Votum separatum

To źdźbło przyzwoitości

JÓZEFA HENNELOWA

 

Niedawno osobną ustawą sejmową zredukowano różne rodzaje ulg w przejazdach środkami komunikacji publicznego transportu zbiorowego. Różnie je zredukowano różnym grupom i było o to wiele oburzenia, żalu i protestów. Każda dotknięta redukcją grupa poczuła się pokrzywdzona. Dziś w opublikowanym w prasie („Rzeczpospolita”) zestawieniu widać jaskrawo, jak ogromna to była lista ulg, z jak różnorodnymi uzasadnieniami – i rzec by można, iż jeśli okazała się nie do udźwignięcia, jakieś retusze musiały stać się koniecznością. Ale to tak generalnie. A rozpatrzenie się w tabelach wszystkich grup społecznych objętych pomniejszonymi od dziś ulgami rodzi, niestety, refleksję zupełnie innego rodzaju.
I nie o to nawet chodzi, że ustawodawca ze zdumiewającą drobiazgowością zróżnicował ludzi, na których porobił oszczędności. Tu 78 procent zniżki zamiast dawnych darmowych przejazdów, tam 37 proc. zamiast poprzednich 50 proc. Inwalidzi wojenni i wojskowi zaliczani do I grupy inwalidzkiej – 78 proc., a „osoby niewidome i ociemniałe” a także „niezdolne do samodzielnej egzystencji” – tylko 37 proc. ulgi. Osoby towarzyszące tym pierwszym – w tym samym co oni wymiarze i zawsze, niezależnie od celu podróży; osoby towarzyszące dzieciom i młodzieży niepełnosprawnej – tylko i wyłącznie „przy przejazdach z miejsca zamieszkania lub miejsca pobytu do przedszkola, szkoły, szkoły wyższej, placówki opiekuńczo-wychowawczej” itd.
Jeszcze drastyczniejszy jest jednak komfort świadczeń ulgowych, także z mrówczą dokładnością zróżnicowany. Otóż niektóre grupy mogą korzystać ze swoich ulg w dowolnej klasie PKP, inne – tylko w drugiej. Jedne w pociągach osobowych i pospiesznych, a niektóre – uwaga, uwaga! – tylko w osobowych. Do tej ostatniej grupy w całej tabeli należą obecnie dwie. Wyliczmy je, bo nie sposób milczeć: są to „nauczyciele szkół podstawowych, gimnazjów, szkół ponad podstawowych i ponad gimnazjalnych, publicznych i niepublicznych o uprawnieniach szkół publicznych” oraz „nauczyciele akademiccy”. To zasługuje na powtórne podkreślenie: rozporządzeniem ministra infrastruktury z 29 stycznia br. kadra pedagogiczna jako jedyna ograniczona została w swoich zredukowanych ulgach wyłącznie do pociągów osobowych!
Najważniejszy jest jednak końcowy dopisek do obu tabel. Dopisek ten zasługiwałby na tłusty druk, a brzmi następująco:
„Uprawnienia do ulgi nie obowiązują przy przejazdach pociągami EuroCity i InterCity w komunikacji krajowej i międzynarodowej”.
To się czyta zupełnie prosto: wara tym wszystkim grupom, które skądinąd zasługują albo na naszą pomoc, albo na dowartościowanie, od wyższego standardu, odrobinę przyzwoitszego komfortu, jakiej takiej czystości i większej możliwości znalezienia wolnych miejsc. Czy coś tu trzeba jeszcze dopowiadać?
Tak, jedno tylko. Ostatni bowiem punkt rozporządzenia ministra w paru zdaniach wylicza tych, którym wszystko i wszędzie w pełnym wymiarze dalej przysługuje za darmo: wszystkie klasy i rodzaje pociągów, miejscówki, miejsca sypialne. Są to parlamentarzyści. Dostali więc gwarancję, że w swoich nieograniczonych podróżach po kraju raczej nie będą narażeni na spotkanie z kimkolwiek, kto z racji swoich potrzeb, biedy czy zasług korzystać musi z „łaski” ustawodawcy. Pełny komfort, idealne samopoczucie, całkowite bezpieczeństwo bytowe, potwierdzone niedawnym zgodnym protestem całego bez wyjątku parlamentu przeciwko projektowi ograniczenia nieco uposażeń posłów i senatorów. Tak trzymać.


Józefa Hennelowa 



 

 

 

 

 

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl