Do kina na film o Harrym Potterze zaprowadziła mnie ciekawość. Z zapartym tchem przeczytałam wszystkie cztery tomy „Harry’ego Pottera” wydane w Polsce. Chciałam porównać swoje wyobrażenie wyniesione z książki ze światem magii na ekranie. Reżyser filmu starał się wiernie pokazać to, co stworzyła wyobraźnia Pani Rowling. Jednak okazuje się, że nie jest to takie łatwe. Zawiodłam się, kiedy zauważyłam brak tak ważnych przecież rozważań Harry’ego nad światem magii i zagadką śmierci rodziców. Ekranowy Harry nie cieszył się tak mocno ze swojego nowego domu i nie bał się tak bardzo spotkania z groźnym czarnoksiężnikiem Voldemortem, jak książkowy. Brakowało mi także psotnego duszka Irytka Poltergeista, który psikusami ubarwiał i komplikował życie uczniom tajemniczego Hogwartu. Film jest dość wesoły, ale książka rozbawiała mnie skuteczniej.
Pierwszy tom przygód nastoletniego czarodzieja sprawiał, że pełna napięcia, niecierpliwie pochłaniałam coraz to nowe zdania lektury. Film aż takiego zaangażowania nie spowodował. Są jednak i dobre strony filmowej wersji przygód Harry’ego. Do nich należy scenografia. Tajemnicze miejsca jak: ulica Pokątna, Wielka Sala w Hogwarcie czy też Zakazany Las wydają się przepełnione czarami i jednocześnie bardzo realne. Ogromne wrażenie zrobiły na mnie sceny „ceremonii przydziału” z zaczarowanym sufitem i gadającą tiarą, a także poranna, sowia poczta. Rewelacyjnie pokazano również mecz quidditcha. Rozbawiła mnie sytuacja w pociągu, kiedy czekoladowa żaba ucieka przez okno. Przestraszył natomiast rozpadający się profesor Quirrell.
Kolejnym plusem filmu jest muzyka: pełna zagadek i psot. Na pewno nadaje się do tego filmu. Aktorzy też spisali się na medal: ci mali i ci duzi pokazali nam, że aby ożywić magiczny świat, trzeba tylko chcieć. Myślę sobie, że filmowa wersja pierwszego tomu Harry’ego Pottera to nie to samo, co może pokazać czytelnikom przygód tajemniczego chłopca ich własna wyobraźnia. Ale czy to takie ważne? Tak czy siak, film jest ładny i zasługuje na setki widzów.


Adela Węgiel,
lat 11

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl