ






NOTATKI



WŚRÓD KSIĄŻEK






WIARA




Wielkopostne rekolekcje z „Tygodnikiem” (6)


Szaleństwo miłości

S. Małgorzata Chmielewska


Minęło dwa tysiące lat i pragnienie Jezusa pozostaje żywe. Ziemia co prawda płonie, ale nie zawsze jest to ogień ewangelicznej miłości.   WIĘCEJ





DWUGŁOS: CZY PRZEMOC I AGRESJA SĄ NIEODŁĄCZNYMI CECHAMI ISLAMU?

 

Atak terrorystów Osamy bin Ladena na USA, wojna w Afganistanie, eskalacja przemocy na Bliskim Wschodzie, a także inne wydarzenia, nie trafiające na pierwsze strony gazet – jak starcia religijne w Nigerii czy islamska partyzantka na Filipinach, zwalczana teraz przy wsparciu USA – mają jeden wspólny mianownik: we wszystkich tych konfliktach występują muzułmanie, albo jako agresywni fanatycy, motywowani także religijnie (organizacja bin Ladena), albo jako narody, które w swej politycznej walce (Palestyńczycy) odwołują się również do religii. Czy zatem przemoc wobec „niewiernych” jest nieodłączną cechą religii islamskiej? Spierają się o to: Aleksander Klugman – publicysta z Tel Awiwu, pisarz, autor kilkunastu książek po polsku i hebrajsku – oraz Ignacy Nasalski, politolog i arabista, pracownik Instytutu Filologii Orientalnej Uniwersytetu Jagiellońskiego.



Religia przemocą głoszona

Aleksander Klugman z Tel-Awiwu


U źródeł wszystkich trzech wielkich religii monoteistycznych – chrześcijaństwa, judaizmu i islamu – znaleźć można ślady krwi. W każdym wypadku mają one jednak nie tylko inne pochodzenie, ale także inną wymowę. Co istotne, odmienny jest także ich wpływ na wyznawców tych religii, tak kiedyś, jak
i dzisiaj.   WIĘCEJ



Utopia, przemoc i refleksja

Ignacy Nasalski


Tekst Aleksandra Klugmana wpisuje się w tradycję antagonizowania stosunków między Zachodem a światem islamu. Klugman chce pisać o islamie, ale utożsamia go z fundamentalizmem. Chce pisać o podbojach arabskich, ale są one dla niego tylko historycznymi odpowiednikami „zbrodniczych zapowiedzi fundamentalistów”, którzy kiedyś mieli dzidy, a dziś bombę A.  WIĘCEJ



O ISLAMIE I TERRORYZMIE CZYTAJ...






KS. MIECZYSŁAW MALIŃSKI









FELIETONY



Dwanaście koszy ułomków


Wyrzuty sumienia

Ks. Stanisław Musiał SJ


Jurij Gagarin szukał Pana Boga w kosmosie. Był zawiedziony, bo Go nie znalazł. Inni kroili ludzi na stole operacyjnym na drobne kawałki, bo szukali duszy ludzkiej. Też się zawiedli. Doprawdy, Pan Bóg chyba nie lubi materialistów.  WIĘCEJ






O wszystkim


Jedno słowo za dużo

Andrzej Dobosz


Andrzej Rostworowski (1899–1980), autor zajmującego pamiętnika „Ziemia, której już nie zobaczysz”, pisanego w latach 60., a wydanego przez Czytelnika w roku 2001, opowiada o klasówce z logiki, którą miał zimą 1917 w maturalnej klasie, w polskim gimnazjum w Moskwie. „Trzeba było napisać jakąś definicję, którą zresztą doskonale umiałem. Profesor Leśniewski (Stanisław Leśniewski – wielki logik, współtwórca warszawskiej szkoły logicznej) wykładał bowiem nadzwyczaj zajmująco. Chcąc być jeszcze bardziej zrozumiany, dodałem do definicji jedno jedyne słowo – i zamiast »5«, oceny otrzymanej przez wszystkich, którzy dosłownie definicję napisali, dostałem tylko »3+« z uwagą „zanadto rozwlekłe”.   WIĘCEJ





A mój syn


Niech żyje św. Mikołaj?

Jacek Podsiadło


A mój syn dość często pyta, czy coś było lub jest naprawdę.   WIĘCEJ






Kapitan Peter Blood i ja

Michał Komar


Za młodu chciałem być piratem; i nadal chcę.   WIĘCEJ






Manipulowanie bezrobociem

Marcin Król


Bezrobocie jest jedną z największych klęsk społecznych. (...) Obecny rząd przez pięć miesięcy nie uczynił nic, by zmniejszyć bezrobocie. (...) Powstanie nowa armia bezrobotnych, tyle że z wyższym wykształceniem i większymi pretensjami (słusznymi) do świata. Będzie to niesłychanie niebezpieczna grupa, ponieważ ludziom tym zostanie dana szansa, z której nie będą mogli skorzystać. Z takiego materiału rodzą się rewolucjoniści.   WIĘCEJ






Votum separatum


Czas przeszły dokonany

Józefa Hennelowa


My, ludzie wieku dwudziestego, w tym nowym tysiącleciu tylko tymczasowi już goście, moglibyśmy właściwie opracować takie kompendium zjawisk i obyczajów, które albo już całkiem, albo przynajmniej po trosze należą właśnie do czasu przeszłego, i to przeważnie przeszłego dokonanego. To znaczy znikły albo znikają. (...) Do takich zjawisk z czasu przeszłego dokonanego zdaje się przechodzić książeczka do nabożeństwa, bez której kiedyś, w innej epoce, nie szło się do kościoła.   WIĘCEJ









LISTY

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 12, 24 marca 2002

Szczegółowe omówienie


Obraz tygodnia


Kronika religijna


Komentarze

Medytacja Biblijna

 

Liturgiczne czytania tygodnia

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl