NOTATKI
Bronisław Mamoń
Literatura końca XX wieku
Lubelskie „Kresy” (nr 48) przynoszą obszerny szkic Przemysława Czaplińskiego o prozie polskiej końca XX wieku („Marginesy i centrum: proza polska 1999 – 2000”). Autor szkicu próbuje szczegółowo opisać główne trendy prozy ostatnich lat: jej tematy i zainteresowania. Najciekawsze wydały mi się ogólne wnioski, które Czapliński formułuje z wysnutego materiału. Proza polska końca XX wieku – zdaniem krytyka – nie różni się niczym szczególnym od prozy lat poprzednich. Pozostaje w kręgu tych samych problemów i estetyk.
Dorobek prozatorski (powieści, opowiadania, dokument osobisty) lat 1999 – 2000 – według obliczeń Czaplińskiego wynosi ok. 150 pozycji. 75 książek na rok. Nie jest on wcale imponujący. Francja ma dwukrotnie większy. Przeciętny nakład książki wynosi u nas 1,5 tysiąca egzemplarzy, debiutu o połowę mniej. Około 20 książek osiągnęło nakład 5 tysięcy, a zaledwie trzy, cztery przekroczyło 50 tysięcy egzemplarzy. „Wysokie nakłady kilku książek nie powinny przesłaniać niepokojącej sytuacji, która wyraża się w marginalizacji całej reszty. Nie to jest groźne, że zaledwie kilka pozycji przekroczyło pułap 50 tysięcy egzemplarzy, lecz to, że kilkadziesiąt innych utworów, lepszych, albo przynajmniej nie gorszych, nie osiągnęło nakładu jednego tysiąca. Płytki rynek polskiej prozy, słabe mechanizmy rozbudzające zainteresowanie lekturą, brak mecenatu (stypendiów) i gwarancja rynkowej straty przy wydawaniu autorów mniej znanych powodują, że już na starcie część naszego dorobku jest przeznaczona do marginalnej komunikacji”. Krytyk zauważa, że „problem dzisiejszej sytuacji polega na tym, że różnica między bestsellerem i badsellerem, a więc książką świetnie i źle się sprzedającą, jest w zakresie jakości artystycznych często niewyczuwalna: w jednym i drugim obiegu pojawiają się dzieła trywialne i wartościowe. Prawdopodobieństwo dzieła wybitnego jest równe w centrum rynku i na jego obrzeżach, co znaczy, że adresy uległy zamazaniu; niski nakład nie gwarantuje autentyczności, problemowości, głębi, artystycznego eksperymentu, a nakład wysoki – niekoniecznie wymusza schematy czy banalność. Mówiąc inaczej: dzisiejszy układ literacki charakteryzuje się rozrostem różnic statystycznych (100 tysięcy w obiegu masowym, 800 egzemplarzy w elitarnym) i zanikiem różnic estetycznych między książkami należącymi do obu tych zakresów”.
O wysokości nakładu – zdaniem Czaplińskiego – decyduje nie wartość książki, lecz mechanizmy promocji. „Media stwarzają zatem autora, jego biografię, odczytanie dzieła, a przede wszystkim rangę utworu. Ta ostatnia sprawa wydaje mi się najistotniejsza: media gotowe są promować każde dzieło, ponieważ jest to zgodne z logiką ich interesu, która obejmuje nieskrępowaną kreację wartości społecznych”.
Krytyka niepokoją pytania, które są także naszymi pytaniami: „Czy literatura, sama zmarginalizowana, potrafi nam powiedzieć co mamy zrobić z naszym zmarginalizowanym życiem?”.
Goya i Piranesi
W Muzeum Teatralnym w Warszawie (pl. Teatralny 1) otwarto 1 marca wystawę prac Francisco Goi – hiszpańskiego malarza i grafika oraz unikalny zbiór prac Giambattisty Piranesiego, włoskiego architekta i grafika. Ekspozycja nosi tytuł:
„Symbole i wizje”. Obejmuje ok. 350 prac dwu wielkich artystów, którzy przy pomocy akwatinty i akwaforty wyczarowali dwie różne wizje świata: romantyczną i groteskową.
Twórczość Goi prezentowana jest trzema cyklami graficznymi, niezwykle istotnymi w jego życiu artystycznym: „Kaprysy”, „Przysłowia (Szaleństwa)”, „Okrucieństwa wojny”. Z prac Piranesiego pokazano również 3 cykle: „Vedute di Roma”, „Carceri”, i „Antichita Romane” – zbiór widoków antycznego i osiemnastowiecznego Rzymu. Wystawa czynna do 16 czerwca.
• Laureatem dorocznej nagrody miesięcznika „Odra” za rok 2001 został Karl Dedecius, tłumacz, eseista, niestrudzony ambasador literatury polskiej w Niemczech, twórca Deutsches Polen – Institut w Darmstadt. Nagrodą wyróżniono jego „Panoramę literatury polskiej XX wieku”, 8 tomową edycję opublikowaną w latach 1996 – 2000 nakładem Deutsches Polen – Institut w Darmstadt.
• 4 marca w siedzibie Polskiego PEN-Clubu w Warszawie, odbył się uroczysty wieczór ku czci Jana Józefa Szczepańskiego, laureata Nagrody Polskiego PEN-Clubu im. Jana Parandowskiego. O laureacie mówili: Anna Nasiłowska, Zdzisław Najder, Jacek Woźniakowski. Wieczór prowadził Władysław Bartoszewski, prezes Polskiego PEN-Clubu.
(m)
|