Kobiety w Biblii

Abigajil

ELŻBIETA ADAMIAK

 

W wiosce Karmel żyło małżeństwo: Nabal i Abigajil. „Kobieta była mądra i powabna. Mąż zaś jej był nieokrzesany i pełen złośliwości” (1 Sm 25,3). Nabal był człowiekiem bogatym, posiadającym liczną trzodę. Poznajemy go podczas uczty wydanej z okazji ukończenia strzyżenia owiec. Wkraczają na nią posłańcy Dawida, prosząc – zgodnie z ówczesnym obyczajem – o poczęstunek. Świąteczna okazja nakładała na Nabala tym większy obowiązek gościnności. On jednak nie chce podzielić się pożywieniem z posłańcami Dawida. Przez Nabala przemawia skąpstwo i głupota. Nie liczy się z potrzebą ochrony swojej osoby i własnych dóbr. Dawid, dowiedziawszy się od posłańców o odmowie, natychmiast wyrusza, by zbrojnie pomścić się na całym domu Nabala. 
Tymczasem jeden ze sług Nabala okazuje się mądrzejszy od swego pana. Idzie do jego żony, Abigajil, i w krótkich słowach przedstawia jej sytuację. I on uważa, że Dawid i jego ludzie byli dla nich „jak mur w nocy czy też w dzień” (25,26). Sługa dostrzega też niezdolność swego pana do reakcji odpowiadającej istniejącemu zagrożeniu: on „nie pozwoli sobie nic powiedzieć” (25,17). Śmiałe słowa sługi nie wzbudzają w Abigajil sprzeciwu. Ona bierze sprawy w swoje ręce. Wyrusza w drogę, a osły każe obładować szczodrymi darami. „Ale swemu mężowi, Nabalowi, nie powiedziała o niczym” (25,19).
Wkrótce spotkała Dawida. „Skoro Abigajil spostrzegła Dawida, prędko zsiadła z osła i upadając na twarz przez Dawidem, pokłoniła się mu do ziemi” (25,23). Następnie wygłasza długą mowę, próbując przekonać Dawida, by zmienił swój zamiar i ocalił dom jej męża. Wymowa gestów i słów Abigajil jest jednoznaczna – uznaje wyższość Dawida, rzucając mu się do stóp i wielokrotnie zwracając się do niego „panie mój”. Treść mowy świadczy nie tylko o jej sztuce dyplomacji, ale i o niezwykłej odwadze. Prosi Dawida, by winę za odmowę gościnności przypisał tylko jej, argumentuje jednak bez ogródek, nie kryjąc, co myśli o swoim mężu: „Nie zważaj, panie mój, (...) na Nabala, bo jak na to [wskazuje] jego imię »Głupi«, jest w nim głupota” (25,25). Kontynuuje, nie lękając się uznać swego przesłania za pochodzące od Boga: „A teraz (...) powstrzymał cię Jahwe przed rozlewem krwi i przed pomstą twej ręki” (25,26). Jak prorokini widzi w Dawidzie późniejszego władcę Izraela: „Gdy Jahwe obdarzy mego pana wszystkim dobrem, tak jak ci to przyobiecał, i ustanowi cię księciem nad Izraelem, nie będziesz miał wtedy strapienia i wyrzutów sumienia, panie mój, żeś rozlał krew bez potrzeby i że sam, panie mój, dochodziłeś swej zemsty” (25,31). 
Nie wiemy, co zrobiło na Dawidzie większe wrażenie – wdzięk Abigajil czy argumenty, przedstawione w jej mistrzowskiej mowie. Zgadza się z nią całkowicie, odstępuje od pomsty, uznając, że ona naprawdę posłana jest przez Boga: „Błogosławiony niech będzie Jahwe, Bóg Izraela, który wysłał cię dziś na moje spotkanie. Błogosławiona twoja mądrość i błogosławiona ty sama...” (25,32n). 
Spełniwszy swą misję pokoju, Abigajil wraca do domu. „Nazajutrz, kiedy Nabal wytrzeźwiał z wina, opowiedziała mu żona o wszystkim, co się stało. Wtedy zamarło mu serce w piersi i on sam stał się jak kamień” (25,37). Po dziesięciu dniach umarł. Nie wiemy, co wzburzyło Nabalem do tego stopnia: złość na samowolę żony? świadomość, jak wielkiemu zagrożeniu uszedł? inne jeszcze powody? Biblia wkłada ocenę tego wydarzenia w usta Dawida: „Niegodziwość zaś Nabala zwrócił Jahwe na jego głowę” (25,39). Dawid posyła też natychmiast swe sługi do Abigajil z prośbą o jej rękę. Abigajil „powstała pospiesznie, dosiadła osła (...), pojechała za wysłańcami Dawida i została jego żoną” (25,42). 
Gościnność zwyciężyła skąpstwo, szacunek dla zwyczajów – egoizm, wyjście naprzeciw – chęć odwetu. Abigajil jest kobietą podejmującą skuteczne działania gospodarcze i polityczne. Swą mądrością uczy zachowywania pokoju bez użycia siły.

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl