Głosy o projekcie ministra Łapińskiego

Kontrreforma służby zdrowia

ELŻBIETA Hübner

była wiceminister zdrowia w rządzie Jerzego Buzka, obecnie prezes Instytutu Finansów i Bankowości Centrum im. M. Dzielskiego w Krakowie 

 

 

 



Program ministra Łapińskiego ma swoje plusy, np. pomysł stworzenia centralnego rejestru usług medycznych. Bez tego żaden płatnik – kasa chorych czy instytucja o innej nazwie – nie sprawdzi efektywności ponoszonych nakładów i rzetelności zawieranych kontraktów. Druga kwestia, która mnie ucieszyła, to zgoda ministra na prywatyzację szpitali. Do tej pory nie było o tym mowy. 
Obawy budzi natomiast pomysł przekształcenia 17 kas chorych w jeden fundusz. Konkurencja między kasami była bowiem zsynchronizowana z podziałem terytorialnym i początkami polityki samorządowej w naszym kraju. Kasy chorych posiadają pewną odpowiedzialność i samodzielność finansową. Fundusz centralny, który będzie dysponował kwotą 25 mld zł, nie może być zarządzany racjonalnie – rozdział takiej kwoty z Warszawy do kilkunastu tysięcy podmiotów w całym kraju doprowadzi do rozbudowy administracji centralnej lub do chybionych decyzji. 
Minister, który skarży się, że osobiście nie ma władzy nad rozdziałem pieniędzy i kontroli nad nimi, nie wie, o czym mówi. Pan Łapiński wielokrotnie zresztą wypowiadał opinie, które go kompromitują – że skontroluje poszczególne stacje pogotowia ratunkowego, że zaprowadzi porządek w przychodniach, że sprawdzi, jak działa każdy szpital. Takie deklaracje świadczą o braku zarówno doświadczenia (co byłoby usprawiedliwione wiekiem ministra), jak i podstawowej wiedzy o funkcjonowaniu administracji publicznej. Mechanizm państwowy nie może bowiem działać na zasadzie jednoosobowego kierownictwa. Rząd jest od decyzji strategicznych. Narzędziem, które ma każdy minister w poprawianiu wadliwego systemu, jest przede wszystkim dostosowywanie prawa do zmieniających się realiów – wskazywanie na błędy legislacyjne, wydawanie aktów niższego rzędu. Polityka zdrowotna państwa nie polega na kontroli szpitali. Powinna za to, przykładowo i nawiązując do reakcji środowiska lekarskiego na skandal w Łodzi i niesłychanego zaniku etyki w zawodzie lekarskim, ułatwiać powstanie nadzoru usług medycznych, który kontrolowałby działalność zakładów opieki zdrowotnej: jej zgodność z prawem, standardami sanitarnymi, finansowymi, technicznymi, kwalifikacyjnymi.
 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl