Nr 43, 28 października 2001

 

On-line: Obraz tygodniaKronika religijnaKomentarze Medytacja BiblijnaLiturgiczne czytania tygodnia

 


 

                     

 

Antrax ante portas

Stanisław Lem

 

Jestem zdziwiony skromną uwagą, jaką poświęca nasza prasa przebiegowi wojny z terroryzmem. Można się wprawdzie spierać, czy rzeczywiście jest to wojna, że jednak chodzi o przełom w dziejach świata – nie ulega wątpliwości. WIĘCEJ

 

www.lem.onet.pl

 

 

 

 

„Do przeszłości nie ma powrotu”

O wojnie z terrorem, współczesnych Niemczech i polityce wschodniej z profesorem STANISŁAWEM STOMMĄ rozmawia Marek Zając

 

STANISŁAW STOMMA: – Niektóre rządy decydują się na politykę pod hasłem „Ratuj się, kto może”, rozluźniają się europejskie sojusze. Europa pogrąża się w chaosie...

 

MAREK ZAJĄC: – ...a w chaosie potrzebny jest ktoś, kto zaprowadzi porządek. Może Niemcy? Minęło ponad pół wieku od zakończenia II wojny światowej. Czy nie czas, aby Niemcy wkroczyły na międzynarodową arenę jako światowe mocarstwo?


– Takie tendencje są w Niemczech widoczne. Np. lewicowo-liberalny tygodnik „Die Zeit” skrytykował niedawno ministra spraw zagranicznych Joschkę Fischera, że chce kreować politykę w skali kontynentalnej, a nie lokalnej.   WIĘCEJ

 




 

 

KRAJ i ŚWIAT

 

 

Nowy rząd powiela błędy poprzedników 

 

Era premiera Millera

Janusz A. Majcherek

 

Leszkowi Millerowi udało się sformować rząd szybko i sprawnie, bez zewnętrznych oznak programowych konfliktów i personalnych animozji. Rychło przekonamy się, czy nowej Radzie Ministrów uda się równie operatywnie pracować i wypełniać swe funkcje.

Polityczni partnerzy i kontrahenci premiera nie mają alternatywy.
Mają za to więcej instynktu samozachowawczego, niż niektórzy uczestnicy ruchu AWS. Zarówno SLD, jak PSL składa się z polityków znacznie bardziej oportunistycznych
i koniunkturalnych, skłonnych
do utrzymania sojuszu i zwartości szeregów we wspólnym interesie,
nawet za wysoką cenę. 
 





Proces o Grudzień 70 zaczął się za dziesiątym podejściem

 

Eugeniusz Godlewski nie dojechał
Tomasz Potkaj


17 grudnia 1970 r. Zbyszek Godlewski miał 18 lat. Był jednym z 45 zabitych. Za sprawą piosenki o Janku Wiśniewskim stał się symbolem.
Eugeniusz Godlewski najpierw czekał 20 lat na rozpoczęcie śledztwa. Potem przez pięć lat pokonywał drogę z Elbląga do Gdańska i z powrotem. 
Był na każdej rozprawie. 
Od kiedy proces przeniesiono do Warszawy, przestał jeździć. – Nie mam pieniędzy – mówi. – A poza tym, coraz mniej wierzę w to wszystko... 
 

 

 

 

 

 

Reforma od nowa

Teodor Szymanowski
 

Weto Prezydenta do ustawy o nowelizacji kodyfikacji karnej uratowało polskie prawodawstwo przed kompromitacją. Powstaje jednak pytanie: co dalej z reformą prawa karnego? 

 

 

 

 

 

 

,,W obronie godności"

Maciej Czerwiński z Zagrzebia

 

Biskupi chorwaccy są przekonani, że istnieje międzynarodowy spisek przeciw ich krajowi: krytykują Trybunał w Hadze oraz prezydenta Mesicia za to, że współpracuje z Trybunałem, sięgając przy tym po język, którego używał nieżyjący już nacjonalistyczny prezydent Franjo Tudjman. 

 

 

 

 

 

Ameryka czasu wojny

 

Kłopoty z jednością

Paula Sawicka

 

W szóstym tygodniu po 11 Września „wracamy do normalności”. Ale dzisiejsza „normalność” jest inna. Nowa jakość daje znać przede wszystkim tu, w Ameryce. Dostajesz przesyłkę od nieznanego nadawcy, a już zastanawiasz się, czy otworzyć. Inaczej musimy też odtąd rozmawiać o nowej rzeczywistości.

Pierwszy wyłom w jedności spowodował wielebny Jerry Falwell, głośny protestancki kaznodzieja i założyciel chrześcijańskiego ruchu Moralnej Większości, który dwa dni po ataku ogłosił, że Ameryka zasłużyła na to, co się stało, bo dopuszcza aborcję, pochwala prawa gejów, a sądy nie zezwalają na modlitwę w szkołach.

O islamie i terroryzmie czytaj tutaj

 

 

 

 

 


KOŚCIÓŁ

 

Teologia Wacława Hryniewicza

 

Poszukiwacz złota

Joanna Tokarska-Bakir

 

Teolog nie potrzebuje obrony. Wszystko, czego mu trzeba, to zostać wysłuchanym. Jest tak, jak mówi: walka o ludzkie dusze rozgrywa się dziś nie na płaszczyźnie poczucia grzechu czy też bagatelizowania go, tylko na płaszczyźnie poczucia sensu życia.

 

 

 

 

Lot nad przepaścią

Ks. Marek Łuczak

 

Pewnego razu święty Piotr oprowadzał po niebie nowych mieszkańców. Wchodził z nimi do każdej dziury, pokazywał wszystkie najważniejsze miejsca. Nagle stanął przy drzwiach prowadzących do jednego z pomieszczeń i uciszył wszystkich, kładąc sobie na usta wskazujący palec. ,,Cicho – mówił – w tym pokoju mieszkają katolicy, a im się wydaje, że są tu sami”. Taki dowcip krążył przed laty wśród seminarzystów. Jako student teologii nie bardzo rozumiałem znaczenie tych słów. Przyswoiłem sobie naukę Soboru o kręgach przynależności do Kościoła i spałem spokojnie.

 

 

 



 

Po śmierci biskupa Jana Chrapka


Był przyjacielem wszystkich
Ks. Adam Boniecki

 

Z Drohiczyna został przeniesiony do Torunia. Dlaczego do Torunia? Podobno władze kościelne się spodziewały, że wpłynie na Radio Maryja. Nic jednak z tego nie wyszło. Radio – choć brzmi to niewiarygodnie – zakazało biskupowi wstępu na swój teren.  

 



 

Ten, który służy

Abp Józef Kowalczyk

 

Biskup Jan był jednym z tych ludzi, o których mówimy, że są specjalnym darem Opatrzności Bożej.Wszędzie potrafił znaleźć swoje miejsce: zawsze jako ten, który służy.

 




 

Dając dobro

Barbara Czajkowska

 

Z niezwyczajną tolerancją podchodził do naszych słabości, nie moralizował, nie narzucał swego systemu wartości. A mimo to – a może właśnie dlatego – tak wielu ulegało czarowi Biskupa Jana.

 



 

 

Wykonawca testamentu

Krzysztof Śliwiński

 

Biskup Jan mieszkał w moim domu i patrzę teraz na Matkę Boską Częstochowską na kopii Jej obrazu, ale ze świętymi archaniołami Michałem i Gabrielem na skrzydłach tryptyku. Ten wizerunek poświęcił i podarował mi ordynariusz radomski, gdy w lipcu przyjechał do Pretorii, aby odwiedzić jednego z księży swojej diecezji, który pracuje tu jako misjonarz.




Styl Ewangelii i uśmiech Nazaretu

Abp Józef Życiński 

 

Ceniłem go za realizm, optymizm, bezpośredniość, umiejętność dialogu ze środowiskiem dziennikarzy i twórców kultury. Oni również cenili go symetrycznie.



Wymodlić świat

Michał Okoński

 

To był typ księdza, który gdy sprawa jest poważna, spędza noc w kaplicy, leżąc krzyżem. Który mniej wierzy w politykę, bardziej w modlitwę i który mówi, że „łatwiej wymodlić świat
niż go wywalczyć.

 





Przełomowa beatyfikacja

Józef Majewski

 

Od 21 października mamy pierwszą w historii parę błogosławionych małżonków, którzy na ołtarze zostali wyniesieni za święte życie małżeńskie. 





Z auli synodu Biskupów (3)

Ojciec, brat i przyjaciel

Zbigniew Nosowski z Rzymu

 

Pierwsze dwa tygodnie Synodu Biskupów to czas słuchania i okazja do niezwykłego doświadczenia powszechności Kościoła. Obecnie przyszła pora na stopniowe tworzenie syntezy. 

Wielką „karierę” we wszystkich grupach zrobiło zaproponowane jeszcze w „Instrumentum laboris” określenie, że biskup ma być wobec swoich księży jednocześnie ojcem, bratem i przyjacielem.


Antysynod
Zbigniew Nosowski

Podczas rzymskiego Synodu Biskupów został zorganizowany w tym mieście antysynod, nazwany oficjalnie ,,synodem ludu Bożego” (a w internecie – ,,synodem cieni”). Miał on w intencji organizatorów – a były to znane zachodnie organizacje katolickich progresistów kontestujących nauczanie Kościoła – przedstawić zgromadzonym za zamkniętymi drzwiami biskupom postulaty ludu Bożego, którego nie mają oni ochoty słuchać. 







 

KULTURA

Monika Żeromska we wspomnieniu

Julia Hartwig

 

Być córką Stefana Żeromskiego, znaczyło w Polsce nie mniej niż nosić tytuł książęcy. I myślę, że gdyby nawet nazwisko to odziedziczyła istota najskromniej wyposażona przez los 
w przymioty ciała i ducha, już sam fakt noszenia go przydałby dostatecznego blasku jej istnieniu. A co dopiero mówić 
o Monice Żeromskiej, osobie obdarzonej nie tylko talentem malarskim, ale też niezwykłą i bardzo oryginalną urodą, 
żywym temperamentem, dowcipem i fantazją, a na domiar, jakby tego wszystkiego było jeszcze mało, wyposażonej we wspaniały dar gawędziarski, co znalazło wyraz nie tylko 
w rozmowach, ale także we wspomnieniach, opublikowanych 
w latach 90. przez wydawnictwo Czytelnik.

 

 

 

 

 

 

Międzynarodowy Festiwal Teatralny Dialog, 8–14 października

 

Wrocław wart był mszy

Łukasz Drewniak

 

Gdyby Krystyna Meissner nie istniała, należałoby ją wymyślić. Przed jedenastu laty za sprawą toruńskiego festiwalu Kontakt dokonała otwarcia polskiego teatru na świat, uczyła go powolutku najnowszych europejskich trendów i konwencji scenicznych, wskazywała obszary nieznane bądź lekceważone, jak Litwa i Rosja. Teraz we Wrocławiu wystartowało jej kolejne autorskie dzieło – festiwal Dialog. 

 

 

 

 

 

 

Film

 

RozAmelienie

Wojciech Kuczok

 

Nowego filmu Jean-Pierre Jeuneta nie można sobie tak po prostu obejrzeć – jemu się ulega. Pojęcie magii kina, które dotąd brałem za truizm, w przypadku ,,Amelii” nagle ożywa i nabiera pełni adekwatności. Ten film rozaniela.

 

 


 

 

 

 

 

FELIETONY

 

 

 

Bez zachwycenia

Michał Komar

 

Krytycy zachwycają się wydanym niedawno w polskim przekładzie esejem pt. ,,Szekspir” pióra G.T. di Lampedusy. Z tych zachwytów wynika, że – po pierwsze – G.T. di Lampedusa był wybitnym znawcą twórczości Szekspira oraz że – po wtóre – krytycy umieją to docenić, bo oprócz wiedzy o twórczości Szekspira dana im została ogólna umiejętność odróżniania dzieł pięknych i wartościowych od dzieł takich sobie lub zgoła od dzieł zupełnie takich sobie. Jeśli idzie o mnie ośmielę się wyrazić zdanie odrębne. Nie ma we mnie zachwycenia.

 

 

 

 

 

 

Śmierć i igrzyska

Jacek Podsiadło

 

A mój syn od rana bawił się z Kubą. Odstawiali właśnie w kuchni scenę ataku na World Trade Center. Nie zwróciłem im uwagi na niestosowność takiej zabawy. I nie tylko dlatego, że przed wypiciem kawy trudno skonstruować zdanie. WIĘCEJ

 

 

 




Druga odsłona

Ewa Szumańska

 

Jan Nowak Jeziorański, zapytany w audycji „Gość Jedynki” o niedawne wybory 
powiedział, że społeczeństwa na ogół nie lubią swoich elit. Chyba w tym jednym zdaniu kryje się cała złożoność zjawiska. Elity irytują, bo mają na ogół dobre maniery, bo mają często dobrą i piękną przeszłość, bo są mądrzejsze i nie zawsze udaje im się to ukryć.
Dla mnie wynik wyborów to jakby druga odsłona Big Brothera, tego ulubionego programu mas, które – zdaniem socjologów – rozpoznają w nim siebie.
A tym różnym mądralom mogliśmy (my widzowie albo my wyborcy) nareszcie dać po nosie, wyłączyć ich, skreślić!...

 

 

 

 

 

 

Votum separatum

 

Same pytania

Józefa Hennelowa

 

Przybywa głosów czyniących własny (jak w wypadku Jacka Kuronia – patrz Gazeta Wyborcza) albo skierowany pod adresem elit (Jan Nowak Jeziorański – tamże) rachunek sumienia za materialne rozwarstwienie społeczeństwa i rosnący procent Polaków, których egzystencja tak czy inaczej jest zagrożona. A równocześnie przybywa inicjatyw pomocy.   WIĘCEJ

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nr 43, 28 października 2001

Szczegółowe omówienie


Obraz tygodnia


Kronika religijna


Komentarze

Medytacja Biblijna

 

Liturgiczne czytania tygodnia

 

do góry

 

© 2000 Tygodnik Powszechny
Szczegółowe informacje o Redakcji; e-mail: redakcja@tygodnik.com.pl