Wśród książek

LEKTOR



PRZEWODNIK PO WYŻYNACH

Jan Andrzej Kłoczowski: DROGI CZŁOWIEKA MISTYCZNEGO – „Mówi się czasami – pisze autor w rozdziale „Mistyka a etyka” – że w skład każdej tradycji religijnej wchodzą zawsze liturgia, mistyka i etyka. Liturgia to zbiorowy kult oddawany Bogu, społeczny wyraz wspólnej wiary. Mistyka, mówiąc z pewnym uproszczeniem, kładzie nacisk na indywidualny, osobowy kontakt z Bogiem. Etyka zaś jest świadomością jakiegoś zobowiązania wobec Boga i wobec drugiego człowieka, wyrażającego się w przestrzeganiu określonych wartości i wynikających z nich norm”. Proporcje tych elementów kształtowały się w ciągu wieków – w chrześcijaństwie i w innych religiach – rozmaicie. A dzisiaj? 
Proces sekularyzacji sprawił, że „religia stała się przede wszystkim wymiarem indywidualnego życia i doświadczenia człowieka”. Stąd nawrót zainteresowania mistyką. Czym ona jednak jest? Jakie są jej rodzaje i gdzie szukać jej istoty? Jakie formy przybierała na przestrzeni dwóch tysięcy lat historii chrześcijaństwa? Jakie są etapy drogi mistycznej i jaką rolę w ich przemierzaniu odgrywają wskazówki Mistrzów? Jaka jest relacja między mistyką a etyką? Co łączy mistykę i erotykę? Gdzie przebiega granica między mistyką chrześcijańską a innymi jej nurtami współobecnymi w naszej kulturze?

*

Nowa książka Jana Andrzeja Kłoczowskiego, dominikanina i wykładowcy Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, badacza zajmującego się filozofią religii, autora m. in. prac o Feuerbachu i Kołakowskim, stanowi świetne wprowadzenie w gąszcz problemów związanych z mistyką, a zarazem vademecum dla każdego, kto chciałby wejść w tę materię nie tylko teoretycznie. „Nie piszę dziejów mistyki – tłumaczy o. Kłoczowski – staram się raczej przedstawić problemy, z jakimi boryka się człowiek mistyczny w poszukiwaniu dróg wiodących do widzenia Boga”. 
Definicje i systematyka mistyki, jej relacja wobec pojęcia „religia”, przymioty doświadczenia mistycznego – te zagadnienia wypełniają rozdział pierwszy. Osobne miejsce poświęcono kwestiom antropologicznym i cechom „człowieka mistycznego”. Temat następny to „mistyka ciemności”, oparta na „teologii negatywnej”. Teologia ta wyrosła z myśli greckiej i znalazła w chrześcijaństwie rozwinięcie u Pseudo-Dionizego Areopagity, później zaś zwłaszcza u Mistrza Eckharta, który tak pisał o Bogu: „Wszelkie słowo, jakie możemy o Nim powiedzieć, bardziej jest negacją wyrażającą, czym Bóg nie jest, aniżeli stwierdzeniem tego, czym jest”.
Żyjący na przełomie XIII i XIV wieku Mistrz Eckhart; dwoje wielkich przedstawicieli hiszpańskiego Złotego Wieku – św. Jan od Krzyża i św. Teresa z Avila; XVII-wieczny poeta śląski Johannes Scheffler, czyli Angelus Silesius; zamordowana w Auschwitz Edyta Stein, uczennica Husserla i karmelitanka – ta galeria portretów stanowi zarazem przegląd rozmaitych typów chrześcijańskiego doświadczenia mistycznego oraz różnych sposobów jego opisu. Z kolei problem spotkania mistyki chrześcijańskiej z mistycznymi nurtami religii azjatyckich, przede wszystkim buddyzmu, ukazany został na przykładzie dwóch chrześcijańskich mnichów: amerykańskiego trapisty Thomasa Mertona (1915–1968) i osiadłego w Indiach angielskiego benedyktyna Bede Griffithsa (1906–1993). 
Wedle Mertona – pisze Kłoczowski – „dialog ze Wschodem, gdzie w dużo większym niż na Zachodzie stopniu zachowano szacunek dla postawy medytacyjnej i kontemplacyjnej, pozwoli chrześcijanom otworzyć się z większą uwagą na pokłady własnej tradycji kontemplacyjnej”, a także na nowe możliwości duchowe. Warunkiem owocności takiego spotkania jest jednak doświadczenie i samoświadomość jego uczestników, nie powinno ono prowadzić do łatwego synkretyzmu i „półreligijnego słowolejstwa”. Merton, w kwestiach społecznych i politycznych typowy amerykański liberał, zachowuje tu zdaniem Kłoczowskiego ostrożność roztropnego konserwatysty. Griffiths doszedł znacznie dalej – najpierw do przekonania o komplementarności mistyki chrześcijańskiej i hinduistycznej, a później do utopijnej i „niezbyt fortunnej”, jak pisze autor książki, wizji przyszłego powrotu wszystkich tradycji religijnych do pierwotnej jedności. Dodałbym tylko, że nie wiemy, jak rozwinęłyby się poglądy Mertona, gdyby nie jego przypadkowa i przedwczesna śmierć; i on wszakże myślał o osiedleniu się w Azji... 

*

„Jeśli chcemy lepiej usytuować mistykę i określić jej specyfikę, musimy podjąć próbę opisania różnic pomiędzy mistyką a innymi prądami czy kierunkami myślowymi i duchowymi, które często bywają z nią łączone albo wręcz utożsamiane” – pisze o. Kłoczowski. Stąd w jego książce rozdział poświęcony „ukrytemu nurtowi kultury ezoterycznej”, jaki towarzyszył myśli europejskiej w jej historycznym rozwoju. Zasadniczym elementem tego nurtu były od czasów starożytnych różne formy gnostycyzmu, opartego na radykalnym dualizmie, na przeciwstawieniu Boga i świata. 
„Gnoza była ważna, gdyż stanowiła propozycję duchowego rozwoju człowieka opozycyjną wobec ortodoksyjnego chrześcijaństwa, a tym samym wobec mistyki praktykowanej przez chrześcijan”; na gruncie jej oddziaływania wykształciła się swoista postać mistyki, którą można określić mianem „mistyki Jedności”. Źródłem wyzwolenia z pęt złego świata i powrotu do pierwotnej Jedni było w niej światło wiedzy, wewnętrzne odkrycie boskości w człowieku. Tak więc Bóg był tu zarazem rzeczywistością niedostępną, pozakosmiczną – i Bogiem immanentnym, dostępnym w szczególnego rodzaju akcie poznania i wewnętrznej intuicji.
Nurt ezoteryczny przybierał czasem postać otwarcie wobec chrześcijaństwa opozycyjną, czasem zaś sytuował się na jego obrzeżach, jako alternatywa wobec głównego pnia tej religii. „Wszystkich przedstawicieli nurtu teozoficznego łączyło przekonanie, że to oni odkryli prawdziwy sens nauki Jezusa i to oni głoszą Wieczną Ewangelię, którą ukryły, a co gorsza – zniekształciły oficjalne Kościoły”. Tak jest w przypadku dwóch myślicieli i wizjonerów szczegółowiej przez autora omawianych: zgorzeleckiego szewca Jakuba Boehme (1575–1624) oraz angielskiego poety i malarza Williama Blake’a (1757–1827).
A czy może istnieć mistyka bez religii? Próbę odpowiedzi na to pytanie przynosi arcyciekawy rozdział ostatni, w całości poświęcony problematyce mistyki i religii w poglądach Henryka Elzenberga (1887–1967). Autor „Kłopotu z istnieniem”, wybitny filozof i mistrz duchowy Zbigniewa Herberta, u początku swojej drogi racjonalista, później szukający innych niż rozum narzędzi do opisu rzeczywistości, zachowujący dystans wobec chrześcijaństwa i zafascynowany postacią Buddy – uważał, że doświadczenie mistyczne, pojmowane jako rodzaj głębokiego przeżycia duchowego, które nie musi oznaczać spotkania osobowego Boga, może „wydarzyć się” poza obszarem religijnym. 
Próbując wyjaśnić kwestię obecnej u Elzenberga „mistyki naturalnej”, Kłoczowski przywołuje sądy uczniów Maritaina, indianisty Oliviera Lacombe i islamisty Louisa Gardeta. „Kluczem do mistyki naturalnej nie jest tylko metafizyka, ale antropologia: trzeba przede wszystkim pełniej zobaczyć rzeczywistość duchowego życia człowieka. (...) Zarówno Lacombe, jak i Gardet są skłonni przypuszczać, że mistyka jaźni jest w istocie intuicyjnym ujęciem przez człowieka, w blasku nagłej jasności, własnego duchowego istnienia. (...) Przedmiotem tak poznanym jest istota osoby stworzonej, immanentnie w niej tkwiące centrum, »istotny rdzeń indywiduum«”.

*

André Malraux miał powiedzieć, że „wiek XXI będzie religijny albo nie będzie go wcale”. To chętnie cytowane zdanie brzmiało jednak, jak pisze o. Kłoczowski, nieco inaczej: Malraux użył bowiem słowa „mistyczny”, nie zaś „religijny”. Jak już się rzekło, indywidualny wymiar doświadczenia religijnego nabrał współcześnie większego niż przedtem znaczenia. Poszukiwanie przeżyć duchowych poza obszarem tradycyjnych religii jest coraz częstsze, choć skutki takich wędrówek w nieznane bywają opłakane. Jan Andrzej Kłoczowski przypomina, po pierwsze, o bogactwie tradycji mistyki chrześcijańskiej, po drugie zaś o tym, że wejście na „drogę człowieka mistycznego” wymaga wewnętrznego oczyszczenia i dojrzałości duchowej – a także świadomości Celu, ku któremu się zmierza. (Wydawnictwo Literackie, s. 320. Na końcu – brawo wydawca! – indeks osób.) 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl